Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sondaże exit poll przewidują, że Partia Pracy zdobędzie aż 410 miejsc w Izbie Gmin. A Partia Konserwatywna zaledwie 131. „Niesamowity wynik”, „historyczny”, „czegoś takiego nie widzieliśmy” – to pierwsze komentarze brytyjskich mediów
W Wielkiej Brytanii właśnie zakończyło się głosowanie w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Brytyjczycy wybierają 650 członków Izby Gmin.
Partia Pracy zdobędzie prawdopodobnie najwięcej mandatów w historii. O 208 więcej niż ma obecnie.
Partia Konserwatywna — poniesie największe w historii straty. Jeśli potwierdzi się exit poll przeprowadzony przez Ipsos, konserwatyści stracą dwie trzecie miejsc w Izbie Gmin (234 miejsca). Będzie to ich najgorszy wynik od lat 30... XIX wieku.
„Rekord za rekordem” – komentował na gorąco dziennikarz Sky News.
Konserwatyści stracą władzę po 14 latach. W wyniku tych wyborów premierem zostanie Keir Stramer, który przejął przywództwo w Partii Pracy w 2020 roku po największej porażce tej partii od 84 lat. Będzie rządził krajem, mając w parlamencie większość 170 miejsc. Większość w brytyjskim parlamencie to 326 miejsc.
Powody do radości ma też partia Nigela Farage'a — nazywanego ojcem Brexitu. Farage wprowadzi do parlamentu 13 deputowanych.
Partia Pracy prowadzi w sondażach od 2022 roku. Według ostatniej średniej sondażowej na labourzystów zamierzało głosować 39,9 proc. wyborców, a na torysów – 20,8 proc.
Konserwatyści tracili przede wszystkim z powodu kompromitacji kolejnych premierów. Od 2016 roku rządem kierowały cztery osoby. Kolejno: Theresa May, Boris Johnson, Liz Truss i Rishi Sunak.
Inny powód utraty popularności to rosnące koszty życia. A także pamięć covidu — torysi rządzili w trakcie pandemii. Nie bez znaczenia był Brexit, który oznaczał dla Brytyjczyków przede wszystkim chaos.
W kampanii wyborczej konserwatyści obiecywali cięcia podatków. Partia Pracy — nową strategię przemysłową. Jednym z najważniejszych tematów kampanii był dostęp do opieki zdrowotnej. Konserwatyści obiecali podniesienie nakładów na państwową służbę zdrowia oraz zatrudnienie 92 tysięcy pielęgniarek i 28 tysięcy lekarzy. Partia Pracy obiecała skrócenie kolejek do lekarzy.