0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:43 07-06-2026

Prawa autorskie: Foto Genya SAVILOV / AFPFoto Genya SAVILOV /...

Spór o „bohaterów UPA”. Politycy krytykują Zełenskiego

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” wywołała krytykę polityków niemal wszystkich ugrupowań w Polsce i zaostrzyła debatę o relacjach z Ukrainą.

Co się wydarzyło?

Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” nadal wywołuje silne emocje w Polsce. W niedzielę była szeroko komentowana przez polityków wszystkich najważniejszych ugrupowań w programach publicystycznych Polsat News i TVN24.

Przedstawiciele koalicji rządzącej oceniali decyzję Zełenskiego jako błąd, ale jednocześnie podkreślali, że nie może ona prowadzić do podważania polskiego wsparcia dla Ukrainy. Posłanka KO Jolanta Niezgodzka mówiła w Polsat News, że wielu Ukraińców nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie skojarzenia budzi w Polsce UPA i jak głęboko w pamięci historycznej obecne są zbrodnie wołyńskie.

— Nie możemy doprowadzić do tego, że ta sytuacja stanie się pretekstem do wzywania do zaprzestania pomocy Ukrainie — podkreślała.

Znacznie ostrzej wypowiadali się politycy opozycji. Poseł Konfederacji Przemysław Wipler stwierdził, że Zełenski powinien wskazać bohatera UPA „bez krwi polskich kobiet i dzieci na rękach”. Z kolei poseł PiS Jacek Ozdoba argumentował, że ukraińskie władze musiały zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojej decyzji dla relacji polsko-ukraińskich.

Temat pojawił się również w programie „Kawa na ławę” TVN24. Zbigniew Konwiński z KO ocenił, że otoczenie Zełenskiego musiało wiedzieć, jak decyzja zostanie odebrana w Polsce. Anna Górska z Lewicy wyraziła nadzieję, że Ukraina wycofa się z tego kroku. Jarosław Sellin z PiS stwierdził natomiast, że gloryfikowanie UPA utrudnia Ukrainie integrację ze światem zachodnim.

Jaki jest kontekst?

Spór wybuchł po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu elitarnej jednostce wojsk specjalnych „Północ” imienia „Bohaterów UPA”. Dla wielu Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość, jednak w Polsce organizacja kojarzona jest przede wszystkim ze zbrodniami popełnionymi na ludności polskiej podczas rzezi wołyńskiej.

W sobotę sprawę omawiał z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryłem Budanowem minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON podkreślił, że Polska i Ukraina pozostają partnerami w kwestiach bezpieczeństwa, ale „w sprawach historii musimy mówić sobie prawdę”.

„Pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom. Są granice, których przekraczać nie wolno” – napisał po rozmowie minister.

Dodatkowe napięcie wywołała propozycja prezydenta Karola Nawrockiego, który zapowiedział wystąpienie o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, przyznanego mu przez prezydenta Andrzeja Dudę w kwietniu 2023 roku. Premier Donald Tusk ocenił jednak, że choć decyzja Zełenskiego była błędem, nie powinna prowadzić do eskalacji konfliktu między Warszawą i Kijowem.

2 czerwca inicjatywę Nawrockiego jednogłośnie poparł komitet polityczny PiS. W wydanym oświadczeniu władze partii uznały, że nadanie jednej z ukraińskich jednostek imienia „Bohaterów UPA” jest „nie do pogodzenia z polską racją stanu” i szkodzi relacjom polsko-ukraińskim. Kapituła Orderu Orła Białego ma zebrać się 8 czerwca.

W ostatnich dniach pojawiły się również głosy domagające się ograniczenia wsparcia dla Ukrainy. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji wezwał do zakończenia finansowania ukraińskich systemów Starlink wykorzystywanych na froncie. Z kolei były ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki poinformował o zwrocie przyznanego mu przez Ukrainę odznaczenia „Za zasługi”.

Do dyskusji odniósł się także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. „Na swarach polsko-ukraińskich zawsze na koniec korzysta Moskwa” – napisał w serwisie X.

Komentatorzy zwracają uwagę, że spór wokół decyzji Zełenskiego wpisuje się w szerszą debatę o pamięci historycznej i przyszłości relacji polsko-ukraińskich. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski ocenił w rozmowie z OKO.press, że dla wielu Ukraińców UPA pozostaje przede wszystkim symbolem walki o niepodległość, a świadomość znaczenia zbrodni wołyńskiej jest na Ukrainie znacznie mniejsza niż w Polsce. Jednocześnie ostrzegał, że każdy podobny gest ze strony Kijowa może stać się paliwem dla środowisk politycznych budujących poparcie na nastrojach antyukraińskich.

Przeczytaj także: