Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Premier Donald Tusk ogłosił, że w środę resort zdrowia i NFZ przedstawią propozycje zmian w systemie ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o zarobki lekarzy i wycenę świadczeń. To reakcja rządu na aferę w Szpitalu Południowym
We wtorek 7 lipca podczas posiedzenia rządu premier Donald Tusk zdementował medialne doniesienia o dymisji ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. „Chcę od razu państwa uprzedzić, a niektórych uspokoić. Moim zadaniem jako premiera rządu nie jest szukanie kozłów ofiarnych” – mówił Tusk.
„Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, będą odpowiadać – niektórzy przed wymiarem sprawiedliwości. Będziemy ten proces kontroli i egzekucji przepisów prawa i przyzwoitości kontynuować” – zadeklarował jednak szef rządu.
Premier zapowiedział, że w środę rząd przedstawi propozycje zmian w ochronie zdrowia, nad którymi przez ostatnie kilkadziesiąt godzin pracowali Ministerstwo Zdrowia i NFZ. Rozwiązania mają dotyczyć:
Tusk podkreślił, że mimo iż część rozwiązań wymaga zmian ustawowych, wszystkie mają zostać wdrożone w trybie pilnym. „Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się spodobają, ale nie ma odwrotu od tej drogi” – mówił szef rządu.
Zapowiedź szefa rządu to próba rozminowania afery, która wybuchła po publikacjach portalu Zero.pl i Onetu na temat nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie. Najpierw dziennikarze Zero.pl ujawnili, że Dawid Kacprzyk, lekarz w trakcie specjalizacji, wcześniej związany z Koalicją Obywatelską, pracując jako koordynator, zarobił 1,6 mln zł w ciągu roku, bo dyżurował w szpitalu cztery tysiące godzin. W szpitalu miał również – według Zero.pl – za sprawą Kacprzyka funkcjonować „salonik VIP”, w którym poza kolejnością miały być przyjmowane osoby związane z warszawskimi strukturami KO. Następnie dziennikarze Zero.pl i Onetu opisali makabryczny proceder „handlu zwłokami”, którego we współpracy z zakładami pogrzebowymi miał się dopuszczać szef szpitalnego prosektorium. Nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpitala wykryto znacznie więcej, ale nie chodzi tylko o jeden patologiczny przypadek skorumpowanej i źle funkcjonującej placówki.
Jak pisała w OKO.press Agata Kołodziej, tuż po wybuchu afery „Gazeta Wyborcza” przypomniała sprawę lekarza z Sosnowca, który w miejskim szpitalu przepracował w 2023 roku 4881 godzin. Odliczając dni wolne, wychodziło 20 godzin pracy dziennie. A NFZ, pytany o środki zaradcze, odpowiedział, że nie prowadził żadnych. Bo nie ma przepisów, które ograniczałyby liczbę przepracowanych godzin przez lekarzy na kontrakcie. Nie ma więc powodów do kontroli. A to wszystko dlatego, że w kraju jest deficyt lekarzy, a więc limitowanie godzin na kontraktach byłoby strzałem w kolano. Afera w Szpitalu Południowym jest więc elementem systemowego problemu. A dla rządzących jest to cios wizerunkowy, który może zaważyć na ocenie całej kadencji.
Przeczytaj także: