0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. AFPFot. AFP

Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Iran grozi wstrzymaniem rozmów z USA

Po tygodniu od podpisania wstępnego porozumienia prezydent Donald Trump znów grozi anihilacją Iranu, a Irańczycy wysyłają rakiety i drony w stronę amerykańskich baz wojskowych w Kuwejcie i Bahrajnie

Co się wydarzyło

W niedzielę rano irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że przeprowadził operację z użyciem rakiet i dronów, której celem było osiem obiektów wojskowych USA w Kuwejcie i Bahrajnie. Jak podały lokalne media, w wyniku ataku uszkodzono budynek mieszkalny. Nikt nie zginął. Oba kraje potępiły jednak Iran za naruszenie suwerenności oraz bezpieczeństwa ich krajów i zwróciły się do ONZ o pociągnięcie władz Teheranu do odpowiedzialności.

Do zaostrzenia relacji USA-Iran doszło po tym, jak w czwartek Irańczycy zaatakowali singapurski statek w cieśninie Ormuz. Według Teheranu poruszał się on poza wyznaczonym szlakami. W odpowiedzi Amerykanie uderzyli m.in. w port Sirik, gdzie znajduje się baza morska Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

W sobotę Iran obrał za cel kolejny statek, tym razem pod banderą Panamy, który przewoził dwa miliony baryłek ropy naftowej. W odwecie Amerykanie znów poderwali myśliwce i zaatakowali składy pocisków rakietowych oraz nadbrzeżne stacje radarowe.

Irańczycy przekazali, że dalsza agresja Amerykanów spotka się z „miażdżącą odpowiedzią”. Zagrozili też „całkowitym wstrzymaniem wszelkich procesów dyplomatycznych”.

W sobotę wieczorem prezydent USA Donald Trump oświadczył za to, że Iran „przestanie istnieć”, jeśli Stany Zjednoczone zostaną „zmuszone” do wznowienia działań wojennych.

Jaki jest kontekst

18 czerwca Iran i USA podpisały wstępne porozumienie o warunkach zakończenia wojny. Zakłada ono:

  • zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Libanie;
  • zdjęcie blokady morskiej Iranu przez USA;
  • ustalenie czasu na dalsze negocjacje na 60 dni; chyba że obie zgodzą się na przedłużenie
  • Iran zobowiązuje się, że umożliwi żeglugę w cieśninie Ormuz na poziomie sprzed wojny w ciągu 30 dni.
  • Amerykanie wycofają swoje siły z okolic Iranu w ciągu 30 dni od podpisania pełnego porozumienia (czyli nie od razu).
  • Amerykanie zobowiązują się do zniesienia sankcji na Iran. Sposób, w jaki zostanie to przeprowadzone, również zostanie ustalony w dalszych negocjacjach.
  • Iran zobowiązuje się, że nigdy nie wyprodukuje broni jądrowej.
  • Amerykanie doprowadzą do uwolnienia zamrożonych irańskich środków na zachodnich kontach już teraz.
  • Amerykanie zobowiązują się do przygotowania wraz z regionalnymi partnerami funduszu odbudowy dla Iranu, o wartości 300 mld dolarów.

Stronom wystarczył tydzień, by złamać zapisy porozumienia, w tym to najważniejsze – o zawieszeniu broni.

Przeczytaj także:

09:45 28-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Genya SAVILOV / AFPFot. Genya SAVILOV /...

Rosyjska rafineria w ogniu

„Kontynuujemy działania osłabiające zdolność Rosji do prowadzenia tej wojny” – poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Co się wydarzyło

Jak podaje Ukraińska Prawda, w nocy z soboty na niedzielę ukraińskie drony zaatakowały rafinerię ropy naftowej w Sławiańsku nad Kubaniem. Obiekt znajduje się w Kraju Krasnodarskim na południowym zachodzie Rosji, ponad 300 km od linii frontu. Zakład odpowiada za ok. 9 proc. przerobu ropy naftowej w Południowym Okręgu Federalnym Rosji. Rafineria w Sławiańsku jest też jednym z największych eksporterów produktów naftowych wysyłanych przez porty nad Morzem Czarnym.

Według Ukraińców po ataku rafineria stanęła w ogniu. Uszkodzone miały zostać linie energetyczne i rurociągi. Lokalne rosyjskie władze poinformowały, że pożar wybuchł na skutek „upadku odłamków bezzałogowca”.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że celem nocnego ataku była też rafineria w obwodzie jarosławskim, znajdująca się 700 km od linii frontu. „Kontynuujemy działania osłabiające zdolność Rosji do prowadzenia tej wojny” – ocenił Zełenski.

Jaki jest kontekst

Ostatnie dni przynoszą największe ataki Ukrainy na Rosję od początku pełnoskalowej wojny. Sceny, które obserwujemy, to część 40-dniowej „operacji wpływu”, która ma skłonić Kreml do zakończenia działań zbrojnych.

W piątek 26 czerwca na Krymie i Sewastopolu rosyjskie władze okupacyjne wprowadziły stan wyjątkowy. W związku z ukraińskimi atakami na półwyspie nie ma nie tylko paliwa, ale i prądu. Z przerwami działa transport, a zaopatrzenie szwankuje. W piątek w kolejce przy wyjeździe z Krymu na moście kerczeńskim stało 2,5 tys. samochodów.

Ataki sięgają dziś do 2 tys. km za linię frontu i destabilizują całą Rosję. W kraju brakuje benzyny, coraz częściej problemem jest także dostęp do internetu. Mieszkańcy największych rosyjskich metropolii, Moskwy czy Sankt Petersburga, do tej pory wolni od skutków inwazji wywołanej przez Władimira Putina, żyją w poczuciu zagrożenia.

Kremlowska oficjalna narracja za tym nie nadąża – wskazywała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk. Rosyjska propaganda powtarza, że Ukraina nie jest w stanie produkować broni, która sięga tak daleko w głąb kraju, więc Rosję musi atakować Zachód.

Dwa państwa na wschodniej flance NATO ostrzegły w ostatnich dniach, że Rosja przygotowuje prowokację w państwach bałtyckich lub Polsce. Putin może próbować w ten sposób przetestować spójność zachodniego sojuszu wojskowego — podał brytyjski dziennik „The Guardian”.

Przeczytaj także:

08:37 28-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.plFot. Marcin Kucewicz...

Padł polski rekord temperatur w czerwcu

38,9°C w cieniu – taki pomiar IMGW odnotował wczoraj w Słubicach. To rekord dla czerwca, ale w niedzielę może paść rekord wszech czasów. Meteorolodzy zapowiadają, że termometry pokażą nawet 41°C

Co się wydarzyło

Nigdy wcześniej w Polsce nie zmierzono tak wysokiej temperatury w czerwcu — poinformował 27 czerwca wieczorem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Termometry w Słubicach, mieście graniczącym z Niemcami, wskazały w sobotę 38,9°C w cieniu.

To nie jest jeszcze rekord wszech czasów. Od ponad 100 lat najwyższy pomiar należy do Prószkowa (w woj. opolskim). 29 lipca 1921 roku meteorolodzy odnotowali tam 40,2°C. W całej historii pomiarów na obecnym terytorium Polski temperaturę 40°C lub wyższą potwierdzono tylko dwa razy. Również w lipcu 1921 roku równo 40°C zmierzono w Zbiersku pod Kaliszem.

Jak informuje IMGW, wszystko wskazuje na to, że gorące masy powietrza, które dziś znajdują się nad Polską, mogą przebić pułap 40°C. Na niedzielę, 28 czerwca, zapowiadana jest kulminacja. Wyspą gorąca ma być południowa część województwa lubuskiego z maksymalnymi pomiarami dochodzącymi nawet do 41°C.

Jaki jest kontekst

Jak pisał w OKO.press Wojciech Kość, skrajne warunki, które dziś obserwujemy, to wynik powstania nad polską tzw. kopuły ciepła. Kopuła ciepła tworzy się, gdy nad danym obszarem rozbudowuje się wyż, który blokuje ciepłe powietrze na skutek inwersji. Z kolei inwersja – a dokładniej w tym przypadku: inwersja wyżowa – to warstwa ciepłego i bardzo suchego powietrza na wysokości około 1–2 km. Warstwa ta blokuje pionowe ruchy powietrza, przez co powietrze zalegające przy ziemi nie miesza się z tym wyżej. Jeśli pod taką warstwą znajdzie się ciepłe i suche powietrze – a z tym mamy do czynienia aktualnie nad Polską – każdego dnia nagrzewa się ono coraz mocniej od rozgrzanego słońcem gruntu.

Podobne upały, powstałe w wyniku napływu gorącego powietrza znad Sahary, od dwóch tygodni utrzymują się nad Europą Zachodnią. Historycznie rekordowe pomiary odnotowano m.in. w Niemczech, gdzie w piątek termometry w okolicach Saarbrücken pokazały 41,3°C. Także duński instytut meteorologiczny poinformował, że padł rekord wszech czasów dla kraju. "Temperatura 36,6°C na północ od Odense oznacza, że mieliśmy najcieplejszy dzień od początku prowadzenia pomiarów w 1874 roku” – czytamy w poście na platformie X. Za to w Słowacji nigdy wcześniej noce nie były tak gorące – temperatura nie spadała tam poniżej 26,3°C. Także w Polsce, z niedzieli na poniedziałek, możemy być świadkami najgorętszej w historii nocy.

Warunki takie jak w czerwcu 2026 będą zdarzać się coraz częściej. Przyczyną podnoszącej się średniej temperatury, zwiększającej się liczby dni upalnych i związanych z tym wieloletniej suszy, problemów zdrowotnych Polek i Polaków, zwiększonego ryzyka dla upraw oraz zagrożeń dla ekosystemów wodnych i od wody zależnych jest oczywiście kryzys klimatyczny.

Serwis World Weather Attribution zdążył już poddać analizie czerwcową falę upałów we Francji.

„W 1976 roku, gdy padła część wcześniejszych europejskich rekordów temperatury, wartości notowane w 2026 roku byłyby w czerwcu praktycznie niemożliwe. Byłyby też bardzo mało prawdopodobne o jakiejkolwiek porze roku. W 2003 roku, podczas pierwszej wielkiej fali upałów tego stulecia, taki upał w ciągu dnia nadal byłby skrajnie rzadki — około 10 razy mniej prawdopodobny niż dziś. Z kolei nocne temperatury takie jak w czerwcu tego roku byłyby w 2003 roku ponad sto razy mniej prawdopodobne” — czytamy w opracowaniu.

Przeczytaj także:

16:14 27-06-2026

Prawa autorskie: (Photo by Attila KISBENEDEK / AFP)(Photo by Attila KIS...

Dziś Budapeszt jest tęczowy. Pierwsza Parada po Orbanie

W zeszłym roku zakazana przez Victora Orbana, dziś wyciągnęła na ulicę tysiące ludzi – i to mimo 40 stopni na termometrach. Ulicami Budapesztu przechodzi Parada Równości. Nie bierze w niej udziału premier Péter Magyar, ale Węgrzy niosą ulicami stolicy ogromną flagę Unii Europejską. Chcą zmian i powrotu do prorównościowej polityki sprzed 2010 roku

Co się wydarzyło?

Orbán nie rządzi już na Węgrzech, ale na Paradzie Równości w Budapeszcie nadał był „obecny” – choć w sposób symboliczny. Z ostrym makijażem, wklejony w tęczową flagę, powiewał na banerze przed operą w Budapeszcie.

27 czerwca ulicami miasta przeszła wielotysięczna Parada Równości. W piekącym upale, sięgającym 40 stopni Celsjusza i w asyście karetek pogotowia oraz setek wolontariuszy rozdających wodę Węgrzy szli z tęczowymi flagami, krzycząc, że: „Brak zakazu to nie wszystko”.

„Naprawdę ważnym marszem był ten sprzed roku [który Victor Orbán oficjalnie zdelegalizował, przyciągając w ten sposób nawet 200 tysięcy przeciwników zakazu — przyp.red.]. Ale walka o prawa osób LGBT+ nie jest skończona. Doceniam zmianę podejścia władz, ale brak zakazu to nie wszystko. Potrzebujemy prawdziwej równości: do zawierania legalnych małżeństw, do adopcji dzieci” – mówi PAP Zsofia, która na węgierską Paradę przyszła z partnerką.

Rząd premiera Pétera Magyara poparł organizację Parady Równości — ale jednocześnie nie bierze w nim udziału. Niedawno przyznał, że „nikt nie powinien być stygmatyzowany z powodu tego, jak kocha”. Nie demonizuje i nie odczłowiecza osób LGBT+, jak robił to Orbán, ale i unika deklaracji dotyczących praw dla tęczowej społeczności.

Jak czytamy w Politico, policja z Budapesztu wydała nakazy ograniczające trzy kontrmanifestacje zgłoszone w mieście.

Participants hold an EU flag as they march across the Elisabeth bridge during the Budapest Pride Parade, in Budapest, Hungary on June 27, 2026. (Photo by Attila KISBENEDEK / AFP)
Parada Równości w Budapeszcie. Zdjęcie: Attila Kisbendek/ AFP

Jaki jest kontekst?

Budapeszt był pierwszym miastem w Europie Środkowo-Wschodniej, który zorganizował tzw. Pride. Parada równości przeszła ulicami węgierskiej stolicy już w 1997 roku – cztery lata przed tym, jak 300 osób po raz pierwszy wyszło na ulice Warszawy walczyć o prawa społeczności LGBT+.

Do 2010 roku Węgry były najbardziej postępowym państwem w regionie. W 2007 roku przyjęły ustawę zezwalającą parom jednopłciowym na zawarcie związku partnerskiego. Osobom LGBT+ przysługiwała już wówczas pełna ochrona przed dyskryminacją i mową nienawiści – której do dziś nie ma np. w Polsce.

Sytuacja osób LGBT+ na Węgrzech drastycznie zmieniła się jednak po dojściu Victora Orbána do władzy. W 2025 roku lider Fideszu, postanowił siłowo wskrzesić wojnę kulturową wokół praw osób LGBT+ i przepchnął przez parlament nowelizację ustawy o zgromadzeniach, na mocy której nie można było organizować publicznych wydarzeń, które są sprzeczne z ustawą o ochronie dzieci. Chodzi o przepisy przyjęte 2021 roku pod płaszczykiem walki z pedofilią.

Co do tego mają Parady Równości? W myśl ustawy o ochronie nieletnich penalizacji podlega – podobnie jak w putinowskiej Rosji – „przedstawianie lub promowanie” homoseksualności lub korekty płci w szkołach i mediach.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

13:55 27-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Ibrahim Amro / AFPFot. Ibrahim Amro / ...

Pokój na Bliskim Wschodzie trwał krótko. Drony w Iranie i Libanie

Trafiony tankowiec w cieśninie Ormuz, drony atakujące Bahrajn czy Liban. Tuż po podpisaniu tymczasowego porozumienia pokojowego doszło do kolejnych wymian ognia między Iranem, a USA. Każda ze stron twierdzi, że druga pierwsza naruszyła tymczasowe zawieszenie broni – analizuje Reuters

Na zdj. Bejrut. Zwolennicy Hezbollahu blokują drogę prowadzącą na stare lotnisko na przedmieściach Bejrutu. Palą opony i protestują przeciwko porozumieniu, jakie Liban podpisał z USA i Izraelem. Fot. Ibrahim Amro / AFP

Co się wydarzyło?

Brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego (UKMTO, z ang. The United Kingdom Maritime Trade Operations) poinformowała, że ​​w sobotę tankowiec w Cieśninie Ormuz został trafiony pociskiem.

„Wszyscy członkowie załogi są bezpieczni, nie odnotowano potencjalnych zagrożeń dla środowiska” – czytamy w komunikacie.

W rejonie cieśniny podniesiono alerty bezpieczenstwa, bowiem to drugi, po czwartkowym, atak na przepływające przez Cieśninę Ormuz statki. Irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła wówczas, że jest w stanie zapewnić statkom w Cieśninie Ormuz bezpieczny przepływ tylko trasami irańskimi, to znaczy wyznaczonymi przez organ powołany przez Iran do zarządzania cieśniną – PGSA. "Konsekwencje wynikające z rejsu szlakami nieautoryzowanymi będą ponoszone przez właściciela, armatora i dowódcę statku” – ostrzegli. Podważyli tym samym deklaracje amerykańskiego rządu, który twierdzi, że cieśnina jest otwarta.

Niespokojnie jest również w Libanie. PAP, za państwową agencją prasową NNA poinformowała, że zaledwie kilkanaście godzin po podpisaniu wstępnego porozumienia między Izraelem a Libanem, drony uderzyły w libańskie miasto Nabatijja. Jak podaje „New York Times” Bahrajn w sobotę rano poinformował z kolei, że również padł ofiarą ataku dronów – ze strony Iranu.

Wstępne porozumienie pokojowe, jakie podpisali USA i Iran zdaje się już być martwe. Agencja prasowa AFP przekazała, że Iran zaatakował cele powiązane z siłami USA (nie precyzując owych celów konkretnie) – i że jest to odpowiedź na amerykańskie uderzenia w miejsca składowania irańskich pocisków rakietowych i dronów oraz nadbrzeżne stacje radarowe, do których doszło w piątek, 26 czerwca.

Resort irańskiej dyplomacji ocenił, że działania Waszyngtonu naruszyły Kartę Narodów Zjednoczonych i postanowienia memorandum kończącego wojnę, przyjętego w nocy z 17 na 18 czerwca.

Jaki jest kontekst?

„Reakcją na przemoc będzie przemoc” – skomentował wiceprezydent USA J.D. Vance. Ameryka zaatakowała Iran, jak twierdzi, w odpowiedzi na irański atak na signapurski statek handlowy przepływający przez cieśninę Ormuz. Trump uznał wtedy, że Iran w bezsensowny sposób naruszył, jako pierwszy, warunki porozumienia broni. Iran z kolei twierdzi, że był to efekt nierespektowania zasady dotyczącej poruszania się szlakami wyznaczonymi przez nich – i uprzedzał, że podejmie działania wobec tych statków, które nie podporządkują się instrukcjom.

USA i Iran podpisały wstępne porozumienie 18 czerwca.To – podkreślmy – wstępne porozumienie, o warunkach zakończenia wojny i kolejnych krokach, które na drodze do pokoju należy podjąć.

Jak wyjaśniał w OKO.press Jakub Szymczak, po angielsku mówi się o memorandum of understanding (MoU), co można tłumaczyć jako protokół ustaleń. A to brzmi znacznie mniej doniośle niż traktat pokojowy. Co znajduje się w MoU? To 14 punktów, które potwierdzają wcześniejsze ustalenia i nieco rozszerzają naszą wiedzę na temat porozumienia. W całości, w języku angielskim, można je przeczytać choćby na stronie BBC. To stosunkowo krótki dokument, który ma niewiele ponad tysiąc słów.

Porozumienie zakłada:

  • zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Libanie;
  • zdjęcie blokady morskiej Iranu przez USA;
  • ustalenie czasu na dalsze negocjacje na 60 dni; chyba że obie zgodzą się na przedłużenie
  • Iran zobowiązuje się, że umożliwi żeglugę w cieśninie Ormuz na poziomie sprzed wojny w ciągu 30 dni.
  • Amerykanie wycofają swoje siły z okolic Iranu w ciągu 30 dni od podpisania pełnego porozumienia (czyli nie od razu).
  • Amerykanie zobowiązują się do zniesienia sankcji na Iran. Sposób, w jaki zostanie to przeprowadzone, również zostanie ustalony w dalszych negocjacjach.
  • Iran zobowiązuje się, że nigdy nie wyprodukuje broni jądrowej.
  • Amerykanie doprowadzą do uwolnienia zamrożonych irańskich środków na zachodnich kontach już teraz.
  • Amerykanie zobowiązują się do przygotowania wraz z regionalnymi partnerami funduszu odbudowy dla Iranu, o wartości 300 mld dolarów.

Stronom wystarczył tydzień, by złamać zapisy porozumienia, w tym to najważniejsze – o zawieszeniu broni.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: