Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Coraz bliżej do odebrania immunitetu Marcinowi Romanowskiemu – zgodziła się na to sejmowa komisja. We Francji pakt, który może pokrzyżować plany Marine Le Pen. W Małopolsce nadal polityczny chaos.
Komisja regulaminowa rozpatrzyła w środę wniosek prokuratury w związku z badaną przez śledczych aferą Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratora Krajowa chce, by były wiceminister sprawiedliwości odpowiedział za 11 zarzutów, w tym za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która mogła wyprowadzić z Funduszu aż 12 mln złotych.
„Komisja przedłoży Sejmowi propozycję przyjęcia wniosku Prokuratury Krajowej o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Marcina Romanowskiego w zakresie wszystkich 11 zarzutów” – mówił przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak (KO). Prokuratura poinformowała, że Romanowskiego obciążają przede wszystkim zeznania byłego dyrektora w Funduszu Sprawiedliwości, Tomasza M.
„Tomasz M. przedstawił na poparcie swoich wyjaśnień szereg dowodów o charakterze materialnym. Są to gromadzone przez niego, przez okres kilku lat, zapisy rozmów. Są to zapisy korespondencji elektronicznej, są to materiały audio, nagrania. Trudno w tej sytuacji twierdzić, że wyjaśnienia Tomasza M. nie znajdują wsparcia i potwierdzenia w dowodach rzeczowych” – mówił prokurator Piotr Woźniak. „I z tego typu dowodów materialnych wprost wynika, że wyjaśnienia Tomasza M. – na obecnym etapie oczywiście – należy uznać za w pełni wiarygodne” – podkreślił przedstawiciel Prokuratury Krajowej.
Wspólna akcja Nowego Frontu Ludowego, czyli lewicowej koalicji, oraz Sojuszu Razem prezydenta Emmanuela Macrona może powstrzymać zwycięstwo skrajnej prawicy w wyborach parlamentarnych we Francji – donosi Le Monde.
Ze startu w drugiej turze francuskich wyborów parlamentarnych zrezygnowało już 221 kandydatów – donosi francuski dziennik. Tym samym liczba okręgów, w których zetrze się trzech kandydatów w drugiej turze zmalała z 306 do 94, a liczba tych, w których zetrze się dwójka kandydatów, wzrosła z 190 do 405.
Starcie między dwójką kandydatów daje większe szanse na to, że uda się pokonać skrajną prawicę.
Niedopuszczenie do władzy Zjednoczenia Narodowego, które wygrało pierwszą turę wyborów we Francji, to główny cel wspólnej akcji sojuszu prezydenta Macrona i lewicowej opozycji. Jak donosi Le Monde, kandydaci lewicy mocniej wzięli sobie do serca wspólny plan i zrezygnowali w większej liczbie okręgów niż kandydaci sojuszu prezydenta Macrona.
Lewica wycofała w sumie już 129 z 415 kandydatów zakwalifikowanych do drugiej rundy. Z wyścigu wycofało się też 81 kandydatów Sojuszu Razem.
„Dla pewnego rodzaju ludzi, dla których udział w działalności politycznej, to tylko i wyłącznie poszukiwanie własnych interesów, musi być czas przeszły w naszej partii” – stwierdził Jarosław Kaczyński, lider PiS.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odniósł się w ten sposób do problemów swojej partii w Małopolsce. Tamtejszy Sejmik, mimo większości PiS, nie może zgodzić się co do obsady stanowiska marszałka województwa. Wszystko przez rozłam w ugrupowaniu. We wtorek podjęto piątą próbę, a o marszałkowski fotel walczyli zawieszony w prawach członka PiS radny Piotr Ćwik i poseł Łukasz Kmita. Żaden z nich nie zyskał wymaganej większości głosów. Kolejne głosowanie zaplanowano na czwartek, na godzinę 18:00. Termin wyboru marszałka mija w poniedziałek. Do tego czasu Sejmik będzie zbierał się do skutku, póki nie wyłoni osoby na to stanowisko.
„Ja przede wszystkim mam taki pomysł, żeby ludzi, którzy w takiej sytuacji, którą tutaj przed chwilą opisałem, która grozi już nie partii, ale Polsce po prostu wyeliminować z partii. Po prostu dla pewnego rodzaju ludzi, dla których udział w działalności politycznej, to tylko i wyłącznie poszukiwanie własnych interesów, musi być czas przeszły w naszej partii. Nie ma co ukrywać, że tacy ludzie u nas też byli, ale chcę tutaj podkreślić ten czas przeszły” – dodał prezes PiS, rozczarowany kolejnym odrzuceniem kandydatury rekomendowanego przez siebie Kmity.
Nie mieliśmy wyjścia – przekonuje zarząd, co nie zadowala jednak związkowców. W PKP Cargo nadszedł czas masowych zwolnień.
W ramach grupowych zwolnień pracę straci ponad 4 tys. osób. To 30 proc. osób zatrudnionych w państwowej spółce realizującej przewozy towarowe. Zarząd PKP Cargo tłumaczy, że od cięć nie było ucieczki. Nowe szefostwo firmy zastało ją w fatalnej kondycji finansowej. Zaległości wobec wierzycieli są potężne – na koniec 2023 roku wynosiły 4,6 mld złotych, z czego 2 mld to koszty obsługi długu. Na domiar złego PKP Cargo straciło pozycję na rynku na rzecz konkurencji.
„Główna przyczyna dramatycznej kondycji PKP CARGO S.A. to złe zarządzanie w ostatnich latach. Pomimo utraty rynku i kontraktów, spadających realnych przychodów, rosły koszty i wynagrodzenia, inwestowano i wydawano pieniądze, których Spółka nie miała. Istotnie zmalał też udział w rynku mierzony pracą przewozową (liczba przejechanych km) – z niemal 60% w 2013 roku do mniej niż 30 proc. w I kwartale 2024 roku. Udział w rynku liczony masą towarową spadł z 49 proc. w 2013 roku do 30 proc. w I kwartale 2024 roku” – wyjaśnia kierownictwo spółki.
Na działaniem zarządu ręce załamują kolejowe związki. PKP Cargo to spółka o dużym znaczeniu dla państwa, przewożąca między innymi surowce energetyczne i inne niezbędne dla funkcjonowania kraju towary – twierdzą ich członkowie.
„Chcemy wiedzieć, jak zarząd planuje dostosować strukturę spółki, procesy, aby zdobywała kontrakty, ponieważ na razie jedyne działania zarządu dotyczą oszczędności na pracownikach” – mówił Polskiej Agencji Prasowej Leszek Miętek, szef Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych.