Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trwająca w Rosji mobilizacja to „bzdura”, na Ukrainie panuje „terroryzm państwowy”, a negocjacje pokojowe są „zamrożone” – tak Władimir Putin koloryzował wojenną rzeczywistość podczas rozmów z dziennikarzami w Biszkeku (Kirgistan). Jednocześnie twierdził, że chciałby końca wojny. „Niech ona nie trwa w nieskończoność”
Władimir Putin spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej w ramach szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) w Biszkeku, stolicy Kirgistanu. Utworzona w 2001 roku SzOW zrzesza 10 państw – oprócz Kigistanu i Rosji, to Indie, Chiny, Pakistan, Iran, Uzbekistan, Kazachstan, Tadżykistan i Białoruś.
„Nie mam wątpliwości, że wróg się załamie” – oświadczył Putin, twierdząc, że Rosja wygrywa wojnę i posuwa się naprzód – mimo ukraińskich ataków dronowych mocno uderzających w Rosję. „Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej otrzymały polecenie przygotowania i przeprowadzenia zmasowanych ataków na ukraińskie obiekty energetyczne” – cytuje Putina rosyjska „Meduza”. Agencja Reutera dodaje, że co prawda przyznał, iż ukraińskie ataki spowodowały istotne szkody w rafineriach ropy. Ale już kwestię powszechnego braku paliwa w Rosji przemilczał.
Prezydent Rosji „teroryzmem państwowym” nazwał zapowiedzi Ukrainy o zamknięciu przestrzeni powietrznej przez zmasowane ataki dronowe. I choć, jak wskazuje PAP, Putin zapowiedział, że chce „zakończyć wojnę i osiągnąć trwały oraz pełny pokój na całej Ukrainie i w Europie„, w praktyce ciężko stwierdzić, jak miałoby to wyglądać. ”Jedyne, czego chcielibyśmy uniknąć, to bezsensowne kręcenie się w kółko. Jeśli ktoś jest w stanie wnieść coś pozytywnego do tych negocjacji, to generalnie rzecz biorąc, nie jesteśmy przeciwni" – oświadczył Putin, potwierdzając gotowość do rozmów... z USA.
„Nie negocjujemy z terrorystami” – uciął pytanie o szansę na dogadanie się z władzami Ukrainy i wznowienie rozmów pokojowych.
Putin dziennikarzom wmawiał, że ujawniony plan mobilizacji wojskowej w Rosji jest „kompletną bzdurą” i „atakiem dezinformacyjnym na Rosję”. Ukraiński resort obrony wyjawił, że Rosja chce zmobilizować nawet 600 tysięcy żołnierzy do służby wojskowej w ciągu najbliższych dwóch lat. Putin umniejszył też wizycie dyrektora CIA w Moskwie, twierdząc, że kontakty między agencjami wywiadowczymi istnieją od zawsze i rozmowy trwają nawet w czasie wojny.
„Jeśli ktoś spróbuje nas wciągnąć w dół łańcucha pokarmowego, pożreć i zjeść, może dostać w zęby” – mówił w Kirgistanie Putin. Prezydent Rosji od kilku dni opowiada o trwającej wojnie w Ukrainie za pomocą literackiego porównania do orek i niedźwiedzi. Dla Putina niedźwiedziem jest Rosja, orkami – Zachód. I choć orki białych niedźwiedzi nie jedzą, Putin w kółko snuje wyimaginowaną historię o łańcuchu pokarmowym, w którym jest inaczej.
Putin podczas konferencji prasowej oskarżył Niemcy o próbę wrobienia Rosji w ataki dronowe m.in. na lotnisko w Lipsku w sierpniu, nie precyzując jednak, dlaczego miałoby tak być.
– Dochodzenie policyjne, schemat działania oraz ustalenia służb wywiadowczych wskazują na rosyjską odpowiedzialność za próbę zamachu na lotnisku w Lipsku – powiedział 1 września szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt. Chodzi o drona znalezionego w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego, do którego przymocowane były materiały wybuchowe i zapalnik. Do wybuchu nie doszło, bowiem dron w porę znaleziono. Najnowsze ustalenia śledczych mówią, że dronów w planowanym ataku mogło być więcej. Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” oraz stacje NDR i WDR podały we wtorek 25 sierpnia, że drugi dron mógł zderzyć się z samolotem DHL. Dziesięć dni po udaremnieniu zamachu na polu na zachód od lotniska znaleziono jeszcze trzeciego drona oraz substancję, która prawdopodobnie była heksogenem. To wysoce wybuchowa wojskowa substancja.
To nie jedyny atak, do jakiego mogło dojść w ostatnim czasie w Niemczech. Koło elektrowni Jänschwalde, 30 km od Polski, doszło do aktów sabotażu wymierzonych w sieć energetyczną, które miały wywołać masową awarię prądu — poinformował szef MSW Brandenburgii.
Więcej o reakcji Niemiec i innych państw europejskich pisze w OKO.press Anna Mierzyńska:
Przeczytaj także:
W Ukrainie od kilku dni trwa zintensyfikowany ostrzał. W nocy z wtorku na środę ofiarą potężnego ataku powietrznego padła Odessa. Serhij Lysak, szef administracji wojskowej w Odessie podał, że w wyniku ostrzeliwań m.in. domów i bloków ucierpiały trzy osoby, w tym jedno dziecko.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: