Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Po tekście OKO.press na temat fałszywego wolontariatu migrantów dla podwykonawcy Amazona ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk składa do Państwowej Inspekcji Pracy i Straży Granicznej wniosek o kontrolę
„Fałszywy wolontariat i wykorzystywanie pracowników? O takich praktykach firmy-podwykonawcy Amazona donosi OKO.press. Składam wniosek o pilną kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy oraz Straży Granicznej (sprawa dotyczy pracowników cudzoziemskich)” – napisała w mediach społecznościowych ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
W piątek 20 grudnia opublikowaliśmy śledztwo Marii Pankowskiej, w którym nasza autorka pokazała, że migranci pracujący dla podwykonawcy Amazona, firmy sprzątającej Dussmann, są zatrudniani jako fikcyjni wolontariusze, którzy zamiast pensji dostają “pomoc społeczną”. Firma oszukiwała państwo i pracowników, by maksymalizować zyski. Proceder miał miejsce w magazynie Amazona w Sadach pod Poznaniem, gdzie amerykański gigant e-commerce ma halę o powierzchni 95 tys. metrów.
Wśród pracowników, których dotyczyło śledztwo, zmiana kobiet trwa 10,5 godziny, a dla mężczyzn nawet 12. W miesiącu przepracowują zwykle ponad 220 godzin, w tygodniu mają jeden dzień wolny. Zbierają folię i kartony, zamiatają, myją podłogi, wynoszą śmieci, sprzątają toalety, jadalnie i pomieszczenia socjalne. Obsługują też prasokontenery, urządzenia do minimalizowania ilości odpadów.
Ze śledztwa dowiadujemy się, że pracownicy zatrudniani przez firmę Dussman otrzymywali pensje w trzech transzach. Nominalna pensja była bardzo niska. Poza tym pracownicy otrzymywali „zwrot kosztów wolontariusza” i „pomoc społeczną”. Cytowana w tekście Natalia otrzymała nominalne wynagrodzenie w wysokości 250,94 zł, mimo że kobieta przepracowała we wrześniu 145,5 godziny.
"Nie było formalnej przeszkody, żeby ci cudzoziemcy zostali zatrudnieni po prostu w pełni na podstawie umowy-zlecenie. To niezgodny z prawem proceder” – mówi w tekście dr Izabela Florczak, radca prawny z Katedry Prawa Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Polityki Społecznej oraz Centrum Badań Migracyjnych Uniwersytetu Łódzkiego.
“Ktoś chce częściowo wyjść poza system płacenia składek na ubezpieczenie społeczne i nazywa to pięknie wolontariatem” – dodaje dr Florczak. W ten sposób zatrudniający oszczędzał na składkach społecznych zatrudnianych przez siebie osób i wykorzystywał ich status migranta, przez który mają słabszą pozycję przetargową na rynku pracy.
Przeczytaj także: