Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jedna osoba nie żyje i co najmniej 10 osób, w tym jedno dziecko, zostało rannych w rosyjskich atakach dronowych na Odessę w nocy z piątku na sobotę (27/28 marca). Stan dwóch poszkodowanych jest poważny.
W nocy z piątku na sobotę (27 na 28 marca) Rosja przepuściła atak dronowy na Odesę. Jak wynika z informacji przekazanych przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego miasto zaatakowało ponad 60 dronów. Drony uderzyły m.in. w szpital położniczy, budynki mieszkalne, trzy placówki edukacyjne, a także port i infrastrukturę krytyczną.
“Ataki nie miały celu militarnego, to był zwykły terror wymierzony w cywilów (…) Niestety zniszczenia są poważne” – prezydent Ukrainy napisał na portalu X.
Eksplozje spowodowane przez uderzenia rosyjskich dronów odnotowano też w Połtawie i Dnieprze.
„Każdy taki atak dowodzi tego, że Rosja nie ma zamiaru kończyć tej wojny. Dlatego jakiekolwiek zmniejszenie presji na Rosję jest tak niebezpieczne” – napisał Zełenski, nawiązując do niedawnej decyzji Stanów Zjednoczonych, by ze względu na blokadę Cieśniny Ormuz tymczasowo zawiesić sankcje na rosyjską ropę i dzięki temu zwiększyć podaż surowca i ograniczyć wzrost cen.
Jak donosi dziennik Kyiv Independent, w nocy z piątku na sobotę (27 na 28 marca) Ukraina przeprowadziła skuteczny atak dronowy na rafinerię ropy naftowej w miejscowości Jarosław w Centralnym Okręgu Federalnym, 700 kilometrów od ukraińskiej granicy i 230 kilometrów na północny wschód od Moskwy.
Zaatakowana rafineria Slawnieft-JANOS to jedna z pięciu największych rafinerii ropy naftowej w Rosji. Przetwarza 15 milionów ton surowca rocznie. Zakład był już wielokrotnie atakowany przez Ukrainę, co powodowało czasowe wstrzymania produkcji.
Dzień wcześniej, w nocy 27 marca, ukraińskie drony zaatakowały też terminale naftowe w portach Ust-Ługa i Primorsk w obwodzie leningradzkim. Był to trzeci z rzędu nocny atak na infrastrukturę naftową w tym regionie. Dzień wcześniej, 26 marca, ukraińskie siły uderzyły także w rafinerię Kinef w miejscowości Kirisza w obwodzie leningradzkim.
Ukraina regularnie atakuje cele militarne na terytorium Rosji i terenach okupowanych, aby osłabić jej zdolności bojowe. Infrastrukturę naftową uważa za uzasadniony cel, ponieważ to sprzedaż ropy finansuje prowadzenie wojny przez Rosję.
W związku z wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz 8 marca ceny ropy na światowych rynkach po raz pierwszy od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie przekroczyły 100 dolarów za baryłkę.
Rosyjska ropa jest od dawna objęta jest sankcjami, m.in. limitami cenowymi narzuconymi przez sojuszników Ukrainy. Mimo to Stany Zjednoczone zdecydowały się czasowo dopuścić sprzedaż rosyjskiej ropy zalegającej na morzu, aby ograniczyć wzrost cen energii na świecie.
Wojna w Ukrainie toczy się nieprzerwanie pomimo że od ponad roku prowadzone są rozmowy pokojowe. Rosja stawia niemożliwe dla zaakceptowania dla Ukrainy żądania oddania jej całego terytorium okupowanego przez Rosję, łącznie z tymi częściami okupowanych obwodów, które nie zostały jeszcze w pełni zajęte przez rosyjską armię.
Ostatnia runda rozmów odbyła się w lutym w Genewie, rozmowy zaplanowane na marzec nie odbyły się ze względu na zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie.
W rozmowie z agencją Reutera w środę 25 marca prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że Stany Zjednoczone uzależniają udzielnie Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa od jej zgody na wycofanie wojsk z tych części Donbasu, których Rosja jeszcze nie okupuje.
Zełenski powiedział też, że prezydent Donald Trump wywiera coraz większą presję na Ukrainę, ponieważ chce doprowadzić do jak najszybszego zakończenia wojny z Rosją. Twierdzeniom Zełenskiego zaprzeczył w piątek 27 marca sekretarz stanu USA Marco Rubio, który uznał słowa Zełenskiego za kłamstwa.
„To kłamstwo. Widziałem, jak to powiedział, i to przykre, że tak mówi, ponieważ wie, że to nie jest prawda i że nie to mu przekazano” — powiedział Rubio dziennikarzom.
Amerykański sekretarz stanu stwierdził, że USA uzależniają udzielenie gwarancji od zakończenia wojny, bo w przeciwnym razie angażowałyby się w otwarty konflikt. Rubio podkreślił też, że w rozmowach pokojowych USA bynajmniej nie opowiadają się po stronie Rosji.
Rozmowy pokojowe prowadzone z udziałem USA utknęły w martwym punkcie. Rosja wysuwa daleko idące żądania — m.in. domaga się wycofania się Ukrainy z kontrolowanych przez nią części Donbasu. Z kolei Kijów stoi na stanowisko, że ewentualne zawieszenie broni powinno opierać się na obecnej linii frontu.
Przeczytaj także: