Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pięć osób zginęło w wyniku rosyjskiego ataku na pociąg na trasie „Czop – Charków – Barwinkowe”
We wtorek 27 stycznia ok. godziny 18 w pobliżu wsi Jazykowe w obwodzie charkowskim wojsko rosyjskie zaatakowało pociąg pasażerski, którym podróżowało ponad 155 osób.
Według ukraińskiej prokuratury Federacja Rosyjska w ataku użyła trzech dronów uderzeniowych typu Geran-2.
Odnotowano dwa uderzenia w pobliżu pociągu, jeden dron uderzył w wagon. Wybuchł pożar.
Zginęło pięć osób, są ranni.
„W każdym kraju atak dronem na pociąg cywilny byłby postrzegany tak samo – wyłącznie jako akt terroryzmu. Nie byłoby wątpliwości co do jego kwalifikacji ani w Europie, ani w Ameryce, ani w świecie arabskim, ani w Chinach, ani nigdzie indziej. Zabijanie cywilów w wagonie kolejowym nie ma i nie może mieć żadnego celu militarnego” – napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski podał, że w wagonie, w który uderzył rosyjski bezzałogowy statek powietrzny, podróżowało 18 osób.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek złożył w Sejmie wniosek o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi. Chodzi o znieważenie członków kierownictwa kontrwywiadu wojskowego
Do Sejmu trafił dziś – 27 stycznia – wniosek o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Antoniego Macierewicza. Prokuratura chce mu postawić zarzuty znieważenia i pomówienia członków kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Chodzi o wypowiedzi Macierewicza, które padły na posiedzeniu Sejmu 11września ubiegłego roku. Macierewicz nazwał wtedy Szefa SKW gen. bryg. dr. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców – płk. Krzysztofa Duszę i płk. Artura Pluto – „agentami rosyjskimi” oraz przypisał im współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Zdaniem prokuratury postępowanie Macierewicza mogło poniżyć wysokich rangą oficerów w SKW w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk. Dlatego też prokuratorzy chcą mu postawić zarzuty o czyn z art. 226 § 1 kk w zw. z art. 231a kk w zb. z art. 212 § 2 kk w zw. z art. 11 § 2 kk. Prokuratorzy zdecydowali się na ściganie Macierewicza z urzędu, ze względu na ważny interes społeczny w tej sprawie.
Antoni Macierewicz to polityk, który z oskarżeń politycznych konkurentów i przeciwników o agenturalność zrobił swój znak firmowy jeszcze w latach 90. XX wieku. Ogłoszona przez niego jako ministra spraw wewnętrznych w 1992 roku tzw „lista Macierewicza” zawierała nazwiska polityków, których Macierewicz uważał za agentów Służby Bezpieczeństwa lub PRL-owskiego wywiadu. W rzeczywistości Macierewicz pomieszał rzeczywistych tajnych współpracowników komunistycznych służb z osobami, które z różnych przyczyn były obiektem ich zainteresowania. W okresie pierwszych rządów PiS Macierewicz stał na czele komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych. W tamtym okresie również pomawiał osoby publiczne o współpracę ze służbami – tyle że zewnętrznymi, przede wszystkim rosyjskimi.
We wrześniu 2025 roku Sejm uchylił Macierewiczowi immunitet w związku z innym śledztwem prokuratury dotyczącym działalności Macierewicza jako szefa tzw Podkomisji Smoleńskiej przy MON.
Na początku lipca 2025 roku prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi obrony. Sprawą Macierewicza zajmował się specjalny zespół prokuratorski, materiał, który dotyczył byłego szefa MON, był bowiem ogromny. Przeciwko Macierewiczowi wpłynęło 41 zawiadomień.
Ostatecznie Macierewicz ma być pociągnięty do odpowiedzialności za 21 czynów przestępczych.
„Przestępstwa te miały polegać na:
Przeczytaj także:
„Prawicowe media i politycy PiS zarzucają Romanowi Giertychowi, że w wyniku jego działań do więzienia ma iść działacz podziemnej opozycji z lat 80., który go zniesławił. Tyle że Giertych nie chce wysłać za kraty Borowskiego i nie ma żadnej decyzji sądu o jego osadzeniu.” – sprawę opisuje w OKO.press Mariusz Jałoszewski.
Przeczytaj cały materiał:
Przeczytaj także:
„Były prezydent Polski Andrzej Duda dołączył do naszej organizacji jako wybitny profesor wizytujący” – ogłosiła powiązana z ruchem MAGA Heritage Foundation. „Jestem zaszczycony” – pisze Duda
Andrzej Duda został współpracownikiem amerykańskiego think-tanku Heritage Foundation stanowiącego zaplecze administracji Donalda Trumpa i wspierajacych ją frakcji Patrii Republikańskiej. Były prezydent niemal bez ogródek ogłosił, że będzie się starał działać na rzecz fundacji i jej politycznych patronów na terytorium Europy. „ ”Jestem zaszczycony. (...)Jako prezydent Polski przekonałem się na własne oczy, jak odstraszanie, inwestycje w obronność, silne sojusze demokratyczne i narodowa determinacja chronią wolność. Z niecierpliwością czekam na możliwość wniesienia tego doświadczenia do wieloletniej pracy Heritage Foundation na rzecz promowania konserwatywnych rozwiązań politycznych dla Europy" – napisał Duda w mediach społecznościowych.
Z kolei Heritage Foundation wystawiła Dudzie laurkę. „ ”Były prezydent Polski Andrzej Duda dołączył do organizacji jako wybitny profesor wizytujący. (...) Podczas swojej prezydentury Duda pełnił funkcję głowy państwa jednego z najważniejszych strategicznie państw członkowskich NATO. Odegrał znaczącą rolę we wzmocnieniu polskiej pozycji obronnej, zwiększeniu zobowiązań sojuszniczych w zakresie wydatków na obronę oraz zacieśnieniu współpracy między państwami demokratycznymi w obliczu wzmożonego ryzyka geopolitycznego" – czytamy w komunikacie fundacji.
Heritage Foundation to jedna z najważniejszych instytucji skupionego wokół Donalda Trumpa ruchu MAGA, stanowiącego wpływową frakcję w amerykańskiej Partii Republikańskich. Fundacja przygotowała m.in. tzw „Projekt 2025”, czyli plan personalnych i instytucjonalnych czystek, które następnie wdrażała w pierwszym roku swego urzędowania administracja Trumpa. Heritage Foundation buduje także sieć współpracujących ze sobą ultraprawicowych organizacji w Europie – w Polsce do jej partnerów należy m.in. Ordo Iuris. Celem tej szeroko zakrojonej operacji jest próba przesunięcia poszczególnych krajów Europy na prawo, zarówno po to, by ułatwić w nich rządy wzorujących się na Trumpie i jego ludziach populistów, jak i po to, by osłabić Unię Europejską i i jej instytucje.
W marcu ub. roku na przykład przedstawiciele polskiego ultrakatolickiego Ordo Iuris i węgierskiego Collegium Mathiasa Corvinusa spotkali się w Waszyngtonie z Fundacją Heritage. Tam przedstawili plan „Wielkiego resetu” Unii Europejskiej.
„Ordo Iuris i finansowane przez Victora Orbána węgierskie instytucje starają się przekonać otoczenie prezydenta USA, by Trump zajął się wewnętrznymi sprawami Unii Europejskiej. Chodzi o głęboką ingerencję: zniszczenie Unii takiej, jaką znamy. Kto może na tym skorzystać? Rosja” – tak pisała o tym w OKO.press Anna Mierzyńska.
Przeczytaj także:
„Władze demokratyczne w wielu krajach używają niekiedy przemocy bez uzasadnienia, ale w przeciwieństwie do dyktatorów i faszystów starają się to ukryć. Lub chociaż uzasadnić. Jeżeli przestępstwa władzy (tak poważne jak zabójstwo) wychodzą na jaw, jest po sprawie – władza się tłumaczy, usprawiedliwia. Ma się czego bać. Tak było do tej pory. W każdym razie w takim paradygmacie żyliśmy. Trump go zanegował.” – pisze po zabójstwach w Millwauke redaktor naczelna OKO.press Magdalena Chrzczonowicz.
Przeczytaj cały komentarz:
Przeczytaj także: