Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Wychodzimy zwycięsko z pojedynku. Sukcesy drużyny są ważniejsze od sukcesów jednostkowych” — mówił w RMF FM Łukasz Kmita, poseł PiS, który pięć razy bezskutecznie ubiegał się o stanowisko marszałka województwa małopolskiego
„Poprosiłem pana prezesa o rozważenie możliwości wskazania innego kandydata. Wiem, że w świecie polityki to wydaje się science fiction, ale takie są moje wartości” – mówił w RMF FM Łukasz Kmita, poseł PiS, niedoszły marszałek województwa małopolskiego. Miał być nadzieją PiS na „przejęcie” Krakowa.
„Gdybym kandydował po raz szósty czy siódmy — pewnie odniósłbym zwycięstwo. Wszyscy radni byli już zmęczeni tą sytuacją. Padały głosy ze strony opozycji, że już zagłosują za kimkolwiek, żeby zakończyć tę sytuację” — mówił Kmita. Twierdził też, że po Małopolsce krążyły „czarne rządowe limuzyny” i jeździły do radnych, by stosować „korupcję polityczną”. Nie podał jednak szczegółów na temat tego, kto miał jeździć takimi limuzynami, do kogo i jakie propozycje składać.
„W polityce czasem trzeba zrobić krok do tyłu, by zwyciężać. Łukasz Smółka to osoba Jarosława Kaczyńskiego. To nie jest zwycięstwo jednej czy drugiej frakcji. Przez ostatnie lata pracowałem ze Smółką i widziałem jego aktywność. W tej sytuacji to był najlepszy kandydat na marszałka” – mówił Kmita.
Małopolski PiS podzielił się na dwie frakcje: tę, która wspierała kandydata Kaczyńskiego i tę, która wolałaby, aby na stanowisku pozostał Witold Kozłowski (któremu Kmita zaoferował stanowisko wicemarszałka). Łukasza Kmity nie chcieli „buntownicy” skupieni wokół Beaty Szydło i politycy Suwerennej Polski.
Po drugiej porażce w wyborach Kmita wystosował zaskakujące pismo do przewodniczącego sejmiku, Jana Tadeusza Dudy (ojca prezydenta Andrzeja Dudy). Prosił, żeby nie zwoływać sesji sejmiku do 10 lipca 2024 roku „a w przypadku złożenia wniosku przez Zarząd lub radnych opozycji – o zastosowanie formuły otwarcia Sesji i ogłoszenia przerwy co najmniej do 10 lipca 2024 roku. Powyższe działania mają na celu dobro Prawa i Sprawiedliwości” – napisał Kmita. Data – 10 lipca – była w tej wiadomości kluczowa. Do 9 lipca był czas na wybór nowego marszałka. Jeżeli do tego dnia się to nie uda, Małopolanie musieliby ponownie iść do urn wyborczych. Przerwa aż do 10 lipca skutkowałaby więc rozpisaniem nowych wyborów. W momencie kryzysu do Krakowa przyjechał sam Kaczyński, jednak mimo to kompromisu nie udało się wypracować. Dziennikarzom w Sejmie mówił: „Są ludzie, którzy kierują się wyłącznie względami osobistymi. Będziemy chcieli się takich z partii pozbywać”. W OKO.press pisała o tym Katarzyna Kojzar.