Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Administracja Donalda Trumpa musiała przywrócić dotację dla Radia Wolna Europa po decyzji sądu. Nie wyklucza jej anulowania w przyszłości
Kari Lake, de facto szefowa Agencji Globalnych Mediów USA (USAGM), w liście zaadresowanym do Radia Wolna Europa przekazała, że odwołuje wcześniejszą decyzję o wycofaniu finansowania dla tego medium. To efekt wczorajszego postanowienia sądu, który tymczasowo zawiesił wycofanie finansowania i zapowiedział unieważnienie decyzji USAGM.
Lake zastrzega, że Agencja może anulować wypłatę pieniędzy w przyszłości, jeśli „uzna, że rozwiązanie umowy [z RWE – red.] jest słuszne w świetle obowiązującego prawa”.
„Wciąż nie wiemy, czy to tylko wybieg prawny, czy skutek interwencji [sekretarza stanu Marca] Rubio” – powiedział PAP jeden z pracowników RWE. Dziennikarze podejrzewają, że to właśnie zaangażowanie Rubio sprawiło, że wczoraj przywrócono działalność Radia Marti, kubańskiego odpowiednika RWE.
Także w środę 26 marca wsparcie dla Radia Wolna Europa – medium z siedzibą w Pradze – na wypadek utraty amerykańskiej dotacji, zapowiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. O pomoc dla radia apelowały władze Czech.
Przywrócenie dotacji dla RWE to dopiero początek walki o odwrócenie decyzji Trumpa. Niejasny pozostaje los m.in. Głosu Ameryki i Radia Wolna Azja.
Rozporządzenie Donalda Trumpa nakazujące USAGM „ograniczenie wykonywania funkcji ustawowych i związanego z nimi personelu do minimum wymaganego przez prawo” weszło w życie 15 marca.
Konsekwencją tej decyzji było ocięcie od funduszy istniejącego od 1942 r. Głosu Ameryki i nadającego od 1950 r. Radia Wolna Europa. Przez 75 lat obie rozgłośnie były nie tylko narzędziem amerykańskiej soft power, ale i wiarygodną alternatywą dla mediów kontrolowanych przez autorytarne reżimy na całym świecie, także w Polsce w okresie PRL.
Podobną rolę media te pełniły także po zakończeniu zimnej wojny, prowadząc śledztwa w sprawie korupcji i łamania prawa człowieka w Rosji, czy prześladowań Ujgurów w Chinach. Dostarczały wiarygodnych informacji w państwach, w których dochodziło do kryzysu demokracji, takich jak Gruzja.
W dniu zamknięcia obie rozgłośnie zatrudniały ponad 2 tys. pracowników i, nadając w 49 językach, trafiały średnio do 361 mln odbiorców tygodniowo. Uzasadniając swoją decyzję, Biały Dom nazwał Głos Ameryki “głosem radykalnej Ameryki” i zapewnił, że “amerykańscy podatnicy nie będą więcej opłacać radykalnej propagandy".
Dekret Donalda Trumpa ws. zagranicznych mediów przypomina jego wcześniejsze działania wymierzone w agencję pomocy międzynardowej USAID. Także w jej przypadku kolejne amerykańskie sądy nakazywały władzom USA przywrócenie zawieszonego finansowania.
Przeczytaj także: