Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zdzisław K. odpowie za gwałt na dziewięciolatce po dwukrotnym umorzenia śledztwa za PiS-u. Grozi mu 12 lat więzienia.
Syn byłego szefa Telewizji Polskiej i polityka Prawa i Sprawiedliwości Jacka Kurskiego będzie odpowiadał za gwałt na osobie nieletniej. Dokładnie prokuratura zarzuciła Zdzisławowi Antoniemu K., że „wykorzystując emocjonalną zależność pokrzywdzonej, a także stosując przemoc i podstęp – doprowadził do kontaktów seksualnych z osobą poniżej 15. roku życia”. Doszło do tego w 2009 roku, kiedy pokrzywdzona miała zaledwie 9 lat, a syn Kurskiego 18. Śledczy zastosowali wobec niego „wolnościowe środki zapobiegawcze” – poręczenie 30 tys. złotych, zakaz opuszczania kraju, dozór policyjny raz w tygodniu z obowiązkiem informowania o miejscu pobytu oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość 50 metrów.
„Ponadto podejrzany został zbadany przez biegłych psychiatrów, psychologa oraz biegłego seksuologa. Aktualnie w śledztwie będą m.in. weryfikowane wyjaśnienia podejrzanego, a także niezbędne jest uzyskanie pisemnej opinii biegłych psychiatrów, psychologa i seksuologa” – mówił prokurator Rafał Ruta z Prokuratury Okręgowej w Toruniu portalowi TVP.Info.
Do gwałtów miało dochodzić w 2009 roku podczas wspólnych wyjazdów wakacyjnych rodziny Kurskich i rodziny pokrzywdzonej. Podejrzany nie przyznał się do winy, a śledczy analizują jego obszerne wyjaśnienia. Syn Kurskiego przeszedł też badania przeprowadzone przez psychiatrów, psychologa oraz seksuologa. Do rozstrzygnięcia sprawy potrzebne będą ich pisemne ekspertyzy – stwierdził prok. Ruta.
Sprawa syna Jacka Kurskiego została po raz pierwszy opisana przez „Gazetę Wyborczą” w 2020 roku, opisując „koszmar Magdy w leśniczówce”, gdzie miało dochodzić do dramatu podczas wspólnych wypadów dwóch rodzin.
„Znałam Kurskich od zawsze. Bardzo przyjaźniłam się z ich najstarszym synem Zdzisławem. Traktowałam go jak starszego brata. Darzyłam zaufaniem. Teraz wiem, że on mnie najpierw oswajał. Często mnie przytulał, bawił się ze mną, gdy miałam siedem-osiem lat. Zaczął mnie krzywdzić, gdy skończyłam dziewięć. Przestał, gdy dostałam pierwszy okres” – wyznała pokrzywdzona w artykule „Wyborczej”. Jej matka zgłosiła sprawę na policję w 2015 roku. Prokuratura za rządów Prawa i Sprawiedliwości dwukrotnie umorzyła sprawę.
Przeczytaj także: