0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:10 08-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Czarzasty: spotkanie z Tuskiem w tym tygodniu

Premier zablokował reformę Państwowej Inspekcji Pracy. Szef Nowej Lewicy miał się z nim spotkać w tej sprawie w środę wieczorem. Spotkanie zostało jednak przełożone

Co się wydarzyło

Przed rozpoczynającym się dziś posiedzeniem Sejmu jego marszałek Włodzimierz Czarzasty zorganizował konferencję prasową. Poza pracami Sejmu, tematem konferencji była też reforma Państwowej Inspekcji Pracy. To jedna z flagowych reform Nowej Lewicy. 6 stycznia Donald Tusk ogłosił, że prace nad reformą nie będa kontynuowane.

Czarzasty przekonuje, że ma się spotkać w tej sprawie z premierem.

„Spotkanie z panem premierem Donaldem Tuskiem odbędzie się w tym tygodniu. O dokładnym terminie nie będziemy na razie informowali, bo gdyby się pojawiły jakieś przeszkody, to będą zaraz powody do różnych spekulacji. Umowy śmieciowe to odbieranie pracownikom prawa do urlopu, do wypowiedzenia, do zwolnienia lekarskiego” – mówił marszałek i przewodniczący Nowej Lewicy.

Wcześnej Czarzasty miał się w tej sprawie spotkać z Tuskiem wieczorem w środę 7 stycznia. Do spotkania jednak nie doszło. Marszałek mówił, że “jeżeli ten wariant, jeżeli tymi drzwiami nie można wejść, to wejdziemy z tą sprawą oknem”.

Jaki jest kontekst

W grudniu Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt reformy PIP. Pomimo tego premier Tusk od początku wypowiadał się negatywnie na jego temat. Największy problem dla Tuska stanowiło przyznanie inspektorom PIP możliwości przekształcenia umowy cywilno-prawnej w umowę o pracę, jeżeli występuje stosunek pracy. A więc, zgodnie z prawem, pracownik powinien otrzymać umowę o pracę.

W tle mamy też konflikt polityczny pomiędzy premierem a ministrą rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk. Ministra wbrew opinii premiera zgłosiła projekt reformy jako jeden z kamieni milowych w ramach KPO. Dążyła też do szybkiej realizacji pomimo wątpliwości Tuska zgłaszanych przynajmniej od października.

Jednocześnie, wątpliwości premiera co do ewentualnych uprawnień PIP wydają się nieuzasadnione. Byłaby to przede wszystkim możliwość skuteczniejszego egzekwowania istniejącego prawa. A zgodnie z danymi i analizami, nie byłby to też przewrót na rynku pracy. Jak pisał w OKO.press Adam Suraj, przypadki, gdy faktycznie dochodziłoby do przekształcenia, byłyby nieliczne. Premier zdecydował się jednak zablokować całą reformę. Dziś nie wiadomo, jakie będą jej dalsze losy.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także:

08:58 08-01-2026

Prawa autorskie: Stephen Maturen/Getty Images/AFPStephen Maturen/Gett...

USA: funkcjonariusz imigracyjny zastrzelił nieuzbrojoną kobietę w samochodzie

Do zdarzenia doszło podczas akcji ICE w Minneapolis. Dostępne nagrania wskazują na to, że kobieta nie stwarzała zagrożenia dla funkcjonariuszy

Co się wydarzyło

Agent Urzędu Celno-Imigracyjnego Stanów Zjednoczonych (ICE, U.S. Immigration and Customs Enforcement) zastrzelił 37-letnią kobietę w jej samochodzie podczas operacji aresztowania migrantów. Na dostępnych nagraniach widać, że zastrzelona kobieta stoi najpierw wpoprzek ulicy, blokując przejazd. Podchodzi do niej kilku funkcjonariuszy, jeden z nich próbuje siłą otworzyć drzwi od strony kierownicy. Kobieta decyduje się wtedy, by odjechać, gwałtownie ruszając i skręcając. Przed maską nie stoi wówczas żaden funcjonariusz. Słychać strzał, po czym samochód po dynamicznym ruszeniu uderza w samochód parkujący kawałek dalej na drodze i się zatrzymuje. Kobieta zginęła na miejscu od strzału.

Nagrania zdarzenia z dwóch różnych ujęć można zobaczyć np. na stronie Axios.

Amerykańska prawica na czele z Donaldem Trumpem twierdzi, że agenci podjęli uzasadnioną samoobronę.

„Kobieta prowadząca samochód zachowywała się bardzo nieporządnie, stawiała opór i przeszkadzała, a następnie celowo, gwałtownie i brutalnie przejechała funkcjonariusza ICE, który najprawdopodobniej postrzelił ją w obronie własnej” – napisał Trump na własnej platformie społecznościowej Truth Social. Nagrania zdarzenia jasno pokazują, że kobieta nie przejechała funkcjonariusza.

Burmistrz miasta Jacob Frey nie przebierał w słowach. Oświadczenie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego nazwał „bzdurą”. A do ICE zwrócił się bezpośrednio i kazał agentom „wypierdalać” z jego miasta. „Nie chcemy was tutaj. Twierdzicie, że jesteście tu, by tworzyć bezpieczeństwo. Robicie coś zupełnie odwrotnego”.

Szef policji w Minneapolis Biran O'Hara również jednoznacznie ocenia zdarzenie. Potwierdził, że kobieta nie była celem operacji. I dodał, że każda akcja, w której oddaje się strzały do samochodu nieuzbrojonej osoby jest bardzo niepokojąca.

Jaki jest kontekst

W kampanii wyborczej Donald Trump obiecał rozwiązać problem „nielegalnej imigracji”. Od stycznia 2025 roku ICE masowo aresztuje i deportuje tysiące osób z niejednoznacznym statusem prawnym.

Administracja Trumpa przez ostatni rok deportowała setki tysięcy osób bez odpowiedniego procesu. Ofiarami tej polityki i nalotów są także aktywiści i osoby, które w USA przebywają legalnie, ale zdaniem administracji Trumpa wyrażają poglądy sprzeczne z amerykańskim interesem bezpieczeństwa (np. propalestyńskie).

Według danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego od początku kadencji Trumpa do 10 grudnia 2025 roku w ten sposób deportowano ponad 600 tys. osób, a 1,9 mln wyjechało z kraju dobrowolnie w obawie przed represjami.

Agenci ICE regularnie prowadzą działania na granicy prawa lub je przekraczają, są bardzo agresywni wobec deportowanych. Bezprawnie zatrzymują osoby, które nie mają nic wspólnego z działalnością, jaką teoretycznie mają prowadzić. Wszystko przy politycznym przyzwoleniu Trumpa i szefowej Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Kristi Noem. Od początku kadencji Trumpa potwierdzono śmierć 38 osób w wyniku działalności ICE. Większość z nich – 30 – w miejscach zatrzymania.

Wczorajszą ofiarą była 37-letnia Renee Nicole Good. Jej mąż zmarł w 2023 roku, mieli sześcioletniego dziś syna.

Przeczytaj inne teksty w OKO.press na podobny temat

Przeczytaj także:

06:50 08-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Pijany dowódca miał zgwałcić koleżankę na komisariacie. Został zatrzymany po 12 godzinach

Pijany dowódca jednego z oddziałów prewencji KSP miał zgwałcić funkcjonariuszkę i zmusić ją do „poddania się innej czynności seksualnej”. Policjantowi postawiono zarzuty, trafił decyzją sądu tymczasowo do aresztu.

Co się stało?

Jak przekazała Komenda Główna Policji, do zdarzenia doszło 3 stycznia na terenie największego w kraju oddziału prewencji, znajdującego się w Piasecznie. Wiadomo, że dowódca jednej z kompanii pił alkohol, najprawdopodobniej w towarzystwie innych funkcjonariuszy – podaje TVN. -„Było to po godzinach służby, ale na terenie jednostki”.

Dowódca miał się zamknąć w pokoju z młodą policjantką i to ona krzykiem zaalarmowała innych funkcjonariuszy. Gdy sforsowano drzwi, zgłosiła napaść na tle seksualnym.

Policja miała wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii prewencji IX OPP 5 stycznia. Tego samego dnia rozkazem personalnym mężczyzna został zawieszony w czynnościach służbowych, a szef KSP wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia funkcjonariusza ze służby – podaje Komenda Główna Policji.

7 stycznia Sąd Rejonowy w Piasecznie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu policjanta na trzy miesiące.

„Komendant Stołeczny Policji natychmiast po otrzymaniu pierwszych informacji o sytuacji zaistniałej w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie polecił w trybie pilnym Wydziałowi Kontroli KSP podjęcie niezbędnych działań, mających na celu ustalenie szczegółów tego zdarzenia. Bezzwłocznie poinformowana została także Prokuratura, która obecnie prowadzi śledztwo w tej sprawie” – przekazała w środę w oświadczeniu Komenda Stołeczna Policji".

Jaki jest kontekst?

Sprawę ujawniła TV Republika i przez kilkanaście godzin informowała, że sprawa jest przez władze tuszowana.

Głos zabrał Jarosław Kaczyński na X przedstawiając się jako obrońca kobiet: Gwałt na policjantce? Ze strony rządzących – zmowa milczenia. Mieliśmy się o tym nie dowiedzieć? Nadzór przełożonych? Procedury? Bezpieczeństwo kobiet? Fikcja.

W sprawie „utraty zaufania przez Policję” wypowiedział sie na X także były premier z PiS Mateusz Morawiecki:

PiS żąda dymisji ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego. Nie zauważa, że problemy z policją nie zaczęły się teraz, a za czasów rządów PiS Rzecznik Praw Obywatelskich odnotował ponad 100 śmierci w trakcie albo zaraz po interwencji policji. Te sprawy do tej pory nie zostały wyjaśnione – nie wdrożono więc też dodatkowych zabezpieczeń przed nadużyciem władzy i policyjną przemocą.

Przeczytaj także:

W tej chwili politycy dyskutują, czy sprawa z Piaseczna rzeczywiście była tuszowana, czy nie. „Sprawa jest dramatyczna, ale są dowody” – mówił w Polsacie 8 stycznia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. „Jak tylko ofiara jest w stanie zaalarmować służby, te działały”. „Prawdą jest, że część sprawców zdarzeń na policji ma poczucie bezkarności, były przecież przypadki rażenia prądem na komisariacie. Dla mnie ma znaczenie, że sprawa wyszła na jaw”.

„Warto powiedzieć, że po mniej niż 12 godzinach ten funkcjonariusz został aresztowany, teraz przebywa w areszcie” – powiedział szef MSWiA w TVN 24 7 stycznia.

Przeczytaj także:

20:32 07-01-2026

Prawa autorskie: Foto Brendan SMIALOWSKI / AFPFoto Brendan SMIALOW...

USA zatrzymały drugi tankowiec. Rubio wyjaśnia, jak będzie zarządzana Wenezuela

Marco Rubio ujawnił trzyczęściowy plan zarządzania Wenezuelą. Decyzje tymczasowych władz Wenezueli będą dyktowane przez USA. Marynarka wojenna Stanów donosi o zatrzymaniu kolejnego tankowca, tym razem na Karaibach.

Marynarka USA poinformowała w środę o zatrzymaniu bezpaństwowego, objętego sankcjami tankowca M Sophia z tzw. floty cieni na wodach międzynarodowych na Karaibach, gdzie „prowadził nielegalną działalność”. Statek został odeskortowany do USA.

To już drugi tankowiec zatrzymany w środę. Wcześniej wojsko amerykańskie zatrzymało inny statek na północnym Atlantyku, między Szkocją a Islandią, za naruszenie sankcji amerykańskich. Statek pływa pod banderą rosyjską, do niedawna nazywał się Bella 1, a obecnie zmienił nazwę na Marinera, nie przewoził ropy, ale próbował wcześniej dopłynąć do Wenezueli, aby zabrać surowiec, i przez ponad dwa tygodnie unikał sił amerykańskich.

Rosyjskie Ministerstwo Transportu potwierdziło, że siły amerykańskie weszły na pokład tego statku na wodach międzynarodowych. W oświadczeniu dodano, że utracono kontakt ze statkiem.

Plan Rubio

7 stycznia w Waszyngtonie sekretarz stanu Marco Rubio przedstawił na zamkniętym spotkaniu z reprezentacją Senatu trzyetapowy plan dla Wenezueli, podkreślając później w rozmowie z dziennikarzami, że administracja „nie działa na chybił trafił” – donosi New York Times.

„Nie chcemy, aby sytuacja przerodziła się w chaos” – powiedział, dodając, że współpracuje z tymczasową prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez, z którą rozmawiał kilkakrotnie od czasu weekendowej akcji.

Jak wyjaśnił Rubio, kluczowym elementem tych działań będzie zaostrzenie kwarantanny na wenezuelską ropę, czego odzwierciedleniem jest środowa konfiskata dwóch tankowców.

„Jesteśmy w trakcie realizacji umowy, która pozwoli nam przejąć całą ropę” – powiedział Rubio. – „Przejmiemy od 30 do 50 milionów baryłek ropy. Sprzedamy ją na rynku po cenach rynkowych, a nie po obniżonych cenach, które otrzymywała Wenezuela. Pieniądze te zostaną następnie rozdzielone w taki sposób, abyśmy mieli kontrolę nad tym, jak są one wydatkowane, z korzyścią dla ludności Wenezueli, a nie dla korupcji i reżimu”.

Rubio powiedział, że druga faza planu będzie skupiać się na odbudowie kraju, który od ponad dziesięciu lat żyje pod rządami Maduro. Część tych działań, jak wyjaśnił, będzie finansowana poprzez „zapewnienie amerykańskim, zachodnim i innym firmom sprawiedliwego dostępu do rynku wenezuelskiego”.

Na koniec Rubio powiedział, że nacisk zostanie położony na „odbudowę społeczeństwa obywatelskiego” i przejście do bardziej reprezentatywnego rządu demokratycznego. Odbędzie się to poprzez „proces pojednania w Wenezueli, tak aby siły opozycyjne mogły zostać ułaskawione i uwolnione” – powiedział.

Wyraził optymizm co do przyszłych działań, mówiąc: „czujemy, że idziemy do przodu w bardzo pozytywny sposób”.

Kongremen Jason Crow, demokrata z Kolorado, skomentował plan administracji dotyczący Wenezueli: „To tak, jakby mieli machnąć magiczną różdżką i wszystko potoczyło się tak, jak chcą”. Crow, były żołnierz armii amerykańskiej, powiedział, że podczas briefingu w Kongresie sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz obrony Pete Hegseth nie podali żadnych informacji na temat tego, jak długo potrwa rozmieszczenie 15 000 żołnierzy i kilkunastu okrętów wojennych na Karaibach – największej flotylli morskiej w regionie od czasu kryzysu kubańskiego w 1962 roku – ani ile to będzie kosztować.

Firma Petroleos potwierdza negocjacje z USA

W poniedziałek państwowa firma naftowa Wenezueli, Petróleos de Venezuela, po raz pierwszy potwierdziła, że negocjuje „sprzedaż” ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych. W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych stwierdziła, że stosuje „ramy podobne do tych, które obecnie obowiązują w przypadku międzynarodowych firm, takich jak Chevron, i opiera się na transakcji o charakterze wyłącznie handlowym”.

Decyzje władz tymczasowych będą dyktowane przez USA

Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, zapytana przez dziennikarzy, czy i w jaki sposób Stany Zjednoczone będą „zarządzać” Wenezuelą, zgodnie z obietnicą prezydenta Trumpa, odpowiedziała, że administracja Trumpa „ściśle współpracuje” z tymczasowymi władzami Wenezueli i że „ich decyzje będą dyktowane przez Stany Zjednoczone Ameryki”.

Jeśli Stany Zjednoczone przejmą od 30 do 50 milionów baryłek ropy – co stanowi około dwumiesięczną produkcję – Wenezuela przekaże Stanom Zjednoczonym ropę o wartości od 1,8 do 3 miliardów dolarów. Nie jest jasne, czy otrzyma coś w zamian.

Uzbrojone milicje na ulicach Caracas

Tymczasem na ulicach Caracas pojawiły się uzbrojone milicje prorządowe, znane jako colectivos. Niektórzy mieszkańcy twierdzili, że colectivos przesłuchiwały ludzi i przeszukiwały ich telefony w poszukiwaniu oznak poparcia dla ataków sił USA.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

16:42 07-01-2026

Prawa autorskie: 19.11.2025 Warszawa , ulica Wiejska , Sejm . Marszalek Sejmu Wlodzimierz Czarzasty w drodze na konferencje prasowa, podczas ktorej przedstawi sklad swojej kancelarii . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl19.11.2025 Warszawa ...

Lewica nie odpuszcza. Będzie spotkanie Czarzasty-Tusk ws. PIP

O spotkaniu premiera Donalda Tuska z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym ws. reformy PIP mówił rzecznik rządu Adam Szłapka.

Co się wydarzyło

Czarzasty pytany w środę w Radiu Zet, czy decyzja premiera była dla niego zaskoczeniem, odpowiedział, że nie odczytuje jej jako końca prac nad tą ustawą. Według lidera Nowej Lewicy, premier powiedział, że nie godzi się na proponowane rozwiązania „w tym kształcie”, dlatego należy zaproponować inne i – jak zapewnił – Lewica takie rozwiązania zaproponuje.

„Dzisiaj (w środę, przyp. red.) będę się widział z panem premierem i będziemy między innymi o tym rozmawiali” – powiedział Czarzasty. Rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik przekazał PAP, że rozmowa ma odbyć się w środę wieczorem.

Czarzasty podkreślił, że jego partia „na pewno nie zgodzi się na dalszy kształt funkcjonowania umów śmieciowych” i będzie dążyć do tego, by je zlikwidować. Pytany, czy jeżeli premier nie zgodzi się na żadną reformę PIP, to Nowa Lewica wyjdzie z koalicji rządowej, Czarzasty odpowiedział, że nie bierze tego pod uwagę.

Rzecznik rządu Adam Szłapka pytany w środę na konferencji prasowej o szczegóły spotkania powiedział, że premier jest z marszałkiem Czarzastym w stałym kontakcie. Jak dodał, obaj „spotykają się na bieżąco”. „Chyba dzisiaj takiego spotkania nie będzie. Ale myślę, że będzie w najbliższym czasie (...) myślę, że w tym tygodniu” – podkreślił Szłapka.

Na uwagę, że Lewica mówi teraz o dialogu w sprawie tej reformy i pytanie, czy nie trzeba było najpierw prowadzić dialog, a potem przedstawiać ustawę rzecznik rządu odparł, że na dialog jest zawsze czas i miejsce. "Bo zawsze wszelkie rozwiązania, żeby były dobre muszą być wypracowane w dobrym kompromisie. I na pewno w takim kompromisie będziemy pracować tak, żeby było okej” – zaznaczył Szłapka.

Zapewnił też, że „na pewno nie ma tutaj żadnego zagrożenia dla spójności koalicji”.

Jaki jest kontekst

Na początku grudnia Stały Komitet Rady Ministrów przyjął opracowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt ustawy dotyczący reformy Państwowej Inspekcji Pracy zakładający m.in. umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę.

We wtorek premier Donald Tusk informował, że zdecydował, by nie kontynuować prac nad tego typu reformą PIP. Uzasadniając powiedział, że wprowadzana reforma, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.

Do tematu odniosła się w środę w Sejmie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

„Rozmawiamy o kształcie skutecznego narzędzia do przeciwdziałania patologii, która trawi polski rynek pracy, czyli patologii umów śmieciowych. Co do tego nie ma żadnych dyskusji, żadnego sporu” – powiedziała wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy.

Podkreśliła, że to ważna sprawa dla milionów pracowników m.in. kobiet w ciąży, które pracując na tzw. umowie śmieciowej mogą być pozbawione pracy z dnia na dzień.

„To problem, z którym Lewica chce walczyć, to problem, z którym Lewica walczyć będzie, ale za pomocą jakiego konkretnie narzędzia, jaki kształt to narzędzie będzie miało, to oczywiście będziemy ustalać z koalicjantami. Jeżeli jest takie oczekiwanie, żeby coś doprecyzować, coś zmienić, to ta rozmowa będzie prowadzona” – zadeklarowała szefowa MRPiPS.

Polska od lat zmaga się z problemem tzw. umów śmieciowych. Z danych GUS wynika, że niemal 1,5 mln osób pracuje wyłącznie na podstawie umów zlecenia i innych umów cywilnoprawnych, a skala tego zjawiska z roku na rok rośnie. Coraz częściej obserwowane jest także zastępowanie umów o pracę kontraktami B2B, co w praktyce prowadzi do zjawiska fikcyjnego samozatrudnienia.

Tymczasem art. 22 Kodeksu pracy jasno stanowi, że w przypadku faktycznego stosunku pracy, czyli wykonywania obowiązków pod kierownictwem pracodawcy oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, nie wolno zastępować umowy o pracę umową cywilnoprawną.

Na problem od lat zwraca uwagę Komisja Europejska, wskazując, że Polska powinna skuteczniej przeciwdziałać segmentacji rynku pracy. Po negocjacjach z KE reforma Państwowa Inspekcja Pracy została na początku 2025 roku wpisana przez obecny rząd do Krajowy Plan Odbudowy.

Czytaj więcej w OKO.press

Przeczytaj także: