0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:37 26-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Juan BARRETO / AFPFot. Juan BARRETO / ...

Prezydent Wenezueli ma dość rozkazów Waszyngtonu

Delcy Rodriguez gra na dwa fronty: zaostrza ton, by udobruchać zwolenników chavismu. A równocześnie uwalnia więźniów politycznych, by zadowolić prezydenta Donalda Trumpa i uchronić się przed wybuchem protestów.

Co się wydarzyło?

„Mamy już dość rozkazów Waszyngtonu wobec polityków w Wenezueli” – powiedziała Delcy Rodriguez, pełniąca obowiązki prezydent Wenezueli w trakcie niedzielnego spotkania z pracownikami rafinerii w Puerto La Cruz. Wydarzenie było transmitowane przez państwowy kanał Venezolana de Televisión.

Po schwytaniu Nicolása Maduro USA przekazały władzę w Wenezueli właśnie dotychczasowej wiceprezydent i gorącej zwolenniczce dyktatora. Jak donosi CNN, powołując się na wysokich rangą urzędników Białego Domu administracja Trumpa przedstawiła szereg żądań wobec chavistów, które Wenezuela musi spełnić (zerwanie stosunków z Chinami, Iranem, Rosją i Kubą oraz zgodę na wyłączną współpracę z USA w zakresie produkcji ropy naftowej), by ci pozostali u władzy.

Do tej pory Rodriguez i Trump dogadywali się bez problemów. Na przykład 14 stycznia rozmawiali telefonicznie i uznali pogawędkę za „pozytywną”. „Daje nam wszystko, o co prosimy” – mówił już wcześniej Trump.

Skąd więc te, jak powtarzają latynoamerykański komentatorzy, „antyamerykańskie” słowa prezydentki? Wydaje się, że Rodriguez zaostrza ton, by utrzymywać przy sobie zwolenników chavismu. Jej wypowiedź jest skierowana do rodaków, bo przed Trumpem i opinią międzynarodową prezydent Wenezueli wciąż pokazuje swoje łagodniejsze oblicze: otwartej na świat pragmatyczki.

Prawniczka i obrończyni praw człowieka Tamara Suju stwierdziła, że Rodriguez stosuje „taktykę odwracania uwagi”. Na przykład w ubiegłym tygodniu prezydent ogłosiła, że reżim zwolnił już 626 więźniów politycznych. Kolejne 104 osoby miały zostać zwolnione w niedzielę. Obrońcy praw człowieka wskazują, że to zawyżone liczby, a cały proces jest nieprzejrzysty. Za kratami wciąż pozostają kluczowi opozycyjni politycy m.in. Juan Pablo Guanipa, sojusznik liderki opozycji Marii Coriny Machado (laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w styczniowej rozmowie z Trumpem w Białym Domu postulowała przede wszystkim o uwolnienia więźniów), Freddy Superlano oraz antychavistoscy aktywiści, jak choćby Javier Tarazona.

„Delcy Rodriguez pragnie „dialogu politycznego”, który pozwoli jej pozostać uzurpatorką władzy u boku transnarodowej struktury przestępczej. A ta pozostaje nienaruszona„ – mówiła prawniczka Suju cytowana przez ”El Nacional„. I dodała, że władze Wenezueli obiecają Trumpowi transformację i współpracę, a po cichu wzmacniają cywilne grupy paramilitarne, które kontrolują ulice miast. O chavistowskich ”colectivos" opowiadał w OKO.press dziennikarz z Caracas.

Temat więźniów politycznych budzi ogromne emocje w Wenezueli. I może być przyczyną rozruchów w Wenezueli, co tłumaczy antyamerykański przekaz prezydent Rodriguez. W ubiegłym tygodniu na ulice Caracas wyszli studenci. Na fasadzie Centralnego Uniwersytetu Wenezueli rozwinęli ogromny transparent z napisem: „Uniwersytet nie da się uciszyć. Wolność jest fundamentem demokracji”. Jak donosi z kolei „El Pais” pod wenezuelskimi więzieniami zbierają się grupki krewnych, którzy domagają się uwolnienia więźniów politycznych.

Jaki jest kontekst?

W sobotę 3 stycznia eksplozje wstrząsnęły stołecznym Caracas i kilkoma innymi miastami. Kilka godzin później prezydent Donald Trump ogłosił, że dyktator Nicolas Maduro i jego żona zostali schwytani. Operację przeprowadziła Delta Force, główna jednostka operacji specjalnych, która w przeszłości ścigała m.in. handlarza narkotyków Pablo Escobara oraz dyktatorów Saddama Husseina i Manuela Noriegę.

Maduro i jego żona zostali już oskarżeni o „spisek narkotykowo-terrorystyczny, spisek w zakresie importu do USA kokainy, posiadanie broni maszynowej i urządzeń niszczących oraz spisek w celu posiadania broni maszynowej i urządzeń niszczących przeciwko USA".

Amerykanie pozostawili u władzy Rodriguez, bo CIA odradzało rewolucję i transfer władzy do opozycji w obawie przed zbrojnym powstaniem wojska kontrolowanego przez system chavistowski.

Przeczytaj także: