Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wielogodzinne alarmy, noce w schronach i coraz większa presja na obronę powietrzną. Rosja nasila ataki dronowe na Kijów, a władze miasta przyznają, że brakuje uzbrojenia do przechwytywania dronów i rakiet.
Dwie osoby nie żyją, a 24 zostało rannych w rosyjskich atakach na Kijów w nocy z 22 na 23 września – poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Rosyjskie drony spadły w kijowskich dzielnicach hołosijiwskiej, darnyckiej i sołomiańskiej, w tym m.in. na zabytkowy bazar w okolicach głównego dworca kolejowego w stolicy Ukrainy. Sam dworzec nie został uszkodzony, ale ranny został jeden z pracowników kolei — takie informacje podał z kolei dziennik „Kyiv Independent”.
„Od rana trwają działania związane z usuwaniem skutków rosyjskich ataków na Kijów. Rosjanie skierowali na miasto wiele dronów, z których znaczna część była wyposażona w napęd odrzutowy. Rosja nadal obiera za cele infrastrukturę cywilną i krytyczną: obiekty przemysłu farmaceutycznego, stacje paliw, kolej, infrastrukturę telekomunikacyjną oraz centra handlowe (...) Do ataków doszło również w miastach i miejscowościach w ośmiu obwodach” – napisał Zełenski.
W dzielnicy sołomiańskiej dron uderzył także w dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny. W dzielnicy hołosijiwskiej w czteropiętrowy budynek biurowy. Celem ataków w tej części Kijowa były również stacja paliw i magazyny. Także w dzielnicy darnyckiej doszło do pożaru magazynu. W efekcie ataków w mieście doszło też do kilkugodzinnych przerw w dostępie do internetu.
W całym obwodzie kijowskim w sumie w rosyjskich atakach ostatniej doby uszkodzonych zostało 18 obiektów. Ranne zostały trzy osoby, w tym 76-letni mężczyzna.
Mer Kijowa Witalij Kliczko informuje, że miasto zmaga się z niedoborem uzbrojenia potrzebnego do przechwytywania rosyjskich dronów i rakiet oraz z brakiem środków na rozbudowę infrastruktury schronowej.
Rosja zaczęła stosować taktykę polegającą na prowadzeniu wielogodzinnych ataków dronowych na Kijów. Powoduje to ciągły stan zagrożenia i zmusza mieszkańców do spędzania wielu godzin w schronach zarówno w dzień, jak i w nocy.
Do ataków na Ukrainę Rosja coraz częściej wykorzystuje drony z napędem odrzutowym, które są szybsze i trudniejsze do zestrzelenia niż wcześniej masowo stosowane drony śmigłowe. Według Reutersa we wrześniu Rosja wystrzeliła już ok. 2,1 tys. takich maszyn. Ukraińska obrona powietrzna przechwytuje ok. 60 proc. z nich, podczas gdy skuteczność wobec wcześniejszych typów dronów sięgała ok. 90 proc.
W ostatnich tygodniach Rosja nasiliła również ataki na obiekty mające znaczenie dla funkcjonowania ukraińskiej gospodarki, na co zwracał uwagę w swojej analizie na łamach OKO.press płk Piotr Lewandowski. Celami są m.in. kolej, magazyny i centra logistyczne, porty, zakłady przemysłowe oraz infrastruktura paliwowa i energetyczna. Ataki zakłócają transport i działalność przedsiębiorstw oraz zwiększają presję na ukraińską gospodarkę przed nadchodzącą zimą.
Nocny atak na Kijów zbiega się w czasie z udziałem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku. 22 września ukraiński prezydent spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Rozmowy dotyczyły m.in. możliwości ograniczenia rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną oraz wzmocnienia ukraińskiej obrony powietrznej. Zełenski zabiegał o dodatkowe pociski do systemów Patriot i ostrzegał, powołując się na dane wywiadowcze, że Rosja przygotowuje kolejny zmasowany atak na Ukrainę.
Ukraina jednocześnie prowadzi własną kampanię uderzeń dalekiego zasięgu w rosyjską infrastrukturę naftową, w tym rafinerie. Kijów deklaruje gotowość do zaprzestania takich ataków, jeśli Rosja przestanie uderzać w ukraiński system energetyczny.
Przeczytaj także: