Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Bąkiewicz i jego ludzie popełniają przestępstwo. Strzeżenie polskich granic to zadanie straży granicznej, policji i innych polskich służb” – mówił szef MSZ w TVN 24.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski był gościem programu „Fakty po Faktach” w TVN24. W rozmowie z Piotrem Kraśką odniósł się do możliwego wejścia marszałka Sejmu Szymona Hołowni do rządu, kiedy to – zgodnie z umową koalicyjną – zastąpi go Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.
„Oczywiście, że sobie wyobrażam wejście Szymona Hołowni do rządu. Wydaje mi się, że byłoby to naturalne. Szefowie stronnictw mają prawo, takie niepisane, do zostania wicepremierami” – stwierdził szef MSZ.
Sikorski w rozmowie przyznał, że myśli o tym, „co by było, gdyby” kandydował na prezydenta, ale deklaruje, że temat uważa za zamknięty.
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski mówił niedawno, że koalicja „nie była nigdy tak blisko krawędzi, tego, że się może rozpaść, bo nie wiadomo co stoi za rogiem i kto, o czym i z kim rozmawia”. Sikorski spokojnie stonował nastroje. „Jesteśmy nad przepaścią, ale mamy stabilną większość. Zdobyliśmy wotum zaufania ponad 30 głosami” – przypomniał. Jednocześnie przyznał, że atmosfera wewnątrz koalicji jest napięta, co widać choćby po przeciągającej się rekonstrukcji rządu.
Wskazał, że w rekonstrukcji nie chodzi tylko o wymianę nazwisk. „To nie będzie zwykły 'reshuffle', ale zmiana struktury rządu. Konsolidacja resortów gospodarczych to dobry kierunek” – ocenił.
Czy nocne spotkanie Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem osłabiło zaufanie do lidera Polski 2050? „Wybór miejsca nie był najszczęśliwszy” – odcinał się Sikorski, sugerując, że marszałek Sejmu sam powinien to wytłumaczyć.
Komentując działalność Roberta Bąkiewicza i jego ludzi, którzy „patrolują” granice, Sikorski stwierdził, że „legitymowanie ludzi bez uprawnień jest niedopuszczalne. Nikt nie ma prawa legitymować obywateli poza odpowiednimi służbami” – mówił.
I dodał, że za bezpieczeństwo na granicy odpowiada Straż Graniczna, żandarmeria, policja.
Dodał, że Robert Bąkiewicz otrzymywał publiczne pieniądze za czasów poprzedniej władzy. „Przyjrzałem się definicji faszyzmu. Podkreślam, faszyzmu, nie nazizmu, i mam wrażenie, że to, co on głosi i w jaki sposób to robi, w dużej mierze się w nią wpisuje. Mam więc szczerą nadzieję, że nie znajdzie się w gronie osób odznaczonych Orderem Orła Białego. Bo tych kontrowersyjnych odznaczeń mamy już zdecydowanie za dużo”.
Sikorski odpowiedział też na zarzuty opozycji dotyczące migracji. „Trzeba mieć wyjątkową bezczelność, by najpierw wpuścić kilkaset tysięcy ludzi z krajów muzułmańskich i afrykańskich, a potem krytykować za to rząd”– mówił.
Przypomniał, że rząd zwiększył ceny wiz i ograniczył nadużycia, dokończył budowę zapory na granicy z Białorusią (zwiększając szczelność z 30 do 98 proc.) i „uporządkował procedury azylowe”.
Minister odniósł się też do kontrowersji wokół kontroli na granicach z Niemcami i Litwą. „Kontrole na granicy polsko-niemieckiej to odpowiedź na działania Berlina. Niemcy wprowadziły je wobec wszystkich swoich sąsiadów. Nasza decyzja była reakcją, ale też efektem wieloletniego braku skutecznej kontroli migracji przez Morze Śródziemne, szlak bałkański i częściowo przez granicę z Białorusią. Gdyby wszystkie państwa postępowały tak jak Polska, skala nielegalnej migracji byłaby dziś znacznie mniejsza” – tłumaczył.
W kontekście niepewności wokół przyszłej polityki USA wobec Ukrainy Sikorski podkreślił znaczenie europejskiej samodzielności militarnej. „Nie musimy mieć tysiąca głowic jak USA. Wystarczy, że będziemy silniejsi od Putina. To możliwe jeszcze w tej dekadzie” – przekonywał.
Wskazał na sukces polskiej prezydencji w UE, która uchwaliła 150 mld euro na obronność w pożyczkach. „To był nasz priorytet. Teraz trzeba przypilnować, żeby te pieniądze naprawdę były wydane” – zaznaczył.
Zapytany o przyszłość współpracy z prezydentem Karolem Nawrockim i jego potencjalnym szefem BBN Sławomirem Cenckiewiczem, minister odparł, że ten ma zarzuty za ujawnienie tajemnicy państwowej, a więc dialog będzie utrudniony.