0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:42 20-01-2025

Prawa autorskie: Chip Somodevilla / POOL / AFPChip Somodevilla / P...

„Od tego momentu kończy się upadek Ameryki”. Pierwsze decyzje prezydenta Trumpa

„Złota era Ameryki zaczyna się teraz (...). Każdego dnia mojej drugiej prezydentury będę przedkładał interes Ameryki nad wszystko inne” – mówił Donald Trump w swoim pierwszym przemówieniu. Ta „złotą erę” charakteryzować będzie rozszerzanie uprawnień władzy w ramach stanu wyjątkowego. Zabieg znany z Turcji Erdoğana i Węgier Orbána.

Co się wydarzyło?

Prezydent Donald Trump wygłosił pierwsze przemówienie po oficjalnym zaprzysiężeniu jako 47. prezydent Stanów Zjednoczonych. Część jego zapowiedzi jest bardzo niepokojąca.

Donald Trump twierdzi, że Stany Zjednoczone potrzebują „odzyskania suwerenności”, „przywrócenia bezpieczeństwa” i „naprawy wymiaru sprawiedliwości”. Jego głównym celem ma być uczynienie Amerykanów „dumnym, dobrze prosperującym i wolnym narodem” – deklarował w swoim przemówieniu po zaprzysiężeniu.

Ale szczegóły jego zapowiedzi sugerują coś zupełnie innego.

Drakońskie, niezgodne z prawami człowieka regulacje

W swoim przemówieniu Trump zapowiedział serię pierwszych decyzji, które podejmie. Chodzi m.in. o wprowadzenie drakońskich regulacji celem wyeliminowania migracji do Stanów Zjednoczonych:

  • Trump zamierza ogłosić stan wyjątkowy na granicy z Meksykiem, aby móc wysłać wojska do ochrony granicy.
  • Kartele narkotykowe i przemytnicze mają zostać uznane za „zagraniczne organizacje terrorystyczne”.
  • Trump chce przywrócić drakońskie prawo z 1798 roku, tzw. Alien Enemies Act, które pozwala na zatrzymanie lub deportację obywateli państwa uznanego na mocy tego prawa za „wrogie”. Dzięki tego rodzaju regulacji możliwe jest zatrzymanie i wydalenie migrantów bez przesłuchania i bez dania im szansy na złożenie wniosku o azyl. Taka regulacja stoi w całkowitej sprzeczności z normami międzynarodowymi. Trump twierdzi, że ma to służyć walce z przestępczością zorganizowaną, ale może być też wykorzystywane wobec migrantów np. z Meksyku.
„Jako naczelny dowódca mam obowiązek bronić naszego kraju przed zagrożeniami i inwazją” – powiedział Trump w uzasadnieniu dla tej decyzji.

Stan wyjątkowy także w obszarze energetyki

Dalej nowy prezydent USA zapowiedział, że wyposaży członków swojej administracji w „szerokie uprawnienia” do zwalczania inflacji oraz obniżenia cen. Trump ma zamiar też wprowadzić „stan wyjątkowy w obszarze energetyki”. Ma to umożliwić zwiększenie wydobycia surowców energetycznych, zapewne z pominięciem ograniczeń wynikających z norm środowiskowych.

To może oznaczać jedno: uregulowania prawne stanu wyjątkowego dają egzekutywie ponadstandardowe uprawnienia — pozwalają omijać kontrolę parlamentarną, zasady konsultacji społecznych czy transparencji działań politycznych.

Rządzenie dekretami w czasie stanu wyjątkowego to praktyka stosowana przez autorytarnych lub autokratyzujących się przywódców, znana m.in. z Turcji Erdoğana i Węgier Orbána. Jest ona związana z nielegalną uzurpacją władzy. Oczywiście pytanie, jak to może działać w systemie prawnym Stanów Zjednoczonych.

Koniec Zielonego Ładu i szafowanie cłami

Donald Trump zapowiada też koniec Nowego Zielonego Ładu. To oznacza m.in. rezygnację z dążenia do elektryfikacji transportu samochodowego.

Zgodnie z zapowiedziami sprzed objęcia prezydentury planuje też zwiększyć przychody budżetowe poprzez nałożenie wysokich ceł na niektóre produkty zagraniczne importowane do USA. Podtrzymał też swoją szokującą zapowiedź dotyczącą planu jakiejś formy przejęcia kontroli nad Kanałem Panamskim, który należy do Panamy.

W jego zapowiedziach pojawiają się też deklaracje dotyczące likwidacji polityk równościowych, m.in. celem budowy społeczeństwa „rasowo ślepego” oraz zadekretowanie istnienia tylko dwóch płci.

„Od dziś oficjalną polityką rządu Stanów Zjednoczonych będzie też to, że istnieją tylko dwie płcie, męska i żeńska” – deklaruje Trump. Jak taka regulacja będzie miała wyglądać w praktyce, jeszcze nie wiadomo.

Kilkukrotnie w swoim przemówieniu Trump uderzył też w swoich poprzedników, twierdząc, że to oni doprowadzili do „kryzysu zaufania” w Stanach. Podobnie jak w podczas mowy inauguracyjnej w 2017 roku, mówił o „establishmencie, który okrada obywateli z zasobów”.

„Przez wiele lat radykalny i skorumpowany establishment pozbawiał naszych obywateli władzy i bogactwa. W tym samym czasie filary naszego społeczeństwa znajdowały się w całkowitej ruinie (...). Ale od tego momentu kończy się upadek Ameryki” – podkreślił.

„Ocalony przez Boga nie bez powodu”

Trump powiedział też, że „jego droga z powrotem do Białego Domu nie była prosta” i przypomniał zamachy na swoje życie, do których doszło w trakcie kampanii w 2024 roku.

W sobotę 13 lipca 2024 roku, o godzinie 18.15 miejscowego czasu, przemawiający na wiecu w Butler w Pensylwanii Trump został postrzelony w prawe ucho. Ówczesny kandydat Republikanów miał niesamowite szczęście — niewiele brakowało, by kula trafiła go w skroń.

Drugi zamach został udaremniony. 15 września uzbrojony w karabin maszynowy mężczyzna wdarł się na pole golfowe w klubie w West Palm Beach na Florydzie. W porę zauważyli go jednak agenci Secret Service, którzy oddali w jego strzały, a następnie zatrzymali go.

Dziś Trump mówi, że jego życie zostało ocalone nie bez powodu.

„Zostałem ocalony przez Boga, by uczynić Amerykę znowu wielką” – mówił tuż po zaprzysiężeniu. Dzień swojego zaprzysiężenia „dniem wyzwolenia”.

To zapewne to „boskie namaszczenie” w rozumieniu Trumpa daje mu prawo do sięgania po tak wyjątkowe środki w sprawowaniu władzy.