0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:13 14-09-2025

Prawa autorskie: Fot. Nathan Howard / AFPFot. Nathan Howard /...

Sekretarz stanu USA: Drony w Polsce – celowo, ale czy Polska była celem?

Amerykańska administracja wciąż jednoznacznie nie potępiła Rosji za naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Marco Rubio w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że choć incydent był niedopuszczalny, nie wiadomo, czy Polska była celem ataku

Co się wydarzyło

„Wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną jest nie do zaakceptowania, ale nie jest jasne, czy Rosja umyślnie wysłała drony nad polskie terytorium” – oświadczył w sobotę 13 września 2025 sekretarz stanu USA Marco Rubio.

Przed odlotem do Izraela Rubio powiedział dziennikarzom, że wydarzenia, do których doszło w Polsce, są „niedopuszczalnym, niefortunnym i niebezpiecznym rozwojem sytuacji”. Według amerykańskiego sekretarza stanu nie ma wątpliwości, że drony zostały uruchomione celowo. „Pytanie brzmi, czy Polska była konkretnym celem” – tłumaczył Rubio. „Jeśli tam zaprowadzą nas dowody, to oczywiście będzie bardzo eskalacyjny ruch. Ale chcemy mieć wszystkie fakty i chcemy skonsultować się z naszymi sojusznikami, zanim coś konkretnego zdecydujemy” – ocenił szef amerykańskiej dyplomacji.

Wcześniej wydarzenia w Polsce, które zmusiły do reakcji polskie i sojusznicze siły powietrzne, komentował sam Donald Trump.

W środę 10 września w serwisie Truth Social napisał: „Co jest z Rosją, która narusza polską przestrzeń powietrzną dronami? No to ruszamy!”. Dzień później prezydent USA zmienił kurs. Stwierdził, że to mogła być jednak pomyłka, ale generalnie nie jest zadowolony z całej sytuacji. W piątek w wywiadzie dla Fox News uznał, że drony wpadły w Polską przestrzeń powietrzną, bo zostały zestrzelone. „Nie powinny jednak znaleźć się tak blisko Polski” – stwierdził Trump.

Jaki jest kontekst

Amerykanie odmawiają jednoznacznej oceny incydentu, do którego doszło w Polsce. „My również chcielibyśmy, żeby atak dronów na Polskę był pomyłką. Ale nią nie był. I wiemy o tym” – komentował na portalu X premier Donald Tusk.

Także wiceminister Radosław Sikorski odrzucił sugestię Donalda Trumpa, wskazując, że w akcji brało udział zbyt wiele dronów. „Można uwierzyć, że jeden lub dwa zboczyły z kursu, ale 19 pomyłek w ciągu jednej nocy, w ciągu siedmiu godzin? Przykro mi, ale nie wierzę w to” – stwierdził szef polskiej dyplomacji.

Krzysztof Przydacz, prezydencki minister ds. międzynarodowych, pytany na antenie Radia Zet, czy nie jest rozczarowany reakcją Amerykanów, podkreślał, że kluczowa jest treść rozmowy Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem, podczas której Polska uzyskała od USA potwierdzenie gwarancji bezpieczeństwa. „Cała reszta komunikatów może być przedmiotem pewnych sygnałów i gotowości negocjacyjnej. Trwają negocjacje między Ukrainą, Rosją i Stanami Zjednoczonymi. Można na to spojrzeć przez pryzmat tych sygnałów. Dla Polski sprawa jest jasna i to przedstawiliśmy Amerykanom” – mówił Przydacz.

Dodał jednak, że nie wyklucza, że wśród dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, znalazły się takie, które „zostały ogłuszone przez stronę ukraińską i dlatego przekroczyły granicę”. „Tak bywało wcześniej. Trzeba sprawdzić, czy wśród wszystkich z tych kilkunastu dronów, które zostały wysłane przez Rosję, być może są tam też takie, które wleciały przypadkowo. To nie zmienia naszej oceny. To był element działania w ramach wojny hybrydowej. Każda inna opinia nie jest zgodna z faktami i naszą analizą” – wskazał Przydacz.

Jak pisał w OKO.press pułkownik Piotr Lewandowski, w przypadku pojedynczych incydentów można mieć wątpliwości, czy działanie Federacji Rosyjskiej było intencjonalne, czy też było wynikiem dysfunkcji rosyjskiego sprzętu lub łańcuchów dowodzenia, czy też skutkiem oddziaływania ukraińskich systemów walki radioelektronicznej (WRE). W sytuacji, kiedy nad Polskę, wlatuje kilkanaście dronów, nie może być mowy o przypadku.

„Co więcej, z obecnie dostępnych informacji wynika, że większość lub nawet wszystkie z użytych przez Rosjan tej nocy bezzałogowców były tzw. wabikami (typu Gerbera). Zadaniem tych dronów jest przeciążanie ukraińskich systemów obrony przeciwlotniczej, a nie jej unikanie. Bezzałogowce, które znalazły się w polskiej przestrzeni powietrznej, były poza zasięgiem ukraińskich systemów plot, więc tym samym nie mogły ich saturować” – pisał płk Lewandowski.

Inne teksty OKO.press na ten temat

Przeczytaj także: