0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:47 15-02-2026

Prawa autorskie: (Photo by Alex Brandon / POOL / AFP)(Photo by Alex Brand...

Europejczycy reagują na przemówienie Rubio. Zmiana tonu, ale nie treści

„Wbrew temu, co niektórzy mogą twierdzić, woke dekadencka Europa nie stoi w obliczu zagłady cywilizacyjnej” – mówiła w Monachium szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Co się wydarzyło?

Europejscy liderzy komentują sobotnie przemówienie amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio.

„Przemówienie Sekretarza Stanu bardzo mnie uspokoiło. Znamy go. To dobry przyjaciel, silny sojusznik… i słuchanie go było dla mnie bardzo uspokajające. Wiemy, że w administracji niektórzy mają ostrzejszy ton w tych kwestiach. Ale Sekretarz Stanu wyraził się bardzo jasno. Powiedział: »Chcemy silnej Europy w Sojuszu« i właśnie nad tym intensywnie pracujemy w Unii Europejskiej” – skomentowała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Portal POLITICO cytuje anonimowych europejskich dyplomatów i polityków, którzy podkreślają, że choć retoryka Marco Rubio odbiega od agresywnego tonu innych przedstawicieli administracji Donalda Trumpa, to zmiana paradygmatu amerykańskiej polityki zagranicznej pozostaje faktem.

„Główne przesłanie było takie samo: nie chcemy słabych sojuszników, nie bronimy starego porządku” – mówi POLITICO anonimowy urzędnik. „Jeśli najmniejszym wspólnym mianownikiem, jaki Amerykanie potrafią znaleźć, jest nasza wspólna historia sięgająca czasów Kolumba, wąskie interesy bezpieczeństwa narodowego i wspólna cywilizacja, to już samo to pokazuje, jak bardzo Europa i Stany Zjednoczone się od siebie oddalają”.

„To łagodniejszy sposób powiedzenia nam, że czasy jednorożców jeżdżących na rowerach po tęczach z dodatkiem tofu i mleka migdałowego dobiegły końca (...) Nie chodzi tylko o to, czy jesteśmy uspokojeni, czy nie. Chodzi o to, czy chcemy żyć w rzeczywistości, czy w sztucznej krainie wielkich obwieszczeń” – mówi jeden z anonimowych urzędników.

W tekście POLITICO anonimowi europejscy dyplomaci przypominają o szeregu faktów potwierdzających zmianę amerykańskiego nastawienia. Takich jak opublikowana strategia bezpieczeństwa, w której jasno wyłożona jest teza o zmierzchu Europy, czy na zaplanowanych przez Marco Rubio wizytach na Węgrzech i na Słowacji. To symboliczne spotkania, ponieważ w obu tych krajach rządzi eurosceptyczna prawica wspierająca ruch MAGA.

W sobotnim wywiadzie dla POLITICO Pub prezydent Finlandii Alexander Stubb, komentując wystąpienie Rubio, podkreślał: „MAGA oznacza antyunijny. Oznacza antyliberalny porządek świata. Oznacza antyklimatyczny. To ideologiczny nurt kierujący polityką zagraniczną USA”.

W niedzielę w Monachium do przemówienia Rubio odniosła się także publicznie szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. „Wbrew temu, co niektórzy mogą twierdzić, woke dekadencka Europa nie stoi w obliczu zagłady cywilizacyjnej” – stwierdziła polityczka. I dodała, że wiele krajów wciąż „chce dołączyć do naszego klubu – i to nie tylko europejskich współobywateli”. Kallas miała na myśli Kanadę.

Zaznaczyła jednak, że jej również komentarze amerykańskiego sekretarza stanu przyniosły otuchę:

„Przesłanie, które stamtąd usłyszeliśmy, brzmi, że Ameryka i Europa są ze sobą powiązane; tak było w przeszłości i tak będzie w przyszłości. Myślę, że to ważne. Jest również jasne, że nie zgadzamy się we wszystkich kwestiach i że tak pozostanie, ale myślę, że możemy od tego zacząć”.

Ale zmieściła w swoim przemówieniu także krytykę wobec USA:

„To interesujące, że pochodząc z kraju, który zajmuje 2. miejsce w Indeksie Wolności Prasy [chodzi o Estonię – przyp.], słyszymy krytykę dotyczącą wolności prasy z kraju, który zajmuje 58. miejsce na tej liście”.

Jaki jest kontekst?

W sobotę podczas dorocznej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium przemawiał Marco Rubio. Jak opisywała na łamach OKO.press Paulina Pacuła, amerykański sekretarz stanu mówił częściowo to, co europejscy przywódcy chcieli usłyszeć: o znaczeniu historycznego sojuszu między Europą a USA, o tym, że losy USA i Europy są „na zawsze powiązane”, o tym, że USA chcą, by Europa była silna, bo jeśli słaby jest tak ważny sojusznik, to słabe są także USA.

„W czasach, gdy nagłówki gazet obwieszczają koniec ery transatlantyckiej, niech wszyscy wiedzą i mają świadomość, że nie jest to ani naszym celem, ani naszym pragnieniem. Dla nas, Amerykanów, naszym domem może być wprawdzie półkula zachodnia, ale zawsze będziemy dziećmi Europy” – mówił Rubio, odnosząc się do niepokojącego dla Europy stwierdzenia w amerykańskiej strategii obrony, że strefa wpływów USA ogranicza się do zachodniej półkuli, co stawia pod znakiem zapytania amerykańskie zaangażowanie wojskowe w Europie.

Te uspokajające słowa Rubio zostały nagrodzone oklaskami.

Ale w przemówieniu Marco Rubio znalazło się także dużo punktów, które dla europejskiego mainstreamu są kontrowersyjne lub nieakceptowalne. To między innymi przekonanie o tym, że:

  • porządek międzynarodowy to słowo „nadużywane”,
  • użycie twardej siły to czasem jedyny sposób na realizację interesu narodowego i jako takie powinno być dopuszczalne,
  • polityki mające na celu ograniczenie zmian klimatu to „zaspokajanie kultu klimatycznego” i prowadzą jedynie do „zubożenia naszych społeczeństw”,
  • migracja niszczy naszą kulturę i trzeba z nią walczyć wszelkimi sposobami.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także: