Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W PiS trwa spór, czy należy przyjąć Suwerenną Polskę ponownie do partii. Jacek Sasin mówi jednoznacznie: jestem za. A przy okazji kadzi Jarosławowi Kaczyńskiemu
„Ja akurat jestem zwolennikiem tego połączenia. [...] Uważam, że dzisiaj jest czas na to, żeby połączyć się w jednym obozie, nie maszerować obok siebie, nawet jeżeli w tym samym kierunku” – powiedział dziś rano Jacek Sasin w TVN24.
W PiS zdania na temat ewentualnego przyjęcia Suwerennej Polski do partii są podzielone. 30 września Michał Dworczyk mówił:
„Taka decyzja jeszcze chyba nie zapadła. Ja uważam, że dotychczasowa formuła współpracy, czyli rodzaj koalicji pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Suwerenną Polską, była absolutnie dobra, sprawdziła się i dlatego jestem przeciwnikiem połączenia Prawa i Sprawiedliwości z Suwerenną Polską”.
Przypomnijmy: Suwerenna Polska to partia Zbigniewa Ziobry. Odłączyła się od PiS w 2012 roku, wówczas jako Solidarna Polska. Podczas rządów w latach 2015-2023 partia była w nietypowej koalicji z PiS: jej politycy startowali w wyborach z list PiS, SP nie miała swojego klubu w Sejmie.
W nowej rzeczywistości politycznej, poza rządem, politycy PiS i SP szukają nowej formuły współpracy. Michał Dworczyk ostro wypowiadał się jednak przeciwko przyjęciu SP ponownie do PiS. Oskarża SP o porażkę wyborczą w 2023 roku i uważa, że „w kierownictwie jest sporo osób, które są cyniczne, radykalne i nastawione na swój indywidualny albo partyjny interes polityczny”.
Dziś Jacek Sasin pokazywał, że jest w tej sprawie na przeciwnym biegunie. Z jednej strony próbował tonować nastroje i wyrazić zrozumienie dla stanowiska Dworczyka:
„To zjednoczenie budzi różnego rodzaju emocje wewnątrz PiS, ale zawsze tego typu decyzje budzą emocje i z jednej strony pozytywne, niektóre pozytywne, niektóre negatywne. Też rozumiem to, że są w naszej partii politycy, którzy mogą uważać, że to środowisko jest środowiskiem dla nich nieprzyjaznym, nieprzychylnym, że będzie gdzieś działać wewnętrznie, niekoniecznie po myśli naszych polityków, ale to pewna kalkulacja osobista”.
Z drugiej jednak nie widzi żadnych przeciwwskazań dla SP w PiS:
„Nasi koledzy z Suwerennej Polski nie są żadnym obciążeniem dla nas, a jeśli mowa o tym, czy to zwiększy, czy zmniejszy szanse koalicyjne, czy do tego, aby powrócić do władzy, to uważam, że zwiększy, dlatego że zwiększy nasze poparcie, spowoduje, że będziemy bardziej skuteczni w działaniach”.
Sasin zdaje sobie sprawę, że politycy SP nie są idealni. Ale ideał jest jego zdaniem tylko jeden:
„Ja chyba o nikim, być może o prezesie Kaczyńskim mógłbym powiedzieć, że jest politycznym ideałem, czy jest politycznym geniuszem. Politycy są, jak wszyscy Polacy, jak wszyscy ludzie, mają swoje ułomności, przywary, czasami się kierują różnymi osobistymi również względami. To niestety coś, co jest normą i chyba nikt tego nie zakwestionuje” – podsumowywał filozoficznie polityk PiS.