Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Czteroosobowa afgańska rodzina, której groziła śmierć z rąk talibów, tydzień temu została wypchnięta przez Straż Graniczną na Białoruś. We wtorek udało im się jednak skutecznie – i legalnie – przekroczyć granicę
W OKO.press opisywaliśmy historię rodziny Nasira, afgańskiego policjanta z 10 letnim stażem, który pracował dla wspieranego przez NATO rządu Afganistanu. W kraju rządzonym obecnie niepodzielnie przez talibów i jemu, i jego bliskim grozi za to śmierć.
Nasir wraz z żoną i dwójką małych (2 i 3 lata) dzieci usiłował przed tygodniem legalnie wjechać do Polski, prosząc o ochronę międzynarodową i przedstawiając dokumenty poświadczające jego policyjną przeszłość, deklaracje chęci ubiegania się o ochronę w Polsce oraz pełnomocnictwa udzielone polskiej prawniczce. Straż Graniczna otrzymała wcześniej skany dokumentów i została uprzedzona, że rodzina Nasira pojawi się na przejściu granicznym w Terespolu.
Przy pierwszej próbie wjazdu do Polski Straż Graniczna dokumentów jednak nie przyjęła. A cała rodzina została niemal natychmiast wypchnięta za granicę – na Białoruś. Według Nasira odbyło się to w sposób poniżający i pełen przemocy.
"Polska Straż Graniczna nie tylko odmówiła przyjęcia od Afgańczyków wniosku o ochronę międzynarodową, ale też zastosowała rozwiązania siłowe. Pogranicznicy chcieli zmusić rodzinę do wejścia do samochodu, którym przyjechali, i zawrócenia na Białoruś. Nasir został złapany za ucho i był szarpany, szarpana była również jego żona, a córka próbowała wydostać się z samochodu przez okno i wypadła na asfalt. Gdy Nasir zobaczył, jak została potraktowana jego żona i dzieci, z desperacji wyszarpał kluczki z auta i wyrzucił je przez okno.
Działo się to w czasie, gdy rodzina była na linii z Małgorzatą Rycharską, do której zadzwonili, że dzieje się coś złego i dźwięki zajścia się nagrały.
Straż Graniczna utrzymuje, że szarpaniny na granicy nie było: „Wobec rodziny afgańskiej nie zostały użyte środki przymusu bezpośredniego” – podaje Wojciech Kopeć z Zespołu Prasowego Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej i tłumaczy, że wszelkie czynności wykonywane przez funkcjonariuszy Straży Granicznej realizowane są na podstawie i w granicach obowiązujących przepisów i z poszanowaniem godności osobistej podróżnego." – tak opisywała tę sytuacją Regina Skibińska w OKO.press.
Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, organizacji pozarządowych i mediów we wtorek 27 sierpnia Nasirowi i jego rodzinie udało się ostatecznie legalnie wjechać do Polski.