0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:13 27-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Sejm. Prawica o antycywilizacyjnym zamachu na małżeństwo. Rząd o bezpieczeństwie obywateli

Dla posłów prawicy nie miało wielkiego znaczenia, co znajduje się w projekcie ustawy o statusie osoby najbliższej. Na mównicę wyszli dziś straszyć „legalizacją adopcji” i końcem cywilizacji

Co się wydarzyło

W piątek 29 maja ustawa o statusie osoby najbliższej po drugim i trzecim czytaniu zostanie przegłosowana i skierowana do prac w Senacie – zapowiedział marszałek Włodzimierz Czarzasty.

W Sejmie wysłuchaliśmy dziś rytualnej dyskusji na temat praw społeczności LGBT+. Prawica w opozycji przekonywała, że rząd próbuje tylnymi drzwiami wprowadzić w Polsce związki partnerskie, które w konsekwencji będą służyć „legalizacji adopcji”.

„To jest atak na fundamenty naszego państwa, na polską rodzinę, na nasze społeczeństwo, na nasze tradycje” – mówił Michał Wójcik (PiS). „Ludzie mają prawo do szczęścia i nikt nie będzie meblował ich życia, ale to nie znaczy że mamy akceptować coś, co rujnuje nasze społeczeństwo. To jest antycywilizacyjne działanie” – stwierdził.

Podobnego zdania była Konfederacja. Poseł Michał Wawer przekonywał, że rząd chce przyznać związkom nieformalnym przywileje małżeństw, co de facto łamie polską Konstytucję. A przedstawiciel Grzegorza Brauna grzmiał, że Koalicja 15 października wypowiada wojnę świętej instytucji małżeństwa.

Padały też inne argumenty: że ustawa o statusie osoby najbliższej będzie nadużywana do uzyskania ulg podatkowych. Albo że nowa instytucja jest konkurencyjna wobec małżeństwa, bo daje wiele praw, ale nie nakłada żadnych obowiązków. I w końcu, że wprowadzenie podobnych rozwiązań zaszkodzi nie tylko ładowi prawnemu, ale też demografii.

Rząd ustawy bronił. Katarzyna Kotula tłumaczyła, że projekt „nie zmienia w najmniejszym stopniu definicji małżeństwa, nie ingeruje w kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz konstytucję”. „Małżeństwo pozostanie odrębną uprzywilejowaną instytucją i nic się w tej sprawie nie zmieni” – podkreślała polityczka Lewicy.

„Art. 18 chroni małżeństwo, ale także rodzinę. Dwie osoby żyjące ze sobą, mieszkające ze sobą, prowadzące ze sobą wspólne gospodarstwo domowe, wspierające się na dobre i złe, to także rodzina. I taką rodzinę państwo też powinno chronić” – mówiła w Sejmie Kotula.

Posłanka KO Dorota Łoboda pytała posłów prawicy, czego się boją. „Dwie osoby żyjące ze sobą i chcące sformalizować swój związek to normalna ludzkach potrzeba. Państwo jest od tego, żeby rozwiązywać ich problemy, a nie ich pouczać” – mówiła Łoboda. Dodała, że ustawa, którą proponuej rząd jest kompromisem. „Nie wprowadza niczego, czym możecie czuć się zagrożeni” – mówiła do opozycji. „Nie rozumiecie ludzi, którzy czekają wiele lat na to aż państwo ich zauważy i powie: jesteś pełnoprawnym obywatelem. Odmawiacie im praw” – mówiła Łoboda.

Uruszula Pasławska, posłanka PSL, która razem z Katarzyną Kotulą przygotowała projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, podkreślała, że od 22 lat Sejm debatuje na ten sam temat. „Do tej pory wszystkie ustawy o związkach partnerskich zostały odrzucone lub trafiały do zamrażarki, bo obowiązywała logika wszystko albo nic. Przełamaliśmy ten model myślenia, zaproponowaliśmy nową formulę: wolnościową i proobywatelską. Z dużym szacunkiem do prawej sceny politycznej” – oceniała Pasławska.

Posłanka PSL dodała, że pomysł rządu „nawet nie przechodzi blisko definicji małżeństwa” z art. 18 Konstytucji. „Nasza ustawa ma charakter kompromisowy. Nikomu niczego nie zabiera, a daje bezpieczeństwo ludziom, którzy dziś żyją w związkach nieformalnych” – podkreślała Pasławska.

„Jesteśmy w stanie rozmawiać o waszych poprawkach, ale wy nie macie żadnych. Nie wyciągacie żadnych wniosków, nie widzicie, że świat się zmienia i Polacy adekwatnie odpowiedzą do waszej postawy” – zwróciła się do posłów prawicy.

Jaki jest kontekst

Już dziś wiadomo, że w tym kształcie ustawa na pewno pójdzie na przemiał. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker zapowiedział, że Karol Nawrocki nie podpisze przepisów, które wprowadzają konkurencyjną wobec małżeństwa instytucję. Według Nawrockiego i jego współpracowników, rząd de facto chce zalegalizować w Polsce związki partnerskie, nie nazywając ich związkami partnerskimi.

Przypomnijmy, że ustawa o statusie osoby najbliższej nie wprowadza nowej instytucji do polskiego prawa, tylko proponuje możliwość zawarcia u notariusza kompleksowej umowy cywilnoprawnej, rejestrowanej przez państwo. Status cywilny osób, które podpisałyby taki dokument nie ulega zmianie, ale w podrejestrze akt stanu cywilnego widniałaby adnotacja o uzyskaniu statusu osoby najbliższej (co wykluczałoby równoległe zawarcie związku małżeńskiego). Uprawnienia, które przysługiwałyby takim parom, obejmowałyby: dziedziczenie, organizację pochówku, prawo do informacji medycznej, ale także sprawy podatkowe, zabezepieczenie społeczne, czy ubezpieczenie zdrowotne.

Według Karola Nawrockiego to zmiany o charakterze ustrojowym, na które Pałac Prezydencki nie może się zgodzić. Paweł Szefernaker sugerował, że jeśli rząd nie zmieni filozofii, prezydent może przygotować własny, jeszcze bardziej okrojony projekt ustawy. Jak dodała Barbara Socha, doradczyni Karola Nawrockiego, miałby on dotyczyć wszystkich obywateli, nie tylko tych tworzących rodziny. Status osoby bliskiej mogłyby uzyskać wówczas dwie dowolne osoby, np. sąsiedzi.

Katarzyna Kotula w rozmowie z OKO.press zapewniała, że nie składa broni, a rząd będzie przekonywał prezydenta do swoich racji do ostatniej chwili.

Przeczytaj także: