Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niemal 130 mln ludzi na świecie potrzebuje ochrony międzynarodowej, bo musiało uciekać przed wojną, prześladowaniami lub przemocą. ONZ ostrzega: kryzys trwa, a coraz większym zagrożeniem staje się antyuchodźcza dezinformacja.
Niemal 130 mln osób na świecie potrzebuje dziś ochrony międzynarodowej – wynika z najnowszego raportu „Global Trends 2025”, opublikowanego przez agencję ONZ ds. uchodźców (UNHCR) z okazji przypadającego 20 czerwca Światowego Dnia Uchodźcy. To o 5,4 mln osób mniej niż rok wcześniej.
Choć dokument odnotowuje pierwszy od dekady spadek liczby osób dotkniętych przymusowym przesiedleniem, to organizacja ostrzega, że kryzys uchodźczy pozostaje jednym z największych wyzwań humanitarnych świata.
Pośród osób dotkniętych przymusowym przesiedleniem:
Dane UNHCR pokazują także, że w ciągu ostatniego roku 14,7 mln osób przesiedlonych wróciło do miejsc pochodzenia. Chodzi przede wszystkim o uchodźców z Afganistanu (wróciło 1,9 mln), Syrii (1,3 mln) i Sudanu (651,500). Agencja podkreśla jednak, że wiele z tych osób wróciło do krajów wciąż dotkniętych konfliktami, niestabilnością lub kryzysami humanitarnymi, a ich powroty nie zawsze były w pełni dobrowolne. Często wynikały z braku możliwości dalszego pozostania na emigracji.
UNHCR odnotowuje także liczbę nowych osób, które w ubiegłym roku zostały zmuszone do ucieczki. Było to 5,4 miliona osób. Raport wskazuje także na to, że:
Raport UNHCR podkreśla także, że spadła liczba osób, które otrzymały szansę na nowe życie poprzez legalne programy przesiedleń do krajów trzecich. W 2025 roku skorzystało z nich jedynie 81 800 osób – to spadek o ponad połowę w porównaniu z 2024 rokiem.
Jeśli chodzi o Ukrainę to od 2014 roku z Ukrainy ze względów bezpieczeństwa wyjechać musiało już 8,5 miliona osób. Najwięcej, bo 5,7 miliona, wyjechało po wybuchu pełnoskalowej wojny.
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) podkreśla, że fałszywe i wprowadzające w błąd narracje dotyczące migrantów oraz uchodźców stają się jednym z najistotniejszych zagrożeń dla stabilności państw oraz coraz częściej wykorzystywane są jako narzędzie walki politycznej. Rozpowszechniane w mediach społecznościowych nieprawdziwe informacje przedstawiają migrantów jako przestępców, zagrożenie dla bezpieczeństwa lub obciążenie dla systemów socjalnych, mimo że twierdzenia te często nie znajdują potwierdzenia w danych. Takie przekazy sprzyjają wzrostowi ksenofobii i pogłębiają społeczne podziały.
Dokładnie ten problem obserwujemy od lat w Polsce, a dotyczy on narracji antyukraińskich opartych najczęściej na dezinformacji.
Jak na łamach OKO.press pisała wielokrotnie Anna Mierzyńska, antyuchodźcze i antyukraińskie narracje są od lat wzmacniane przez rosyjską machinę propagandową oraz powielane przez część polityków i influencerów. Celem tych działań jest osłabianie poparcia dla pomocy Ukrainie i pogłębianie podziałów społecznych.
„Narracje antyukraińskie sprawiły, że z relacji polsko-ukraińskich zniknęła wojna. A wraz z nią Rosja” – zauważała publicystka OKO.press, wskazując, że debata publiczna coraz częściej koncentruje się na sporach historycznych i incydentach z udziałem migrantów, zamiast na źródłach kryzysu migracyjnego i bezpieczeństwa w regionie.
Według Mierzyńskiej rosyjska propaganda konsekwentnie przedstawia uchodźców jako zagrożenie dla bezpieczeństwa, stabilności społecznej i dobrobytu państw przyjmujących. Tego rodzaju przekazy mają budować niechęć wobec migrantów i uchodźców oraz utrudniać prowadzenie racjonalnej debaty o migracji. Efektem są populistyczne i skrajnie szkodliwe decyzje, jak te o ograniczeniu wsparcia socjalnego migrantów z Ukrainy w Polsce, które pozbawiły m.in. dostępu do służby zdrowia osoby w największej potrzebie.
Przeczytaj także: