Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Europejscy liderzy potępili brutalny atak Rosji na Ukrainę. Głosu polskiego premiera i prezydenta na razie brak
Około stu osób zostało rannych, a cztery zabite w nocnym ataku Rosji na Kijów. Liczba ofiar rośnie z godziny na godzinę. Jeszcze rano ukraińskie władze informowały o 62 rannych.
Był to jeden z największych i najbardziej krwawych ataków Rosjan od początku inwazji. Trwał od około pierwszej w nocy do piątej nad ranem. Rosjanie użyli około 600 dronów i 90 rakiet, w tym hipersonicznego pocisku Oriesznik, co potwierdził prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zniszczenia dotknęły każdą dzielnicę stolicy Ukrainy. Poważnie uszkodzone zostały kijowskie muzeum sztuki narodowej i filharmonia, oba położone w samym sercu miasta, a zniszczenia dotknęły również wiele innych zabytkowych budynków w centrum miasta. Niewielkie zniszczenia odnotowano w budynku rządu Ukrainy oraz w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Użyty podczas ataku Oriesznik to pocisk balistyczny średniego zasięgu zdolny do przenoszenia ładunków jądrowych. Rosyjskie władze twierdzą, że jest zdolny do rażenia celów na terenie całej Europy. W dodatku ma skutecznie omijać współczesne systemy obrony powietrznej. Ma niszczyć cele ukryte głęboko pod ziemią i poruszać się z prędkością dziesięciokrotnie większą niż prędkość dźwięku.
Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał, że użycie tego typu broni to „ślepy zaułek wojny”. „Jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować wsparcie Ukrainy, zrobić wszystko dla sprawiedliwego i trwałego pokoju oraz wzmocnić bezpieczeństwo Europy” – zadeklarował Macron.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz nazwał atak „lekkomyślną eskalacją” i zapewnił, że jego kraj wspiera Ukrainę.
Prezydent Finlandii Alexander Stubb podkreślił, że Rosjanie ostrzelali budynki mieszkalne i infrastrukturę cywilną. „Ta bezsensowna agresywna wojna musi zostać zatrzymana. Musimy wciąż wywierać presję na rosyjską machinę wojenną i zwiększyć nasze wsparcie dla Ukrainy”.
„Wyrażam stanowcze potępienie ciężkiego rosyjskiego ataku, który ponownie uderzył w infrastrukturę cywilną na Ukrainie, przy jednoczesnym stopniowym podnoszeniu poziomu używanej broni" – napisała premier Włoch Giorgia Meloni.
Głos zabrała również szefowa węgierskiej dyplomacji Anita Orban. Napisała, że rosyjski atak jest „przerażającym przypomnieniem o ludzkim koszcie tej wojny”. Stwierdziła, że „Cywile nigdy nie powinni budzić się przy dźwiękach rakiet, dronów, eksplozji i strachu o swoje życie. Zniszczone domy, rozbite rodziny, zabici i ranni niewinni ludzie – to jest nie do przyjęcia. „Zdecydowanie potępiamy ten atak i wspieramy ofiary oraz naród ukraiński” – napisała.
Kaja Kallas, szefowa dyplomacji Unii Europejskiej, oskarżyła Moskwę o uciekanie się do „politycznej taktyki zastraszania i lekkomyślnej gry na skraju wojny nuklearnej”.
Natomiast szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, że „terror przeciwko cywilom nie jest oznaką siły, lecz desperacji”. Jednocześnie zaznaczyła, że nowe systemy obrony powietrznej dla Ukrainy są w drodze.
Wśród oburzonych głosów europejskich liderów nie ma na razie (godz. 19 w niedzielę 24 maja 2026) najwyższych polskich władz. Ani prezydent, ani premier Rzeczpospolitej nie zabrali na platformach społecznościowych głosu w sprawie ataku Rosji. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski podał dalej oświadczenia Ursuli von der Leyen i Wołodymyra Zełenskiego.
Przeczytaj także: