Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Polska nie może liczyć na cud, ale na międzynarodowe sojusze i najnowocześniejszą armię – mówił Donald Tusk podczas defilady z okazji Święta Wojska Polskiego. Szef MON wspominał żołnierza, który zmarł po ataku na granicy polsko-białoruskiej i przestrzegał przed pogardą dla munduru
15 sierpnia 2024 podczas defilady zorganizowanej w Warszawie z okazji Święta Wojska Polskiego przemawiali szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, premier Donald Tusk oraz prezydent Andrzej Duda.
„W idei miłości do Ojczyzny musi zjednoczyć się cały naród. Mundur nie może stać się przedmiotem gier, PR-owych zabiegów ani zawiści i pogardy” – stwierdził minister obrony Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zagrożenie za wschodnią granicą nazwał „najpoważniejszym od dekad”.
„Wróg, który zmienia słowa, ale nie zmienia melodii, uderzając w kolejne państwa: dziś na Ukrainę. Musimy być gotowi na wszystkie scenariusze, dlatego trwa transformacja armii polskiej. To wielki tydzień Wojska Polskiego, to wielkie kontrakty z tym największym, czyli zamówieniem 96 śmigłowców szturmowych, zamówień systemów Patriot czy transporterów Kleszcz” – mówił.
Wicepremier i szef MON wspomniał także Mateusza Sitka, polskiego żołnierza, który zginął przed dwoma miesiącami, zaatakowany podczas służby przez mężczyznę, który próbował przekroczyć granicę polsko-białoruską. Przez wyłom w metalowej zaporze mężczyzna pchnął żołnierza nożem w okolice klatki piersiowej. 21-letni szeregowy służył w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej od grudnia 2023 roku. Zmarł w 6 czerwca 2024 w szpitalu wojskowym w Warszawie.
Kosiniak-Kamysz stwierdził, że Sitek „bronił granicy Rzeczpospolitej i oddał za nią życie”. „To jest nasz bohater. To jest następca żołnierzy spod Modlina, Wołomina. Sierżant Sitek – nasz bohater. Pierwszy czołg Abrams będzie nosił jego imię. W tej defiladzie będzie pokazany jako pierwszy” – mówił.
Po ministrze głos zabrał szef rządu Donald Tusk. „Zwycięstwo 1920 roku powinno być też dla nas przestrogą. Nie możemy liczyć na cud, musimy liczyć na siebie, na realne sojusze” – mówił premier. „Należy przygotować nasz kraj i NATO na wojny przyszłości. Mamy poligony, gdzie te wojny mają miejsce: w Ukrainie czy w Strefie Gazy. Dlatego zbudujemy najnowocześniejszą armię. Będziemy wydawać dużo pieniędzy. Armia musi być innowacyjna i inteligentna, szybka, zwinna, z przewagą technologiczna. Nie zostawimy już nigdy polskich żołnierzy w sytuacji, w której wróg będzie lepiej uzbrojony” – zapewniał Tusk.
„To była jedyna wojna, jaką przez 74 lata Rosja sowiecka przegrała. Tylko odradzająca się Polska zdołała pokonać Armię Czerwoną” – mówił prezydent Andrzej Duda. „Wszyscy byli wówczas razem, byli wspólnie. Wszyscy, politycy, żołnierze, ludzie, obywatele polskiego społeczeństwa – od szlachty, poprzez mieszczaństwo, chłopów, ludzi polskiej wsi i inteligencję. To była armia milionowa, w której była często młodzież, zupełnie dzieciaki, studenci i gimnazjaliści. To oni zwyciężyli pod Ossowem, płacąc własną krwią i setkami zabitych”.
„Wyciągając wnioski z przeszłości, a także z wojny, którą wywołała Rosja, wyciągamy prosty wniosek: Musimy się tak uzbroić i zbudować taki potencjał, aby nigdy nikt nie odważył się na nas napaść” – powiedział na koniec Andrzej Duda, prosząc uczestników defilady o uhonorowanie poległych żołnierzy minutą ciszy.