Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA podpisał ustawę o sankcjach na Rosję i cłach (nawet 100-procentowych) na towary z państw importujących rosyjską ropę i gaz. Decyzji już pogratulował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
>Donald Trump podpisał w piątek, 18 września, ustawę wprowadzającą kolejne sankcje wobec Rosji oraz krajów importujących rosyjskie surowce energetyczne — poinformował Biały Dom. Ustawa Grahama (nazywana tak od nazwiska jej pomysłodawcy, nieżyjącego już senatora Lindseya Grahama) jest zwieńczeniem niemal półtorarocznych pertraktacji amerykańskiego Kongresu z prezydentem. Kongresmeni od kwietnia ubiegłego roku naciskali na Trumpa, by ten wywarł większą presję na Kreml i w ten sposób skłonił Władimira Putina do realnych negocjacji pokojowych ws. wojny w Ukrainie.
Trump dokument podpisał bez blasku fleszy, Biały Dom informacji nie opatrzył nawet słowem komentarza.
Ustawę w środę, 16 września, przegłosowała Izba Reprezentantów. Nakłada ona (obowiązujące już dzięki rozporządzeniom) restrykcje wizowe i majątkowe wobec najwyższych urzędników rosyjskich oraz podmiotów wspierających jej działania wojenne.
Pozwala też objąć „piekielnymi”, jak określał je Lindsey Graham, cłami Rosję oraz kraje, które importują od niej ropę naftową i gaz.
Te cła sięgać mogą nawet 500 procent w przypadku produktów rosyjskich i stu procent na państwa Unii Europejskiej, Indie czy Chiny, które sprowadzają rosyjską ropę i gaz oraz ułatwiają ten handel.
Na wprowadzenie tych zapisów USA ma 30 dni. Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie kraje mają zostać objęte nowymi przepisami.
Donald Trump przedłużył również ustawę sankcyjną wobec Iranu. Obowiązuje ona do 2031 roku.
„Najlepszym sposobem uczczenia pamięci Lindseya Grahama będzie pełne i szybkie wdrożenie postanowień tej ustawy. A najlepszą nagrodą dla wszystkich, którzy pomogą nam wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę, będzie pokój. Pokój — i koniec wszystkich problemów i wyzwań, jakie przyniosła ta wojna” — napisał w mediach społecznościowych prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
Ustawa, przedstawiana jako środek nacisku na Rosję i polityczną demonstrację USA, jest mocno krytykowana przez część Demokratów — podaje brytyjski dziennik „The Guardian”. Daje ona bowiem prezydentowi większą swobodę w nakładaniu ceł na państwa trzecie, co w lutym 2026 roku ograniczyć próbował amerykański Sąd Najwyższy. Demokraci obawiają się, że Trump będzie używał argumentu dotyczącego handlu z Rosją jako pretekstu do nakładania nowych ceł np. na kraje Unii Europejskiej i zapisy ustawy będzie stosował w sposób arbitralny i zupełnie niekontrolowany.
Jak podnoszą amerykańscy Demokraci sprzeciwiający się ustawie, przyjęcie nowych restrykcji przez Kongres nie było konieczne. Ich zdaniem Donald Trump ma władzę umożliwiającą mu samoistne nakładanie sankcji np. na Rosję.
Prezydent USA skorzystał z tych uprawnień tylko jeden raz w obecnej kadencji; w październiku 2025 roku, kiedy objął sankcjami rosyjskie koncerny energetyczne Rosnieft i Łukoil doprowadzając do czasowego zmniejszenie importu ropy przez Indie. Do tej pory jednak Trump nie decydował się na kary dla krajów współpracujących z Rosją w procesie obchodzenia sankcji, a przez wywołaną w Iranie wojnę i kryzys energetyczny czasowo wycofał się nawet z restrykcji ws. eksportu rosyjskiej ropy.
Republikanie z kolei podnoszą, że skoro Trump i tak może nakładać cła, nie potrzebując do tego ustawy, to brak podpisu pod piątkową ustawą byłby „złym sygnałem dla świata”.
3 listopada Amerykę czekają wybory do Kongresu. Republikanie stoją przed groźbą utraty kontroli nad co najmniej jedną izbą Kongresu, ponieważ ciąży im niepopularność Donalda Trumpa — najniższa w historii jego prezydentury.
Z drugiej strony bardziej zmotywowani do głosowania są wyborcy Demokratów. „Prezydentura Trumpa rozczarowuje tak bardzo, że po raz pierwszy od dekady Amerykanie przychylniej patrzą na Demokratów niż Republikanów” – pisaliśmy w OKO.press, omawiając sierpniowy sondaż Ipsos.
Rosja z kolei „wybiera” posłów do Dumy, radnych i gubernatorów w regionach od piątku, 18 września, do niedzieli. „Władimir Putin kazał zorganizować także na terenach okupowanych Ukrainy, a nowi deputowani mają też reprezentować tereny, których Rosja jeszcze podbić nie zdołała” – pisze w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk.
Przeczytaj także: