Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rząd ma już projekt ustawy o związkach partnerskich – na razie skromny, jak chciało PSL. Sejm przyjął zmiany w definicji gwałtu i uchylił immunitet Michałowi Wosiowi. W USA niepokój wśród Demokratów o kandydaturę Bidena
Podsumowujemy wydarzenia z piątku 28 czerwca 2024.
W wersji złożonej do rządowego centrum legislacji znajdują się rozwiązania dotyczące: wspólnoty majątkowej, dziedziczenia, podatków, ubezpieczenia zdrowotnego, prawa do pochówku, renty rodzinnej, zasiłku opiekuńczego i dostępu do informacji medycznej. Związek ma być też zawierany przed Urzędem Stanu Cywilnego.
Ministra ds. równości Katarzyna Kotula potwierdziła, że trzy obszary sporne, na które nie zgodzili się koalicjanci z Polskiego Stronnictwa Ludowego to: przysposobienie dzieci partnera/partnerki, uroczystość w USC oraz przyjęcie wspólnego nazwiska. Kotula chce, żeby negocjacje nad tymi trzema obszarami toczyły się na etapie uzgodnień międzyresortowych.
Przeczytaj także:
Mimo sprzeciwu Konfederacji i części posłów PiS, Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego zmieniającą definicję gwałtu. Przestępstwem będzie doprowadzenie do seksu mimo braku zgody drugiej osoby.
Do tej pory art. 197 Kodeksu karnego przewidywał kary od dwóch do 15 lat więzienia za doprowadzenie przemocą, groźbą lub podstępem do obcowania płciowego. To definicja, która w polskim prawie nie została zmieniona od blisko 100 lat. Oznaczała, że według polskiego prawodawstwa brak zgody na czynności seksualne nie wystarczał do stwierdzenia przestępstwa. O zmianę kodeksu karnego w tej kwestii od lat walczyła Lewica. Ustawa trafi teraz do Senatu.
Przeczytaj także:
Sejm przyjął dziś uchwałę o wyrażeniu zgody na pociągniecie do odpowiedzialności karnej Michała Wosia, członka Suwerennej Polski. Tym samym Woś stracił chroniący go przed wymiarem sprawiedliwości poselski immunitet. O zgodę Sejmu na postawienie Wosiowi zarzutów karnych zawnioskował 28 maja 2024 Prokurator Generalny Adam Bodnar.
Prokuratura zamierza postawić Wosiowi zarzuty z art. 231 par. 1 i 2 kodeksu karnego – czyli nadużycia władzy funkcjonariusza publicznego – oraz 296 par. 3 kk – czyli wyrządzenia Skarbowi Państwa szkody majątkowej „w wielkich rozmiarach”. Bo jako wiceminister sprawiedliwości przekazał CBA 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. Zdaniem śledczych – wbrew prawu.
Decyzja NSA zapadła na rozprawie w piątek 28 czerwca 2024. Sąd postanowił utrzymać w mocy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 2020 roku. WSA uznał wtedy, że decyzja o zorganizowaniu w pandemii wyborów kopertowych rażąco naruszyła prawo: konstytucję, ustawę o Radzie Ministrów i kodeks wyborczy.
Dzisiejsze postanowienie NSA o oddaleniu kasacji Morawieckiego i Poczty Polskiej sprawia, że wyrok WSA staje się prawomocny. Nie oznacza to jednak konsekwencji karnych dla byłego premiera. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie zamierza złożyć na niego sejmowa komisja śledcza ds. wyborów kopertowych.
Prokuratura Regionalna we Wrocławiu zaczyna rozliczać aferę hejterską. Zarzuca 4 sędziom zamieszanym w aferę nielegalne przetwarzanie i ujawnianie danych sędziów broniących praworządności wobec „reform” Zbigniewa Ziobry. Zarzuca też hejt wobec nich i wszczynanie bezpodstawnych dyscyplinarek. Zdaniem prokuratury była to zorganizowana grupa przestępcza.
Sędziowie, o których mowa to, Łukasz Piebiak, Jakub Iwaniec, Arkadiusz Cichocki i Przemysław Radzik. Śledczy zawnioskują o uchylenie im immunitetów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. W piątek prokurator Anna Zimoląg przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że zarzuty dostała także Emilia Sz., tzw. Mała Emi (była żona sędziego Tomasza Sz., który niedawno uciekł na Białoruś), która razem z ww. sędziami koordynowała internetową nagonkę na przeciwników zmian w sądownictwie.
Przeczytaj także:
W piątek o 3.00 nad ranem czasu polskiego w USA odbyła się, organizowana przez CNN, pierwsza debata prezydencka, w której zmierzyli się urzędujący prezydent Joe Biden i były prezydent (2016-2020) Donald Trump. Powyborcze komentarze zdominowało przerażenie słabym występem Bidena.
„W ciągu 90 minut pan Biden z zachrypniętym głosem z trudem wygłaszał swoje kwestie i przeciwstawiał się ostremu, choć nieuczciwemu byłemu prezydentowi Donaldowi J. Trumpowi, budząc wątpliwości co do zdolności urzędującego prezydenta do prowadzenia energicznej i konkurencyjnej kampanii na cztery miesiące przed wyborami. Zamiast rozwiewać obawy dotyczące swojego wieku, 81-letni pan Biden uczynił z tego główną kwestię” – napisał Peter Baker w „The New York Times”.
Przeczytaj także: