Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pierwsze analizy ukraińskich śledczych wskazują, że nowy pocisk balistyczny Rosji, który spadł na Ukrainę w listopadzie, wcale nie jest taki nowy, jak twierdzi Władimir Putin. Części Oriesznika wyprodukowane zostały w 2017 roku — donosi Ukraińska Prawda.
Użycie przeciwko Ukrainie 21 listopada pocisku balistycznego Oriesznik zdaniem prezydenta Rosji Władimira Putina miało być testem „najnowszego rodzaju broni” w rosyjskim arsenale. Ale zdaniem ukraińskich śledczych nieprawdą jest, że Oriesznik to „najnowsze osiągnięcie” rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Jak donosi Ukraińska Prawda, powołując się na analizę portalu wojskowego Defence Express, który dotarł do danych z badania pozostałości pocisku, wielogłowicowy hipersoniczny pocisk balistyczny średniego zasięgu, który spadł na miasto Dniepr 21 listopada, to w istocie konstrukcja co najmniej 8-letnia.
Jedna z części Oriesznika — a dokładnie metalowy system sterowania rakietą balistyczną średniego zasięgu — ma bowiem numer i datę produkcji z 12 kwietnia 2017 roku. Fakt, że pocisk wykorzystuje część, która ma ponad 7 lat, bezpośrednio sugeruje, że został on zmontowany w latach 2017-2018 i dotąd leżał gdzieś w magazynie.
Oriesznik to więc najpewniej nowa nazwa dla znanego już pocisku RS-26 Rubieżnik, którego masowa produkcja miała się rozpocząć w 2017 roku — twierdzą ukraińscy eksperci. Pocisk został zaprojektowany w 2010 roku i został zmontowany z gotowych komponentów do znanych już rosyjskich rakiet Yars i Topol.
Defence Express ustalił również, że numer produkcyjny znalezionej części wskazuje, że została ona wyprodukowana przez przedsiębiorstwo rakietowo-kosmiczne NPCAP, jedną ze spółek Roscosmosu.
Ukraińscy eksperci wskazują więc na dwa ważne wnioski: prezydent Rosji Władimir Putin kłamał, gdy ogłaszał, że Rosja testuje nowy rodzaj zaawansowanej technologicznie broni, którą zdołała opracować w ostatnich latach. To zadaje kłam twierdzeniom rosyjskiej propagandy o tym, jakoby wywiady państw zachodnich „przespały” pojawienie się w Rosji nowej rakiety.
Drugi istotny wniosek dotyczy tego, że już sam fakt, że w 2017 roku w Federacji Rosyjskiej istniał już system sterowania rakietą balistyczną średniego zasięgu, po raz kolejny dowodzi, że Kreml naruszył Traktat o eliminacji rakiet średniego i krótkiego zasięgu, zawarty ze Stanami Zjednoczonymi — donosi Ukraińska Prawda.
Przeczytaj także: