0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:20 01-12-2024

Prawa autorskie: Photo by MUHAMMAD HAJ KADOUR / AFPPhoto by MUHAMMAD HA...

Wznowiona wojna domowa w Syrii. Rosjanie osłabieni, ale wspierają al-Asada nalotami

Rosjanie wciąż są kluczowym elementem, na którym opiera się system bezpieczeństwa w Syrii Baszszara al-Asada. Nalotami wspierają syryjskiego prezydenta w obliczu błyskawicznej i niespodziewanej ofensywy rebeliantów

Co się wydarzyło

Dziś po południu pierwszy raz na temat sytuacji w Syrii publicznie wypowiedział się prezydent Baszszar al-Asad. Zapowiedział zduszenie rebelii na północnym-wschodzie. „Terroryści znają jedynie język siły i tym językiem ich zniszczymy” – mówił al-Asad.

Rebelia jednak wciąż rozlewa się na kolejne regiony, a islamiści szykują się do ataku na Homs.

Po początkowym szoku i wycofaniu się z Aleppo siły syryjskie razem z sojusznikami z Rosji (którzy nieustannie od 2015 roku stacjonują w Syrii i pomagają reżimowi al-Asada) rozpoczęły ostrzejsze kontrataki. Agencja Reutersa pisze o rosyjsko-syryjskich nalotach na Idlib. To największe miasto, w którym rebelianci pod przywództwem organizacji Hajat Tahrir asz-Szam (HTS, Organizacja na rzecz Wyzwolenia Lewantu) de facto sprawowali władzę przed początkiem obecnej ofensywy. Zdaniem mieszkańców, rakiety uderzyły w gęsto zaludnione okolice. Mieszkańcy nie stawiali oporu rebeliantom. Niekoniecznie dlatego, że popierają HTS i innych rebeliantów. Alternatywa – rządy Asada – są jednak jeszcze mniej porządane.

Ulice Aleppo, niemal dwumilionowego miasta, były dziś w większości puste, a wiele sklepów pozamykanych. Wielu cywili ucieka z miasta w obawie przed kontratakiem ze strony sił rządowych. Mieszkaniec Aleppo Abdullah al Halabi powiedział Reutersowi, że ludzie obawiają się powtórki z rosyjskich nalotów sprzed 8 lat, które zabiły tysiące osób. Według szacunków Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka między wrześniem 2015 roku a październikiem 2016 roku rosyjskie naloty zabiły ponad 9,2 tys. osób, z czego prawie 4 tys. to cywile.

Ta sama organizacja przekazała, że Rosjanie zaatakowali z powietrza szpital uniwersytecki w Aleppo. Wiemy o pięciu ofiarach.

Sojusznicy syryjskiego rządu

Pomimo znacznie trudniejszej sytuacji wewnętrznej niż w 2015 roku, Rosjanie wciąż utrzymują garnizon w Syrii i dalej są w stanie pomagać syryjskiemu prezydentowi rozbijać rebelię. Dziś jednak z pewnością Rosja nie będzie mogła zaangować się w Syrii w takim stopniu, jak robiła to przed 2020 rokiem. Rosjanie zwiększają wprawdzie wydatki na obronność, ale większość zasobów pochłania wojna w Ukrainie.

Do Damaszku przybyć miał dzisiaj irański minister spraw zagranicznych Abbas Arakczi. Przed wylotem z Teheranu Arakczi powiedział, że Iran mocno popiera prezydenta al-Asada. Na samym początku ofensywy rebeliantów, 28 listopada, w walkach zginął irański generał Kiumars Purhaszemi, członek Korpusu Strażników Rewolucji, ważny doradca wojskowy. Irańczycy mają wysłać do Syrii dwie zwarte jednostki własnych wojsk, jedna z nich złożona z afgańskich uchodźców.

Syryjski reżim ma jednak dziś problem. Trójka kluczowych sojuszników z czasów zduszenia rebelii jest dzisiaj słabsza lub zajęta własnymi konfliktami. Hezbollah w Libanie właśnie podpisał porozumienie o zawieszeniu broni z Izraelem, po tym jak został znacznie osłabiony i stracił lidera – Hassana Nasrallaha. Iran również jest zaangażowany w konflikt z Izraelem. Rosjanie natomiast mają dziś inne priorytety.

Jaki jest kontekst

Rozpoczęta w 2011 roku wojna domowa w Syrii od 2020 roku pozostawała zamrożona. Wówczas do kluczowego porozumienia doszli prezydenci Turcji i Rosji. Rosja aktywnie wspierała syryjskie siły rządowe. Turcja natomiast walczyła o równowagę na granicy turecko-syryjskiej i starała się powstrzymać napływ kolejnych setek tysięcy uchodźców, a także wspierała syryjskie siły opozycyjne jako punkt nacisku na prezydenta Baszszara al-Asada.

Od tego czasu rebelianci kontrolowali jedynie około 10 proc. powierzchni kraju. Do środy. Od 27 listopada trwa ofensywa, która zszokowała świat. Zjednoczone siły islamistów i sekularnych rebeliantów w błyskawiczny sposób posuwają się na południe.

Wojna domowa rozpoczęła się od masowych protestów przeciwko prezydentowi al-Asadowi wiosną 2011 roku. Syryjski dyktator zdławił je siłą. To sprowokowało jego przeciwników do silniejszej odpowiedzi. To, co początkowo było obywatelskim ruchem sprzeciwu wobec władzy, szybko przemieniło się w regularną wojnę domową. Do Syrii napłynęło wielu islamistów z sąsiednich krajów, by wesprzeć rebelię. Al-Asad zdławił opór przede wszystkim z pomocą Rosji, Iranu i Hezbollahu. W wyniku krwawego konfliktu zginęło około 300 tys. cywili, a niemal 90 proc. z nich śmierć zadały siły rosyjskie i reżimowe. Z tego powodu al-Asad ma dziś w kraju bardzo niskie poparcie i jego władza opiera się głównie na rządach siły.

Przez lata silnie opierał się na sojusznikach, by utrzymać względny spokój w kraju. W momencie, gdy sojusznicy zostali osłabieni, wojna wróciła do Syrii z pełną siłą.

Przeczytaj inne teksty na podobny temat w OKO.press

Przeczytaj także: