Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent USA Donald Trump ponownie wezwał państwa sojusznicze, by przyłączyły się do operacji w cieśninie Ormuz. Mimo apelu prezydenta USA Japonia i Australia odmówiły prośbom Waszyngtonu.
Cieśnina Ormuz to jeden z kluczowych szlaków energetycznych świata. Przepływa przez nią około 20 proc. globalnych dostaw ropy i gazu. Iran zdecydował się na jej blokadę w reakcji na ataki przeprowadzone przez USA i Izrael.
Zamknięcie tego strategicznego szlaku, doprowadziło do poważnych zakłóceń światowego przepływu energii i handlu. Blokada doprowadziła do największych w historii zakłóceń w dostawach ropy naftowej oraz gwałtownego wzrostu jej cen na globalnych rynkach.
W związku z blokadą w cieśninie Donald Trump nasilił presję na europejskich sojuszników, wzywając ich do wsparcia działań mających chronić statki przepływające w pobliżu Ormuz. Amerykański prezydent ostrzegł, że NATO czeka „bardzo zła” przyszłość, jeśli państwa Sojuszu nie udzielą Waszyngtonowi pomocy.
Trump pisał w mediach społecznościowych, że jego kraj będzie bombardować wybrzeże i nieustannie ostrzeliwać irańskie łodzie i statki, dopóki cieśnina nie zostanie otwarta. W sobotę zapowiedział, że jego zdaniem wiele krajów wyśle okręty wojenne, by razem z USA zabezpieczyć cieśninę Ormuz. W ostatnim wywiadzie dla NBC News wyraził nadzieję, że do regionu okręty skierują też Chiny, Francja, Japonia, Korea Południowa i Wielka Brytania.
"Myślę, że Chiny również powinny pomóc, ponieważ kraj pozyskuje 90 proc. ropy z cieśnin” – powiedział.
Apel prezydenta USA jak dotąd nie przyniósł żadnych zobowiązań. Premier Japonii, Sanae Takaichi, przemawiając w parlamencie, oświadczyła, że Japonia nie planuje obecnie wysyłać swoich okrętów do eskortowania statków na Bliskim Wschodzie. Podkreśliła, że Stany Zjednoczone nie złożyły jeszcze formalnej prośby o taką pomoc. Takaichi ma omówić działania na Bliskim Wschodzie podczas spotkania z Trumpem w Waszyngtonie pod koniec tego tygodnia.
Podobne stanowisko przedstawiła Canberra. Australijska minister transportu Catherine King zapowiedziała na antenie ABC, że jej kraj nie skieruje jednostek do cieśniny. „Wiemy, że to niezwykle ważne, ale nas o to nie poproszono” – powiedziała.
Trump wymienił także państwa NATO, sugerując, że Ameryka zawsze jest gotowa do pomocy i „pomaga Ukrainie”, mimo że oba kraj rozdziela ocean.
„To naturalne, że państwa korzystające z cieśniny pomogą zadbać o to, by nic złego się tam nie wydarzyło. Jeśli nie będzie reakcji, albo będzie ona negatywna, może to mieć bardzo niekorzystne konsekwencje dla przyszłości NATO” – powiedział w wywiadzie dla ”Financial Times".
Pomagamy im i będzie ciekawe, by zobaczyć, jaki kraj nie pomoże nam z tym bardzo małym przedsięwzięciem, które polega na po prostu utrzymaniu cieśniny otwartej – mówił prezydent.
W poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej mają rozmawiać o wzmocnieniu niewielkiej misji morskiej na Bliskim Wschodzie. Nie oczekuje się jednak, by podjęli decyzję o rozszerzeniu jej działań na cieśninę Ormuz.
Wielka Brytania poinformowała, że rozważa wysłanie trałowców, aby pomóc w oczyszczeniu toru wodnego z min rozmieszczonych w cieśninie. Przedstawiciele władz stwierdzili jednak, że wysłanie statków mogłoby pogorszyć sytuację, biorąc pod uwagę niestabilny charakter wojny.
Biuro prezydenta Korei Południowej poinformowało, że w tej sprawie kraj będzie się komunikować ze Stanami Zjednoczonymi i podejmie decyzję po wnikliwej analizie.
Ponieważ konflikt trwa już trzeci tydzień, Trump nie podał terminu zakończenia wojny, ale stwierdził, że ceny ropy „spadną, gdy tylko wojna się skończy".
Sekretarz energii USA, Chris Wright, powiedział w wywiadzie dla ABC, że wojna skończy się w ciągu najbliższych tygodni.
Eksperci wojskowi, cytowani przez stację CBS News, oceniają, że każda próba przeprowadzenia tankowców przez cieśninę Ormuz – z ominięciem potencjalnych irańskich min, pocisków, dronów czy kutrów „kamikaze” z ładunkami wybuchowymi – będzie wymagała wcześniejszych działań ograniczających zdolność Iranu do atakowania celów na morzu.
Jeśli Marynarka Wojenna USA i jej partnerzy spróbują eskortować statki handlowe w pobliżu irańskich wód, Teheran może zdecydować się na ostrzał takich jednostek. Eksperci wskazują, że konieczne może być zaangażowanie amerykańskich okrętów, samolotów bojowych oraz systemów rozpoznawczych. Taka operacja wiązałaby się z dużym ryzykiem.
Przeczytaj także:
Film „Jedna bitwa po drugiej” pokonał w tej najważniejszej kategorii m.in. „Bugonię”, „Grzeszników” i „Hamneta”. Był i polski akcent
Film „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona wygrał w najważniejszych kategoriach i odebrał sześć statuetek (z 13 nominacji): za najlepszy film, za reżyserię, za drugoplanową rolę męską (Sean Penn), za scenariusz adaptowany, za najlepszy casting i montaż.
Tuż za nim znaleźli się „Grzesznicy” z czterema nagrodami (z aż 16 nominacji): za pierwszoplanową rolę męską (Michael B. Jordan), za najlepszy scenariusz oryginalny, za najlepsze zdjęcia i muzykę.
Przeczytaj także:
Małgorzata Turzyńska, twórczyni kostiumów w filmie „Hamnet” nie otrzymała Oskara. Pojawił się jednak polski akcent: statuetkę w kategorii najlepszy animowany film krótkometrażowy odebrali: Maciej Szczerbowski i Chris Lavis, współautorzy filmu „The Girl Who Cried Pearls”.
W kategorii aktorka pierwszoplanowa wygrała Jessie Buckley za „Hamneta”. Nagrodę za drugoplanową rolę żeńską odebrała Amy Madigan za „Zniknięcia”.
„Pan nikt kontra Putin” wygrał w kategorii najlepszy film dokumentalny. W OKO.press znajdziecie kilka tekstów o tym filmie oraz wywiad z reżyserem:
Przeczytaj także:
Nominacje: „Bugonia”, „F1”, „Frankenstein” , „Hamnet”, „Wielki Marty” , „Tajny agent”, „Wartość sentymentalna” , „Sny o pociągach”, „Grzesznicy”.
Nominowani/ne: Chloé Zhao „Hamnet”, Josh Safdie „Wielki Marty”, Joachim Trier „Wartość sentymentalna”, Ryan Coogler „Grzesznicy”
Nominowane: Rose Byrne „Kopnęłabym cię, gdybym mogła” , Kate Hudson „Song Sung Blue”, Renate Reinsve „Wartość sentymentalna”, Emma Stone „Bugonia”
Nominowani: Timothée Chalamet „Wielki Marty”, Leonardo DiCaprio „Jedna bitwa po drugiej”, Ethan Hawke „Blue Moon”, Wagner Moura „Tajny agent”
Nominowane: Elle Fanning „Wartość sentymentalna”, Inga Ibsdotter Lilleaas „Wartość sentymentalna”, Wunmi Mosaku „Grzesznicy”, Teyana Taylor „Jedna bitwa po drugiej”
Nominowani: Benicio del Toro „Jedna bitwa po drugiej” , Jacob Elordi „Frankenstein”, Delroy Lindo „Grzesznicy”, Stellan Skarsgård „Wartość sentymentalna”
Nominacje: Will Tracy „Bugonia”, Guillermo del Toro „Frankenstein”, Chloé Zhao i Maggie O'Farrell „Hamnet”, Clint Bentley i Greg Kwedar „Sny o pociągach”
Nominacje: Robert Kaplow „Blue Moon”, Jafar Panah „To był zwykły przypadek”, Josh Safdie i Ronald Bronstein „Wielki Marty”, Joachim Trier i Eskil Vogt „Wartość sentymentalna”
Nominacje: „Hamnet”, „Wielki Marty”, „Grzesznicy”, „Tajny agent”
Nominacje: „Frankenstein”, „Wielki Marty”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Sny o pociągach”
Nominacje: „Wartość sentymentalna”, „F1: Film”, „Wielki Marty”, „Grzesznicy”
Nominacje: „Sirât”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Grzesznicy”, „Frankenstein”
Nominacje: „F1: Film”, „Zaginiony autokar”, „Jurassic World: Odrodzenie”, „Grzesznicy”
Nominacje: Deborah L. Scott „Avatar: Ogień i popiół”, Małgosia Turzańska „Hamnet”, Miyako Bellizzi „Wielki Marty”, Ruth E. Carter „Grzesznicy”
Nominacje: „Kokuho”, „Grzesznicy”, „The Smashing Machine”, „Brzydka siostra”
Nominacje: „Hamnet”, „Wielki Marty”, „Jedna bitwa po drugiej”, „Grzesznicy”
Nominacje: „Bugonia” Jerskin Fendrix, „Frankenstein” Alexandre Desplat, „Hamnet” Max Richter, „Jedna bitwa za drugą” Jonny Greenwood
Nominacje: „Dear Me” z filmu „Diane Warren: Relentless”, „I Lied to You” z filmu „Grzesznicy”, „Sweet Dreams of Joy” z filmu „Viva Verdi”, „Train Dreams” z filmu „Sny o pociągach”
Nominacje: „Tajny Agent”, „To był zwykły przypadek”, „Sirāt”, „Głos Hind Rajab”
Nominacje: „Prawo Alabamy”, „Chodź, zobacz mnie w dobrym świetle”, „Cięcie skał”, „Idealna sąsiadka”
Nominacje: „Arco”, „Mała Amelia”, „Elio” „Zwierzogród 2”
Nominacje: „Przyjaciel Dorothy”, „Dramat z okresu Jane Austen”, „Skaza rzeźnika”
Nominacje: „Uzbrojony tylko w kamerę: Życie i śmierć Brenta Renauda”, „Perfectly a Strangeness”, „Diabeł ma zajęcie”, Dzieci, których już nie ma"
Nominacje: „Motyl”, „Plan emerytalny”, „Wiecznie zielony”, Tri sestry"
Święto narodowe Węgier w tym roku wpisało się w kampanię wyborczą. Dziesiątki tysięcy ludzi, w tym Robert Bąkiewicz, idą w „Marszu Pokoju”, wspierając Victora Orbana i wykrzykując antyukraińskie hasła. Ale w Budapeszcie nie są sami – niemal równolegle przez stolicę przechodzi spora manifestacja zwolenników Tiszy, największej partii opozycyjnej na Węgrzech
„Nie będziemy ukraińską kolonią” – to jeden z transparentów niesionych podczas „Marszu Pokoju”, który w niedzielę 15 marca przeszedł ulicami Budapesztu. Węgry obchodzą rocznicę rewolucji węgierskiej, to ich święto narodowe, wspomnienie walki o niepodległość, prawa obywatelskie i rządy konstytucyjne podczas fali europejskich powstań znanych jako Wiosna Ludów.
Święto to dziś obchodzone jest w wyjątkowym momencie – na niespełna miesiąc przed wyborami. Świętowanie i przemarsze przez miasto odbywają się w mocno napiętej atmosferze politycznej. O ile „Marsz Pokoju” jest uznawany za symbol społecznego poparcia polityki obecnego premiera Victora Orbana (i organizowany w tym duchu od lat), to nie pozostaje on bez odpowiedzi. Kiedy tylko zwolennicy Fideszu dotarli na plac przed węgierskim parlamentem, przez Budapeszt ruszył drugi przemarsz, tym razem zbierający osoby wspierające lidera opozycji Petera Magyara.
Same demonstracje są uznawane za swoistą próbę sił przed 12 kwietnia. Orban, rządzący Węgrami nieprzerwanie od 16 lat, w sondażach nieznacznie przegrywa, na rzecz Magyara i Tiszy (największej partii opozycyjnej w kraju) właśnie. Orban oskarża Magyara o bycie „marionetką Brukseli” i twierdzi, że Ukraina wspiera, a nawet finansuje opozycję. Magyar Orbana – o sięganie po rosyjskie wpływy, by utrzymać się u władzy. To efekt śledztwa miejscowego portalu śledczego VSquare i brytyjskiego Financial Times, które ujawniły, że Kreml ma wesprzeć Fidesz serią dezinformujących filmików w mediach społecznościowych, opracowywanych z pomocą rosyjskiego wywiadu.
Na dzień przed Marszem Pokoju, w centrum Budapesztu odbył się wiec solidarności Polaków i Węgier. Powiewały tam flagi Gazety Polskiej i Ruchu Obrony Granic. Jak donosi „Hungarian Conservative”, Balazs Orban, doradca premiera, podczas swojego przemówienia uderzył w Donalda Tuska zarzucając mu kłamstwa w kampanii i skupianie się na „propagandzie gender” zamiast realizowania wyborczych obietnic.
„To, co dzieje się w Warszawie, to nie przykład do naśladowania, tylko ostrzeżenie” – wykrzykiwał Orban.
Swoje przemówienie, po węgiersku, wygłosił tam Piotr Czubik, sędzia Sądu Najwyższego. Podniósł, że ani siły ze Wschodu, ani z Zachodu, nie złamią przyjaźni polsko-węgierskiej.
Na Węgrzech przebywają ścigani przez polski wymiar sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski. Ruch Obrony Granic kierowany przez Roberta Bąkiewicza ogłosili, że na dzień przed Marszem Pokoju, w którym wzięli udział, spotkali się z politykami.
„Obaj ministrowie są dzisiaj bezwzględnie represjonowani politycznie przez obecny rząd. Nasz cel był jasny: przyjechaliśmy okazać im twarde wsparcie. Chcemy, żeby wiedzieli, że w tej walce nie są sami – stoimy za nimi murem!” – napisali na Facebooku.
Sam Bąkiewicz, który pojawił się na marszu Orbana razem z byłym wiceministrem sprawiedliwości Piotrem Ciepluchą, napisał w niedzielę: „Tu nie ma mentorów i uczniów, jest twarde, męskie partnerstwo i wspólny cel: Europa Wolnych Narodów. Jesteśmy u siebie, wśród braci, którzy rozumieją cenę suwerenności i wzajemnego szacunku. Bez kompleksów, po swoje!”
Rosyjska agencja prasowa TASS podaje, że Péter Szijjártó, węgierski MSZ już zakomunikował, że Fidesz spodziewa się utrzymać władzę na Węgrzech. Zapowiedział, że uniemożliwią Ukrainie dołączenie do Unii Europejskiej i nie udzielą im pomocy wojskowej. Dodał też, że Ukraina jest zainteresowana zwycięstwem węgierskiej opozycji w wyborach parlamentarnych, właśnie dlatego, że chce węgierskich pieniędzy, wojska i zielonego światła na dołączenie do UE.
„Nadchodzą trudne czasy, wojna się zbliża„ – wykrzykiwał do zgromadzonych na wiecu Orban. Twierdził, że państwa Unii Europejskiej, przygotowując się do wojny z Rosją, zamierzając kontynuować walki w Ukrainie. ”Bruksela zajęła się wojną na Ukrainie. Dlatego teraz przygotowuje się do wojny. Przestawiła się już na gospodarkę militarną. Nie chcą unikać kłopotów; idą prosto na nie. Więcej broni, więcej pieniędzy, więcej żołnierzy… Nie znamy godziny, kiedy pierwszy żołnierz z Brukseli postawi stopę na ukraińskiej ziemi. Ale jedno wiemy na pewno: to się stanie” – ogłosił. I dodał: "Zobowiązuję się zachować Węgry jako wyspę pokoju i bezpieczeństwa w tym niestabilnym świecie”.
Ilona Gizińska na łamach Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że Fidesz zbudował swoją kampanię na hasłach obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi (uosabianymi przez Ukrainę i „Brukselę”). „Służy to mobilizacji elektoratu, dyskredytacji opozycji jako siły „sterowanej z zagranicy”, a także odwróceniu uwagi od głównych problemów w kraju (m.in. trudności gospodarczych). Partia rządząca przedstawia się jako jedyny gwarant obrony interesów narodowych, utrzymania Węgier w „obozie pokoju”, a także zapewnienia niskich cen energii dzięki współpracy z Rosją” – wskazuje. Hasła te, przynajmniej w sondażach, nie znajdują jednak poklasku. 60 procent ogółu badanych uważa, że Węgry powinny dążyć w kierunku Zachodu, a taki sam odsetek pozytywnie ocenia członkostwo w UE i NATO , co wzmocnić deklaruje Magyar.
Przeczytaj także:
PiS idzie ramię w ramię z Konfederacją i Grzegorzem Braunem. A razem dążą do tego, by wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej – twierdzi premier Donald Tusk. Komentarz dotyczy nie tylko zawetowania programu SAFE, ale i coraz dalej idących deklaracji prezydenta Karola Nawrockiego, który zaproponował, by zbrojenie sfinansować ze spłaty reparacji wojennych
„Polexit to dzisiaj realne zagrożenie! Pragną go obie konfederacje i większość PiS. Nawrocki jest ich patronem. Rozwalić Unię chcą: Rosja, amerykańska MAGA i prawica europejska z Orbanem na czele. Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać” – ogłosił na portalu X premier Donald Tusk.
To kontynuacja narracji premiera od momentu ogłoszenia przez Karola Nawrockiego weta dla programu SAFE. W opublikowanym w piątek (13 marca) uzasadnieniu prezydent ogłosił, że program unijnej pożyczki na dofinansowanie zbrojenia to naruszenie suwerenności i przekazaniu kolejnych kompetencji Unii Europejskiej. „Dziś już nikt nie może mieć wątpliwości, że najbliższe wybory zdecydują o tym, czy Polska pozostanie w Europie i kto chce nas z niej wyprowadzić” – komentował w sobotę premier.
Przeczytaj także:
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował też, że rząd nie będzie się zajmował prezydencką propozycją ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, tzw. „Polskim SAFE 0 proc.”. Jak pisaliśmy w OKO.press, Tusk sięgnie po unijne fundusze w inny sposób. Ale mniej opłacalny i węższy, sprowadzając dotację tylko do wzmocnienia wojska. Rząd jeszcze w piątek upoważnił szefów MON oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania umowy dotyczącej unijnego programu SAFE. Uchwała już jest opublikowana w Monitorze Polskim.
W czwartek 12 marca Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała dofinansować polską armię kwotą 43,7 mld euro. W uzasadnieniu powtórzył całą listę pseudoargumentów PiS, suflowanych przez prawicę od kilku tygodni. Nawrocki weto ogłosił z właściwą pompą – podczas prezydenckiego orędzie transmitowanego w telewizyjnym prime-time, w 27. rocznicę wejścia Polski do NATO.
Dzień później w Chmielniku (woj. świętokrzyskie), podczas spotkania z mieszkańcami Nawrocki ogłaszał inny pomysł na wzmocnienie i sfinansowanie bezpieczeństwa Polski. „Niemcy spłacą nam reparacje wojenne, a my zainwestujmy te środki w bezpieczeństwo” – zaproponował. „Skoro jest tak wielka troska o rozwój Polskich Sił Zbrojnych, to czy nie powinniśmy w końcu zrealizować planu, w którym Niemcy zaczynają Polsce spłacać reparacje, a my inwestujemy te środki w bezpieczeństwo? Muszę państwu powiedzieć, że kanclerz Merz odnosił się do mojego pomysłu ze zrozumieniem (...). Możemy rozpocząć ten proces właśnie z niemieckich inwestycji, z niemieckiego budżetu państwa w sprzęt dla polskiej armii i wschodniej flanki NATO. I to chcę premierowi Tuskowi powiedzieć” – mówił Nawrocki w Chmielniku.
Przeczytaj także:
Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa, jest wysłannikiem amerykańskiego rządu na Bliski Wschód. Jednocześnie, jak ujawnił „New York Times”, pozyskuje tam fundusze dla swojej prywatnej firmy inwestycyjnej. Dziennik podaje, że chodzić może o przynajmniej pięć miliardów dolarów.
W czasie inwazji, jaką Izrael i Ameryka prowadzą w Iranie, Jared Kushner, mąż Ivanki Trump, córki prezydenta USA, prowadzi jednocześnie prywatne interesy na Bliskim Wschodzie i negocjuje z ramienia amerykańskiego rządu – informuje „New York Times”.
Rob Copeland i Maureen Farrell, autorzy artykułu, wskazują, że to kolejny przykład na zacieranie się granic między pełnieniem funkcji publicznej a prywatnym dążeniem do indywidualnego zysku ekipy Donalda Trumpa.
Jak podaje dziennik, Kushner w ostatnich tygodniach rozmawiał z potencjalnymi inwestorami z Bliskiego Wschodu na temat pozyskania pięciu miliardów dolarów dla firmy inwestycyjnej Affinity Partners. Informację „NYT” potwierdziło pięciu rozmówców. Przedstawiciele firmy mieli w tym celu spotkać się z saudyjskim Public Investment Fund. To jeden z największych państwowych funduszy majątkowych na świecie, kierowany przez Mohammeda bin Salmana, saudyjskiego księcia i faktycznego przywódcę Arabii Saudyjskiej. Ten już wcześniej (tuż po zakończeniu pierwszej prezydenckiej kadencji Trumpa) inwestował w firmę Kushnera, dofinansowując ją dwoma miliardami dolarów.„NYT” podaje, że w Affinity Partners inwestowały także Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar – i niewykluczone, że i teraz są proszone o więcej.
Rozmowy dotyczące zainwestowania w firmę Kushnera miały toczyć się w styczniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Tyle że Kushner był tam jako członek oficjalnej delegacji USA. A jednocześnie odbywał prywatne rozmowy z potencjalnymi inwestorami. Robi to wbrew publicznym zapowiedziom, bowiem w grudniu 2024 roku deklarował, że podczas drugiej kadencji prezydenckiej swojego teścia nie będzie zabiegał o dodatkowe środki, bowiem kapitał firmy jest zabezpieczony na najbliższe cztery lata. Zapowiedział też (w podcaście „Invest Like the Best" Patricka O’Shaughnessy’ego), że będzie starał się unikać konfliktów interesów.
11 marca przedstawiciele organizacji Citizens for Responsibility and Ethics (CRE) zwrócili się do Davida Warringtona, prawnika Białego Domu o objęcie Kushnera przepisami dotyczącymi ujawnienia informacji finansowych – takich, jakie obowiązują innych amerykańskich urzędników państwowych.
Zwracają uwagę, że Trump ogłosił nominację dla Kushnera i uczynił go Specjalnym Wysłannikiem ds. Pokoju 19 lutego, po miesiącach spotkań Kushnera z zagranicznymi przywódcami, które odbywał jako osoba prywatna. Zgodnie z prawem Kushner powinen w ciągu 30 dni od nominacji złożyć oświadczenie majątkowe. Jak dotąd tego nie zrobił.
CRE w oświadczeniu podnosi, że Kushner odgrywa istotną rolę w kształtowaniu amerykańskiej polityki zagranicznej. Uczestniczył w rozmowach na wysokim szczeblu tak podczas dyskusji o przyszłości Ukrainy, jak i Strefy Gazy. „Opinia publiczna pilnie potrzebuje jasności co do jego roli i powiązań finansowych” – piszą. I podnoszą, że podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa jego zięć zarobił setki tysięcy dolarów, pełniąc funkcję specjalnego doradcy.
Przeczytaj także: