Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zachodnie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy “stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa” Rosji. W związku z tym zachodnie jednostki wojskowe, bazy wojskowe i inna infrastruktura w Ukrainie będą uznawane za uzasadnione cele Sił Zbrojnych Rosji – oznajmiła rzeczniczka rosyjskiego MSZ
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ wydała kolejne ostrzeżenie przed pomocą Ukrainie. 6 stycznia w Paryżu członkowie Koalicji Chętnych podpisali z Kijowem deklarację zatytułowaną „Niezawodne gwarancje bezpieczeństwa dla trwałego i solidnego pokoju”. Następnie brytyjski premier Keir Starmer i francuski prezydent Emmanuel Macron podpisali wcześniej trójstronne oświadczenie z Wołodymyrem Zełenskim, zgodnie z którym oba kraje planują po zawieszeniu broni utworzyć bazy wojskowe i magazyny broni dające Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa.
Wielka Brytania i Francja planują wysłać po 7500 żołnierzy, aby zagwarantować bezpieczeństwo Ukrainy, jeśli osiągnięte zostanie porozumienie pokojowe – informuje brytyjski “The Times”. Według gazety brytyjskie dowództwo wojskowe zaproponowało wysłanie 10 tys. żołnierzy, ale Ministerstwo Obrony uznało ten plan za „nie do utrzymania” biorąc pod uwagę obecną wielkość armii brytyjskiej. Według kilku źródeł “Timesa”, nawet kontyngent liczący 15 000 żołnierzy „wydaje się nadmiernie optymistyczny”. Inny ważny sojusznik Ukrainy w Europie, Niemcy, jest gotowy rozmieścić siły w pobliżu Ukrainy – prawdopodobnie w Polsce lub Rumunii, poinformowało The Times źródło wojskowe.
Stany Zjednoczone wykluczyły wysłanie własnych wojsk na Ukrainę, ale ich specjalny wysłannik Steve Witkoff powiedział na wtorkowym spotkaniu w Paryżu, że prezydent Trump „zdecydowanie popiera” protokoły bezpieczeństwa mające na celu odstraszanie od przyszłych ataków na Ukrainę.
Zdaniem Zacharowej dokument zachodniej „koalicji chętnych” i Kijowa dotyczący „gwarancji bezpieczeństwa” jest skrajnie daleki od pokojowego rozwiązania. O paryskiej deklaracji Zacharowa mów, że „jej celem nie jest osiągnięcie trwałego pokoju i bezpieczeństwa, lecz kontynuacja militaryzacji, eskalacji i ekspansji konfliktu”.
W rosyjskim oficjalnym przekazie Koalicja Chętnych nazywana jest teraz „koalicją żądnych krwi”.
Rosja po raz kolejny powtórzyła, że wojna w Ukrainie może się skończyć tylko wtedy gdy Ukraina zostanie podporządkowana Rosji: "pokojowe rozwiązanie konfliktu jest możliwe wyłącznie poprzez
“Cele te zostaną osiągnięte pokojowo lub poprzez strategiczną operację wojskową, w której inicjatywę zachowują Siły Zbrojne Rosji” – podkreśliła Zacharowa
„Nowe militarystyczne deklaracje tzw. koalicji chętnych i reżimu kijowskiego tworzą prawdziwą „oś wojny”” – stwierdziła Zacharowa, zauważając, że plany uczestników stają się coraz bardziej destrukcyjne dla przyszłości Europy i jej ludności, która jest zmuszana do płacenia za te „aspiracje”.
Zachodni negocjatorzy zaczęli ignorować stanowisko Rosji w sprawie Ukrainy, gdyż nie zmienia się ono o milimetr. Rosja mówi wprost, że nie poczuje się bezpiecznie, póki
Takie warunki przedstawił Putin przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę w 2022 r. I nie zmienia ich, mimo że inwazja trwa cztery lata, a Putin swoich celów nie osiągnął.
Charakterystyczne w stanowisku Moskwy jest to, że próbuje ona zmienić znaczenie pojęć. Np. zgadza się na gwarancje w sprawie Ukrainy. Ale mają to być gwarancje dla Rosji, nie dla Ukrainy. A więc oznaczają przejęcie kontroli nad Ukrainą przez Rosję.
Okupację wschodniej Ukrainy Moskwa nazywa realizacją “prawa do stanowienia narodów zgodną z kartą NZ”. I tym uzasadnia, że Ukraińcy mają wycofać się z czterech formalnie anektowanych do Rosji swoich obwodów. “Referendum” o przystąpieniu tych regionów do Rosji odbyło się jesienią 2022 r. tylko na terenach okupowanych, pod kontrolą armii rosyjskiej, bez udziału mieszkańców, którzy uciekli przed najazdem. Moskwa uważa jednak, że w taki sposób wyraża się wola ludu. Chciałaby tez, by w taki sposób Ukraina wybrała swoje nowe władze. Przy tym wszystkim zarówno plany “na czas po rozejmie” jak i groźby Rosji dotyczą sytuacji bardzo nieokreslonej. Rosja będzie prowadzić wojnę, dopóki będzie ją na to stać. Wojna jest dziś spoiwem reżimu Putina i nie jest on jej w stanie zatrzymać.
Przeczytaj także:
Wymiana komunikatów ma teraz jednak znaczenie w teatrze jednego widza, Donalda Trumpa. Ten skłaniał się do tej pory do myśli, że Rosja chce pokoju tak samo jak Ukraina, a nawet bardziej. Wymuszone przez ruch Europejczyków oświadczenie rosyjskiego MSZ pokazuje, że Rosja pod słowem “pokój” rozumie jednak co innego niż reszta świata.
Jak w Hitlerowi filmie Mela Brooksa sprzed 40 lat Rosji nie o “peace” ale o “piece of Europe”.
Przeczytaj także: