Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pod deklaracją solidarności z dyrekcją i twórcami Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku podpisało się ponad 160 osób. „Z żalem dostrzegamy, że część liderów rządzącej koalicji, [...] nie tylko nie stanęła w obronie atakowanych badaczy, ale przyznała rację atakującym” – stwierdzili naukowcy
„Przeprowadzane zmiany nie służą usuwaniu kogokolwiek z kart historii. Przywracają one spójność wystawie, która pokazuje specyfikę polskiego doświadczenia z fenomenem Polskiego Państwa Podziemnego na czele, prezentując ją na tle porównawczym” – czytamy w deklaracji solidarności z twórcami i dyrekcją Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Na początku kwietnia br. dyrektorem Muzeum II Wojny został prof. Rafał Wnuk. Szybko zapowiedział przywrócenie wystawie stałej poprzedniego kształtu, takiego, „jaki miała ona w momencie otwarcia placówki przez prof. Pawła Machcewicza, pomysłodawcę i pierwszego dyrektora tej placówki, usuniętego ze stanowiska wkrótce potem przez rząd Prawa i Sprawiedliwości”.
Działania w tym kierunku – m.in. usuwanie ekspozycji dotyczących o. Maksymiliana Marii Kolbego czy rodziny Ulmów – zostały źle odebrane przez prawicowych polityków. W sprawę zaangażowali się też politycy PSL.
Więcej o sporze historyczno-politycznym pisał na łamach OKO.press Maciej Sandecki:
Przeczytaj także:
29 czerwca Muzeum II Wojny poinformowało, że „do ekspozycji stałej zostaną włączeni o. Maksymilian Kolbe i rodzina Ulmów”. Natomiast „zostaną one zaprezentowane w sposób godny, rzetelny i zgodny z najnowszymi badaniami”.
W deklaracji solidarności naukowcy wyrażają sprzeciw wobec prowadzonej nagonki na twórców i obecne kierownictwo muzeum.
„Z żalem dostrzegamy, że część liderów rządzącej koalicji, która doszła do władzy na fali sprzeciwu wobec tendencji autorytarnych poprzedników, nie tylko nie stanęła w obronie atakowanych badaczy, ale przyznała rację atakującym, poddając się »patriotycznemu» szantażowi emocjonalnemu ze strony PiS” – utrzymują naukowcy. „Apelujemy do nich o wycofanie się z tego stanowiska i poszanowanie autonomii historii, kultury i nauki, które zapowiadali przed wyborami”.
Źródło: Więź.pl