0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:54 31-12-2024

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot. Państwowa Służb...

Rosjanie zaatakowali Kijów przed Nowym Rokiem. Wybuchy słychać było też w obwodzie sumskim

Przed Sylwestrem, w nocy na 31 grudnia 2024 roku Rosjanie zaatakowali Kijów, obwód kijowski oraz sumski dronami i rakietami różnych typów. Do zmasowanego ataku Rosjanie mieli użyć 21 pocisków

Co się wydarzyło?

Rosyjska armia przeprowadziła kolejny atak na terytorium Ukrainy. Jego skutki są dopiero ustalane.

Po północy ukraińskie siły powietrzne odnotowały kilka bezzałogowych statków powietrznych, które leciały w kierunku Kijowa. Około godz. 3 nocy władze miejskie informowały o pracy obrony przeciwlotniczej. W ciągu następnych godzin rosyjskie drony krążyły też w innych regionach kraju.

Rano Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały o niebezpieczeństwie związanym z rakietami. Alarm przeciwlotniczy brzmiał w całym kraju.

Od wieczora 30 grudnia Ukrainę miało atakować 61 typów broni, w tym 21 rakiet różnych typów (balistycznych, kierowanych, manewrujących oraz pocisk aerobalistyczny) oraz 40 dronów shahid oraz dronów innych rodzajów.

Ukraińskie Siły Obronne zestrzeliły sześć rakiet oraz 16 dronów.

Pozostałe drony znikły z radarów nie powodując strat i negatywnych konsekwencji. Ukraińcy odnotowali też uderzenia rakiet w obwodzie kijowskim oraz sumskim.

Według ostatnich informacji w wyniku porannego ataku rakietowego na Kijów, w dzielnicy Darnickiej fragmenty zestrzelonych pocisków uszkodziły trzy prywatne budynki i dwa samochody. Informacji o ofiarach i rannych nie ma.

W obwodzie kijowskim fragmenty pocisku uszkodziły dom prywatny i zraniły 50-letnią kobietę (lekarze zdiagnozowali u niej wstrząs mózgu i ostrą reakcję na stres).

Na miasto Szostka w obwodzie sumskim, w północno-wschodniej części Ukrainy, spadło 13 rakiet. Trafiły w trzy kotłownie, dziesiątki budynków zostało bez ogrzewania. Wcześniej w obwodzie Rosjanie uszkodzili 12 bloków mieszkalnych, dwie instytucje edukacyjne oraz dwa obiekty należące do strefy społecznej. Na miejscu pracuje służba ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Zmasowany atak w przededniu Nowego Roku nie jest niczym nowym. Rosjanie lubią wybierać symboliczne daty ataków. Tydzień temu Rosja zaatakowała wieczorem w Wigilię oraz rano na Boże Narodzenie (wtedy Rosjanie po raz kolejny zaatakowali infrastrukturę energetyczną w obwodzie lwowskim oraz iwano-frankowskim; w związku z tym zmasowanym atakiem w Ukrainie trzeba było reglamentować dostawy prądu. W jednej elektrowni cieplnej, która była celem ataku, zginął pracownik, który 30 lat życia oddał temu zawodowi).

Ukraińscy komentatorzy uprzedzali, że następnych dużych ataków warto się spodziewać na Sylwestra. Poranny atak może być tylko jednym z nich.

Kreml od początku wojny pełnoskalowej zaprzecza, że celuje w obiekty cywilne w Ukrainie.

Jaki jest kontekst?

Wieczorem 30 grudnia, w informacyjnych kanałach na Telegramie pojawiła się informacja, że hakerzy zaatakowali ukraińską telewizję cyfrową. Przez cały dzień z najbardziej popularnych kanałów telewizyjnych – 1+1 – miał informować (w języku ukraińskim), że „w ciągu najbliższych kilku godzin wróg zamierza uderzyć balistycznymi rakietami średniego zasięgu »Oriesznik« w ukraińskie miasta”.

Ukraińcy uznali, że to sprawa Rosjan, a komunikat miał wywołać panikę wśród ludności cywilnej. Na rosyjskie źródło wskazywał poważny błąd gramatyczny, najwyraźniej zrobiony przez automatycznego tłumacza z rosyjskiego. Jednak holding „1+1 Media” zdementował informację o ataku hakerskim. Z oficjalnego komunikatu wynika, że publikowane w sieci wiadomości były po prostu rosyjskimi fałszywkami podszywającymi się pod ukraińskiego nadawcę.

Putin, odkąd po raz pierwszy pod koniec listopada 2024 roku użył zmodernizowanej (wyprodukowanej jeszcze w 2017 roku, ale nazywanej przez Kreml supernowoczesną) broni „Oriesznik” w mieście Dnipro, ciągle straszy Ukraińców, że uderzy kolejny raz. Choć nie wiadomo kiedy, bo — jak sam przyznaje – „Orieszników” nie ma wiele i mu się „nie spieszy”. Równocześnie groźbie tej towarzyszy sugestia, że „Oriesznik” może przenosić głowice jądrowe.

Przeczytaj w OKO.press teksty na podobny temat:

Przeczytaj także: