Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Niemiecka prokuratura miała już na początku czerwca przekazać Polsce Europejski Nakaz Aresztowania Ukraińca Wołodymyra Z., którego podejrzewa o wysadzenie gazociągu Nord Stream
Od ataków na gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2 doszło między 26 a 28 września 2022 roku, pół roku po tym, jak Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję w Ukrainie. Trzy z czterech nitek biegnącego pod Bałtykiem gazociągu zostały wysadzone na głębokości 80 m. Dostawy gazu przez Nord Stream 1 były wówczas wstrzymane z inicjatywy Rosji z powodu wojny. A Nord Stream 2 nie był jeszcze gotowy.
Jak informują dziś niemieckie media „Die Zeit”, ARD i „Sueddeutsche Zeitung”,
niemal dwa lata po atakach niemiecka prokuratura generalna uzyskała pierwszy nakaz aresztowania w tej sprawie.
Dziennikarze ustalili, że dotyczy on obywatela Ukrainy, Wołodymyr Z. który do niedawna przebywał na terytorium Polski, mieszkał w mieście niedaleko Warszawy. Gdzie jest obecnie? Nie wiadomo.
Poza Wołodymyrem Z. śledczy podejrzewają o wysadzenie gazociągów jeszcze dwoje innych Ukraińców. Wg niemieckich mediów to małżeństwo nurków, którzy pomogli podłożyć ładunki wybuchowe. Mężczyzna i kobieta w Kijowie prowadzili szkołę nurkowania, organizowali wyprawy. Prokuratura uważa, że sprzęt do nurkowania został przywieziony do Polski białą furgonetką z niemieckiej wyspy Rugia. Samochodem tym miał podróżować Wołodymyr Z.
Niemcy podejrzewają, że do podłożenia ładunków wybuchowych pod Nord Stream doszło w trakcie bałtyckiego rejsu jachtem Andromeda. Dziennikarze przypominają, że polskie służby przeszukały jacht, ale zaprzeczały, by znaleziono w nim jakiekolwiek dowody na udział w ataku. Niemiecka prokuratura twierdzi jednak, że natrafiono tam na ślady materiałów wybuchowych.
Telewizja ARD informuje, że w czerwcu
niemieccy prokuratorzy zwrócili się do polskich władz z europejskim nakazem aresztowania Z., licząc ujęcie podejrzanego.
Strona polska miała jednak pozostawić to żądanie bez odpowiedzi – 60-dniowy termin ENA zdążył już upłynąć. Niemieccy dziennikarze podkreślają, że mimo tych ostrzeżeń Wołodymyr Z. nie został aresztowany w Polsce. Polska miała też odmówić Niemcom wydania nagrań z monitoringu portu w Kołobrzegu, gdzie zatrzymała się Andromeda. Potem miały one zostać usunięte.
Szwecja i Dania zamknęły dochodzenia w sprawie ataków na Nord Stream na początku 2024 roku. Śledztwo w sprawie podejrzenia „umyślnego spowodowania eksplozji ładunku wybuchowego” i aktu sabotażu kontynuowały wyłącznie Niemcy. Zdaniem dziennikarzy prokuratura zgromadziła wystarczające dowody i dlatego w czerwcu uzyskała od niemieckiego Trybunału Sprawiedliwości nakaz aresztowania.
Niemieccy śledczy podkreślają, że nie ma dowodów, by za sabotażem rosyjskiego gazociągu stał ukraiński rząd. W trakcie śledztwa mieli badać także trop współpracy Polski z sabotażystami.
Źródło: PAP/Reuters.