0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:08 07-06-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Hameraldi AgolliFot. AP Photo/Hamera...

„Rewolucja flamingów”. Edi Rama kpi z protestów

Zdaniem premiera Albanii protesty przeciwko budowie luksusowego kurortu w chronionej delcie rzeki Wjosa na wybrzeżu Albanii są spowodowane jedynie tym, że głównym inwestorem jest Jared Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa. „Gdyby nie chodziło o Jareda, nic by ich to nie obchodziło” – powiedział o protestujących albański premier.

Co się wydarzyło?

Premier Albanii Edi Rama bagatelizuje protesty przeciwko budowie luksusowego kurortu na wyspie Sazan oraz w rejonie Zvërnecu i laguny Narta nad Adriatykiem. W rozmowie z serwisem „Politico” podczas szczytu UE–Bałkany Zachodnie w Czarnogórze stwierdził, że sprzeciw wobec inwestycji jest w dużej mierze motywowany nie troską o środowisko, lecz niechęcią do rodziny Donalda Trumpa.

– Gdyby nie Jared, nic by ich to nie obchodziło – powiedział Rama, cytowany przez „Politico”.

Według albańskiego premiera protesty, które od 1 czerwca przez kilka kolejnych dni, w tym także w sobotę 6 czerwca, przyciągnęły do centrum Tirany tysiące osób, są wyolbrzymiane przez międzynarodowe media i przeciwników Donalda Trumpa. Rama uważa też, że za częścią kampanii przeciw inwestycji stoją działania dezinformacyjne. Pojawiające się w internecie teorie o osiedlaniu Palestyńczyków ze Strefy Gazy na albańskim wybrzeżu nazwał „obrzydliwymi fałszerstwami”.

Spór dotyczy projektu realizowanego przez Affinity Partners, fundusz inwestycyjny Jareda Kushnera. Na wyspie Sazan oraz w rejonie laguny Narta i Zvërnecu ma powstać luksusowy kompleks turystyczny marki Aman Resorts. W przedsięwzięciu uczestniczą również inwestorzy katarscy i albańscy.

Projekt budzi ogromne emocje, ponieważ obejmuje jedne z najcenniejszych przyrodniczo terenów Albanii. Chodzi o obszar delty rzeki Wjosa i laguny Narta, położony w sąsiedztwie Parku Narodowego Wjosa. Wjosa jest uznawana za ostatnią dużą dziką rzekę Europy – na większości swojego biegu pozostaje nieuregulowana, tworząc unikatowy ekosystem rzeczny i przybrzeżny o wyjątkowej bioróżnorodności.

Obszar jest siedliskiem flamingów, pelikanów, żółwi morskich, fok i ponad 200 gatunków ptaków migrujących. Organizacje ekologiczne alarmują, że inwestycja może nieodwracalnie zniszczyć unikatowe ekosystemy laguny Narta i wybrzeża Adriatyku oraz zakłócić trasy migracyjne ptaków.

Protesty wybuchły w czerwcu w związku z rozpoczęciem wycinek lasów sosnowych oraz rozkopywaniem wydm pod budowę dróg dojazdowych. Doszło też do siłowego usunięcia jednego z aktywistów protestujących przeciwko grodzeniu terenu inwestycji.

W ostatnich dniach tysiące Albańczyków protestowały pod hasłami „Albania należy do Albańczyków”, „Ręce precz od Wjosa-Narta”, „Narta dla flamingów, nie dla buldożerów” oraz „Edi Rama zdrajcą narodu”. Młodzi aktywiści nazwali protesty „rewolucją flamingów”.

Jaki jest kontekst?

Inwestycja Kushnera nie byłaby możliwa bez zmian w albańskim prawie przyjętych przez rząd Ediego Ramy w 2024 roku. Nowelizacja ustawy o terenach chronionych dopuściła realizację dużych projektów turystycznych na obszarach wcześniej objętych ścisłą ochroną. Dodatkowo rząd stworzył system przywilejów dla tzw. inwestorów strategicznych, którzy otrzymują łatwiejszy dostęp do gruntów i uproszczone procedury administracyjne.

Protestujący zarzucają władzom, że prace rozpoczęto bez odpowiednich konsultacji społecznych i bez wystarczającej przejrzystości dotyczącej wpływu inwestycji na środowisko. Ich zdaniem państwo podporządkowuje ochronę przyrody interesom wielkich inwestorów.

Rama przedstawia inwestycję jako szansę rozwojową dla kraju. Według władz projekt ma stworzyć nawet 10 tys. miejsc pracy i przyciągnąć kolejnych zagranicznych turystów. Według danych przytaczanych przez Euronews wartość przedsięwzięcia w rejonie Zvërnecu może sięgać około 3 mld euro. Premier podkreśla, że rozwój turystyki pozwolił potroić albański PKB od czasu objęcia przez niego władzy w 2013 roku.

Krytycy odpowiadają jednak, że model rozwoju oparty niemal wyłącznie na turystyce przynosi przede wszystkim wzrost cen nieruchomości i kosztów życia. Zwracają uwagę, że Albania już dziś cierpi na niedobór pracowników, a znaczną część zatrudnionych w sektorze usług stanowią migranci z Filipin, Indii i Bangladeszu.

Protestujący domagają się wstrzymania inwestycji w Zvërnecu, cofnięcia zmian w prawie dotyczącym terenów chronionych oraz likwidacji specjalnych przywilejów dla tzw. inwestorów strategicznych.

Przeczytaj także: