Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Delegacja Prokuratury Krajowej i CBA zorganizowała w jednym z krajów Zatoki Perskiej potajemne negocjacje z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Cel: namówić go do zeznań w zamian za status świadka koronnego – informuje „Rzeczpospolita”
Polska Prokuratura próbuje namówić Przemysława Krala, prezesa Zondacrypto do współpracy. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że doszło do tajnego spotkania przedstawicieli polskich służb z Kralem na terenie jednego z krajów Zatoki Perskiej.
Najprawdopodobniej wybór padł na kraj neutralny w tym sensie, że podejrzewa się, Przemysław Kraj po opuszczeniu Monako zamieszkał w Izraelu. Na spotkanie jednak wybrano kraj trzeci.
Uczestniczyć w nim miał według gazety miał jeden z naczelników delegatury CBA oraz prokurator Marek Wełna, naczelnik śląskiego wydziału Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Ich zadaniem było przekonać Przemysława Krala, by został świadkiem koronnym.
Przypomnijmy, że choć Przemysław Kral zniknął trzy miesiące temu, wyjechał z Monako, gdzie ostatnio mieszkał, przestał się udzielać w social mediach, nie kontaktuje się już z pracownikami, a przede wszystkim Zondacyrtpo nie obsługuje już żadnych płatności, w związku z czym katowicka prokuratura w połowie kwietnia wszczęła postępowanie sprawie oszustwa i prania pieniędzy.
Kral jednak nie został przesłuchany. Nie jest też o nic oskarżony, ścigany ani podejrzany.
Tymczasem status świadka koronnego dotyczy osób podejrzanych, które uczestniczył w działalności zorganizowanej grupy przestępczej i zdecydowałby się ujawnić organom ścigania wszystkie informacje o przestępstwach oraz ich sprawcach – wyjaśnia „Rzeczpospolita”.
Druga kwestia dotyczy tego, że świadek koronny powinien uczestniczyć w działalności grupy, ale nie może nią kierować.
Jeśli Kral zdecydowałby się na taki układ z polską prokuraturą, straciłby cały majątek uzyskany z przestępstw, ale uzyskałby niekaralność oraz dożywotnią ochronę służb, w tym zmianę wizerunku, nowe życie i tożsamość.
Przeczytaj także:
Choć w sprawie Zondacyrpto w prokuraturze toczy się kilka postepowań równolegle, nie ma jednej teorii, kto stał za giełdą Zondacrytpo, a wcześniej za BitBay, która była jej poprzednikiem.
Choć w sprawie BitBay wiadomo znacznie więcej. W pierwszych latach działalności giełdy szarą eminencją był prawdopodobnie Roman Ż., cichy wspólnik Suszka, który formalnie nigdy nie pełnił żadnej funkcji w spółce, nie był też jej udziałowcem, jednak 70 proc. udziałów posiadali ludzie z nim związani.
Jak pisaliśmy niedawno w OKO.press, prokuratura już w 2022 roku postawiła jemu oraz byłemu prezesowi i wiceprezesowi BitBay zarzuty dotyczące prania pieniędzy. Proces jest w toku i niewykluczone, że ludzie, którzy odpowiadali za działalność przestępczą w BitBay, już są na celowniku.
W tamtym okresie w spółce nie było jeszcze jednak Przemysława Krala. On pojawił się dopiero w 2019 roku, w dodatku doradzał jedynie Sylwestrowi Suszkowi, a kontrolę na firmą przejął dopiero tuż przed zaginięciem Suszka w marcu 2022 roku.
Media podawały informacje, jakoby za tym zaginięciem miały stać konflikty pomiędzy środowiskami mafijnymi, w tym mafią krakowską, pruszkowską i „Mańkiem”, czyli właścicielem słynnej stacji benzynowej w Czeladzi, na której zaginął Sylwester Suszek. Przemysław Kral był właśnie człowiekiem „Mańka”.
Dziś prokuratura uważa, że Sylwester Suszek najprawdopodobniej nie żyje – został zamordowany przez grupy przestępcze, które wykorzystywały giełdę kryptowalut do prania brudnych pieniędzy. Śledztwo w tej sprawie toczy się od 2022 roku, a od lutego 2026 roku kieruje nim prok. Marek Wełna.
To właśnie prok. Wełna według „Rzeczpospolitej” ma prowadzić potajemne negocjacje z Przemysław Kralem na temat statusu świadka koronnego.
Przeczytaj także: