Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Z exit poll wynika, że socjaldemokraci pokonali odradzający się ruch skrajnie prawicowy, kwestionujący prozachodnią orientację kraju.
Głosowanie jest drugimi z trzech kolejnych, tydzień po tygodniu. Najpierw była w Rumunii I tura wyborów prezydenckich, teraz — wybory parlamentarne. Do II tury wyborów prezydenckich dojdzie 8 grudnia, jeśli Sąd Najwyższy zatwierdzi wynik pierwszej tury.
Sondaże exit poll, jak podaje Reuters, przewidują, że socjaldemokraci (PSD) zdobyli w wyborach parlamentarnych 26% głosów, a skrajnie prawicowy Sojusz na rzecz Zjednoczenia Rumunów (AUR) – 19%. Jeśli sondaż się nie myli, PSD miałaby 32,5% miejsc w obecnym parlamencie, podczas gdy AUR – 8,5%.
Trzecie i czwarte miejsce się waży. Błąd statystyczny dzieli bowiem Liberałów, obecnie w koalicji z rządzącymi socjaldemokratami, i prounijną Unie Zbawienia Rumunii, partię kandydatki na prezydenta w drugiej turze Eleny Lasconi.
Lasconi była w I turze druga. Wygrał w niej przed tygodniem całkiem nieoczekiwanie kandydat skrajnej prawicy Calin Georgescu, choć sondaże nie dawały żadnych szans. Nie wzięły bowiem pod uwagę jego kampanii prowadzonej na Tik-Toku. Jego konto na chińskiej platformie konto było faworyzowane przez algorytmy, dzięki czemu jego wpisy docierały do milionów wyborców.
Do wyborów prezydenckich prawica w Rumunii szła więc wzmocniona. Gdyby szala wyborów parlamentarnych przechyliła się na stronę prawicy, Rumunia byłaby kolejnym po Gruzji krajem, który wpada w orbitę Rosji. Mołdawii, po wyborach w zeszłym miesiącu, o mały włos nie spotkałby ten los.
Euronews podkreśla, że wyniki exit poll oznaczają, że siły umiarkowane i skrajnie antyunijne zyskały popularność i będą stanowić silną opozycję w przyszłym parlamencie.
Przeczytaj także: