0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:42 17-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Szpital Południowy rozstaje się z lekarzem Kacprzykiem. W tle milionowe zarobki i SOR da VIP-ów

Warszawski Szpital Południowy wypowiedział umowy Dawidowi Kacprzykowi, kierownikowi SOR i byłemu radnemu KO. W placówce politycy i ich bliscy mieli korzystać z szybszej ścieżki przyjęć na SOR, a sam Kacprzyk mimo braku specjalizacji w 2025 roku zarobił... 1,6 mln zł.

Co się wydarzyło?

Warszawski Szpital Południowy zwolnił dziś (17 czerwca) Dawida Kacprzyka, kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

„Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez Spółkę” – takie oświadczenie od przedstawicieli placówki otrzymał Polsat News.

Kacprzyk jest lekarzem w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Po wybuchu afery Naczelna Izba Lekarska złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie podejrzeń, że lekarz opuścił dyżur medyczny. Jego grafik miał pokrywać się m.in. z występami medialnymi.

Według deklaracji tylko w Szpitalu Południowym Kacprzyk przepracował w 2025 roku 3 976 godzin, czyli średnio 331 godzin miesięcznie i niemal 11 godzin dziennie, wliczając niedziele i święta. Oprócz tego miał również pracować w innej stołecznej placówce – Szpitalu Bródnowskim. Z oświadczenia majątkowego lekarza wynika, że w 2025 roku zarobił blisko 1,6 mln zł.

Po analizie tych danych prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił pilny audyt w Szpitalu Południowym. Jak donosi RMF FM, Trzaskowski zwrócił się też do Rady Nadzorczej szpitala o odwołanie dr Agaty Kusz-Rynkun z funkcji członkini zarządu i dyrektorki ds. medycznych. Częściowe wyniki audytu miały potwierdzić nieprawidłowości przy obsadzie lekarza w grafiku SOR. Szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez Kacprzyka.

Po wyjściu na jaw sprawy zarobków i trybu pracy Kacprzyka portal zero.pl opublikował – także 17 czerwca – materiał, z którego wynika, że w Szpitalu Południowym miało dochodzić do przyjmowania polityków i ich bliskich na SOR – którego szefem był Kacprzyk – poza kolejnością oraz wykonywania im szerokiego zakresu badań w ekspresowym trybie.

„Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin” – czytamy w materiale Słowika, który zapowiada ciąg dalszy.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że „podjęła z urzędu czynności sprawdzające w sprawie: podejrzenia stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w SOR Szpitala Południowego w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (...) oraz w sprawie poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na dokumentacji poświadczającej czas wykonywanej pracy w SOR Szpitala Południowego w Warszawie.”

Jaki jest kontekst?

Sprawa ma bardzo wyraźny wydźwięk polityczny. Kacprzyk był warszawskim radnym Koalicji Obywatelskiej, aczkolwiek po ujawnieniu skandalu złożył legitymację partyjną.

Wykorzystywanie znajomości i politycznych konszachtów jest sporym problemem dla Koalicji Obywatelskiej – zwłaszcza że rządowa większość i tak boryka się ze spadkiem poparcia w sondażach i na razie przegrywa walkę o większość parlamentarną w nadchodzących w 2027 roku wyborach do Sejmu i Senatu.

Premier Donald Tusk zapowiedział kontrolę w Szpitalu Południowym, kontrolę NIK wydatkowania środków publicznych w placówkach ochrony zdrowia w Polsce oraz konsekwencje prawne, polityczne i kadrowe.

— Każdy, kto znalazł się w takiej sytuacji, będzie musiał publicznie wytłumaczyć się, jak było naprawdę. Chcę to wyjaśnić do samego spodu. Jeśli złamano prawo, to będzie prokurator. Jeśli złamano dobry obyczaj, to będzie odpowiedzialność polityczna — zapowiedział premier.

Jednak na pytanie, czy zdymisjonowany zostanie Marcin Kierwiński, szef warszawskich struktur KO, Tusk odpowiedział krótko: — Nie.

Opozycja żąda dymisji Tuska i całego rządu, masowo produkując krytyczne i złośliwe materiały w mediach społecznościowych. Sprawa dzieli też koalicję 15 października. „Nie do obrony” – napisała w reakcji na doniesienia zero.pl przewodnicząca Polski 2050 i ministra funduszy europejskich Katarzyna Pełczyńska.