Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

26 minut temu

Prawa autorskie: 08.12.2025 Warszawa , ulica Nowogrodzka , siedziba partii Prawo i Sprawiedliwosc . Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski (2p), europoslowie Patryk Jaki (p) i Tobiasz Bochenski (2l) oraz wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski (l) podczas konferencji prasowej . Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl08.12.2025 Warszawa ...

Kaczyński: Prezydent powinien zawetować ustawę ws. SAFE

„W moim przekonaniu [prezydent Nawrocki] powinien to zawetować, ale to oczywiście decyzja prezydenta” – powiedział dziś prezes PiS.

Co się wydarzyło?

„Proponowana nam jest Polska pod niemieckim butem. My ten niemiecki odrzucamy. Oczywiście, w moim przekonaniu [prezydent Nawrocki] powinien to zawetować, ale to oczywiście decyzja prezydenta, a nie moja” – powiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pytany o program pożyczek na zbrojenia SAFE.

Ustawę umożliwiającą Polsce skorzystanie ze środków na inwestycje zbrojeniowe w ramach unijnego programu SAFE w piątek, 13 lutego, uchwalił Sejm. Posłowie PiS i Konfederacji głosowali przeciwko.

Według prezesa PiS kluczowym aspektem, który zdecydował o takiej decyzji jego partii, była warunki pożyczki. A mechanizm ten został stworzony „żeby odepchnąć Europę, ale przede wszystkim Polskę, od Stanów Zjednoczonych”.

Kaczyński mówił również o tym, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz formułuje „plan przywództwa niemieckiego w Europie”, a „Unia Europejska jest pod decydującym wpływem Niemców”.

„Niemcy są ostatnim krajem w Europie, który powinien dążyć do przywództwa, bo po pierwsze doprowadził do II wojny światowej, a przedtem miał wielki udział w doprowadzaniu do pierwszej. Nie rozliczył się, nie ukarał zbrodniarzy” – mówił prezes PiS. Wspomniał również o reparacjach, których jakoby Niemcy nie wypłaciły wielu państwom, w tym Polsce.

Jaki jest kontekst?

Program SAFE, czyli Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, to program pożyczek na finansowanie inwestycji zbrojeniowych w Europie.

W ramach tego programu Komisja Europejska oferuje państwom niskooprocentowane pożyczki na inwestycje zbrojeniowe na łączną kwotę 150 miliardów euro. Polska może skorzystać z 43,7 mld euro, czyli około 184 mld złotych. Warunek, który krytykował prezes PiS, dotyczy tego, że pieniądze z SAFE można zainwestować tylko w firmach, które mają siedzibę w Unii lub państwach stowarzyszonych i musi z nich pochodzić trzy czwarte produktów lub komponentów.

Jak w rozmowie z OKO.press mówił Michał Szczerba, europoseł Koalicji Obywatelskiej, Polska będzie realizować z programu 139 projektów zbrojeniowych w takich domenach jak Tarcza Wschód, zdolności dronowe i antydronowe, cyberbezpieczeństwo, infrastruktura krytyczna Bałtyku, domena kosmiczna, AI oraz rozwój mobilności wojskowej. Ponadto przewidziane jest też finansowanie działań wzmacniających straż graniczną, policję oraz elementy infrastruktury transportowej istotne dla obronności.

Przeczytaj także:

„Maski opadły. PiS i Konfederacja zagłosowały przeciwko programowi SAFE, czyli przeciw bezpieczeństwu Polski, przeciw nowoczesnej armii, przeciw polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. To już nie jest opozycja, to są wrogowie polskiej niepodległości” – napisał na X premier Donald Tusk po piątkowym głosowaniu ustawy umożliwiającej korzystanie z SAFE w Sejmie.

Szczegółowo w OKO.press analizuje unijny program Michał Piekarski:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

13:00 16-02-2026

Prawa autorskie: Fot. Facebook ministra infrastrukturyFot. Facebook minist...

Po protestach centrala GDDKiA przejmuje kontrolę nad projektem S7 Kraków-Myślenice

W poniedziałek (16 lutego) w Krakowie minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że projektowaniem ekspresówki zajmie się teraz centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Co się wydarzyło?

Minister o swojej decyzji poinformował w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie podczas konferencji prasowej. Klimczak zaznaczył przy tym, że żaden z sześciu dotychczasowych projektów nie zyskał poparcia społecznego i nie będzie procedowany dalej.

Szef Generalnej Dyrekcji Paweł Woźniak ma teraz powołać zespół, który zajmie się zaprojektowaniem wariantów S7 Kraków – Myślenice od nowa. Krakowski oddział GDDKiA został odsunięty od prac nad projektem.

„Zapraszamy do współpracy środowisko społeczne, które wskazywało swoje uwagi, zapraszamy samorządowców, zapraszamy środowisko naukowe. Zaproszę przedstawicieli Politechnik z innych części naszego kraju, tak, aby ta budowa była obiektywna, abyśmy wzięli pod uwagę głosy wszystkich, którzy zwracali się z taką prośbą do nas. (...) Należy zaproponować takie rozwiązanie, które będzie akceptowalne społecznie, będzie akceptowalne z punktu widzenia gospodarki, samorządów i takie rozwiązanie znajdziemy – we współpracy z organizacjami pozarządowymi z naukowcami, przedstawicielami Politechnik, ale także samorządowcami, którzy doskonale wiedzą w jaki sposób ta droga powinna być poprowadzona” – cytuje ministra portal Myślenice iTV.

Według Generalnej Dyrekcji przekazanie prac nad projektem S7 Kraków-Myślenice do centrali nie spowoduje opóźnienia, a droga powstanie do 2040 roku.

Jaki jest kontekst?

W listopadzie 2025 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przedstawiła możliwe warianty trasy S7 prowadzącej z Krakowa do Myślenic. To brakujący fragment drogi ekspresowej, która pozwoliłaby na przejazd z Trójmiasta, przez Warszawę, aż na Podhale.

W Małopolsce zaczęły się protesty. Żaden z sześciu wariantów nie był akceptowalny przez mieszkańców i włodarzy wszystkich gmin, przez które mogłaby przejść droga. Ludzie bali się wyburzeń domów, sprzeciwiają się projektom, według których ich gminy byłyby podzielone na pół, a to utrudniłoby ich rozwój i życie mieszkańców. Ponadto według protestujących projektowaniem trasy powinna zająć się inna firma niż do tej pory.

„Drogowcy twierdzą, że droga w jednym z zaproponowanych wariantów musi powstać. Inaczej Zakopianka zupełnie się zatka. Za kilkanaście lat, oprócz lokalnego ruchu i aut ciągnących sezonowo na Podhale, na podkrakowski odcinek trasy wjadą też samochody z Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Ekspresowa S52 będzie prowadzić z Bielska-Białej do Głogoczowa, gdzie dziś znajduje się węzeł Zakopianki. Mają nią pojechać między innymi tiry z Czech czy Słowacji” – pisali w OKO.press Angelika Pitoń i Marcel Wandas.

Przeczytaj także:

10:56 16-02-2026

Prawa autorskie: Photo by Mandel NGAN / AFPPhoto by Mandel NGAN...

Trump: Członkowie Rady Pokoju przeznaczą 5 mld na odbudowę Gazy

O tym Donald Trump poinformował w niedzielę, 15 lutego. Pierwsze posiedzenie nowego organu jest zaplanowane na najbliższy czwartek.

Co się wydarzyło?

„19 lutego 2026 r. ponownie spotkam się z członkami Rady Pokoju w Instytucie Pokoju Donalda J. Trumpa w Waszyngtonie, gdzie ogłosimy, że państwa członkowskie zobowiązały się przeznaczyć ponad 5 MILIARDÓW DOLARÓW na pomoc humanitarną i odbudowę Strefy Gazy oraz zaangażowały tysiące osób do Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych i lokalnej policji w celu utrzymania bezpieczeństwa i pokoju dla mieszkańców Strefy Gazy” – poinformował Trump w swoich mediach społecznościowych Truth Social.

Podreślił, też że ważne jest, że „Hamas musi dotrzymać zobowiązania do pełnej i natychmiastowej demilitaryzacji”.

Według prezydenta Stanów Zjednoczonych powołana z jego inicjatywy Rada Pokoju ma „nieograniczony potencjał” i stanie się „najważniejszym organem międzynarodowym w historii”.

Jaki jest kontekst?

Donald Trump oficjalnie zainaugurował działalność Rady Pokoju w Davos 22 stycznia.

W podpisaniu statutu wzięli udział przywódcy 19 krajów – m.in. Azerbejdżanu, Armenii, Kazachstanu, Uzbekistanu, Pakistanu, Indonezji, oraz dwa państwa Unii Europejskiej – Węgry oraz Bułgaria.

Obecnie w skład Rady Pokoju wchodzi 27 krajów (27. członkiem 11 lutego został Izrael), zaproszenia miały otrzymać ponad 60 krajów. Zgodnie ze statutem organizacji, by zostać stałym członkiem Rady państwa muszą wpłacić miliard dolarów. Kilka państw europejskich – m.in. Francja i Niemcy – odmówiły przystąpienia do instytucji, która ich zdaniem będzie powtarzać mandat już istniejących organizacji międzynarodowych. Jak pisał w OKO press Jakub Szymczak, Rada Pokoju Donalda Trumpa jest „wydmuszką” i „żałosną próbą zastąpienia ONZ”.

Polska na razie również nie przystąpiła do Rady Pokoju.

Pierwsze posiedzenie nowego organu jest zaplanowane na najbliższy czwartek, 19 lutego w Waszyngtonie. Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka zapowiedział, że jego kraj będzie reprezentowany przez szefa MSZ. W ostatnich dniach swój udział w charakterze obserwatora zapowiedzieli przywódcy Rumunii, Włoch i Cypru.

Wcześniej portal Axios pisał, że Biały Dom chce wykorzystać spotkanie, aby przyspieszyć realizację drugiej fazy porozumienia o zawieszeniu broni w Strefie Gazy i zebrać fundusze na odbudowę.

Przeczytaj więcej:

Przeczytaj także:

09:43 16-02-2026

Prawa autorskie: Fot. NABUFot. NABU

Ukraiński były minister energetyki podejrzany w aferze korupcyjnej

Były minister energetyki Herman Hałuszczenko usłyszał zarzuty w sprawie korupcji w ukraińskim sektorze energetycznym. Został zatrzymany podczas próby przekroczenia granicy.

Co się wydarzyło?

O tym rano 16 lutego poinformowały ukraińskie organy antykorupcyjne Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP).

Były minister energetyki Herman Hałuszczenko (2021-2025) został oskarżony o pranie brudnych pieniędzy i udział w grupie przestępczej. W niedzielę, 15 lutego 2026 roku podczas próby opuszczenia terytorium Ukrainy został zatrzymany przez detektywów NABU.

Według danych śledztwa, w lutym 2021 r. na wyspie Anguilla (samorządowe terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii) z inicjatywy członków grupy przestępczej, ujawnionej przez NABU i SAP w listopadzie 2025 r., zarejestrowano fundusz, który miał przyciągnąć około 100 mln dolarów „inwestycji”.

Funduszowi przewodniczył dawny znajomy członków przestępczej organizacji, obywatel Seszeli oraz Saint Kitts i Nevis, który na zasadach profesjonalnych świadczył usługi prania dochodów uzyskanych w sposób przestępczy. Wśród „inwestorów” funduszu – jak ustaliły ukraińskie organy antykorupcyjne – znalazła się również rodzina podejrzanego, jego żona oraz dzieci.

„Materiały uzyskane w Ukrainie oraz w ramach współpracy międzynarodowej z właściwymi organami szeregu krajów wskazują, że w okresie sprawowania przez podejrzanego funkcji, za pośrednictwem jego pełnomocnika znanego jako »Rocket«, organizacja przestępcza uzyskała ponad 112 mln dolarów w gotówce z nielegalnej działalności w sektorze energetycznym” – czytamy w komunikacie NABU. Biuro antykorupcyjne dodaje, że środki te zostały zalegalizowane za pomocą różnych instrumentów finansowych, w szczególności kryptowaluty i „inwestycji” w fundusz.

Organy ustaliły, że na konta funduszu, którymi dysponowała rodzina podejrzanego, przelano ponad 7,4 mln dolarów. Ponad 1,3 mln franków szwajcarskich i 2,4 mln euro wypłacono w gotówce i przekazano rodzinie bezpośrednio w Szwajcarii.

„Część tych środków została wydana na opłacenie nauki dzieci w prestiżowych szkołach w Szwajcarii i zdeponowana na kontach byłej żony. Pozostałą część wpłacono na lokatę, z której rodzina wysokiego urzędnika uzyskiwała dodatkowy dochód i wydawała go na własne potrzeby” – wyjaśnia NABU.

Jaki jest kontekst?

10 listopada 2025 roku NABU ogłosiło o przeprowadzenie operacji „Midas” mającej na celu wykrycie korupcji w sektorze energetycznym. NABU i SAP 15 miesięcy pracowały nad wykryciem korupcyjnych mechanizmów. Zgromadziły ponad 1000 godzin nagrań podsłuchów u figurantów.

Jak pisaliśmy, w aferę są zamieszani obecni i byli wysocy urzędnicy ukraińskiego sektora energetycznego – m.in. ministrowie energetyki Ukrainy, były wicepremier Ukrainy Ołeksij Czernyszow, były partner biznesowy prezydenta Zełenskiego Timur Mindicz (który miał być organizatorem korupcyjnych transakcji) i inne osoby. Przez utworzone w centrum Kijowa tajne biuro do prania pieniędzy przepłynęło około 100 mln dolarów.

Według danych śledczych, uczestnicy afery systematycznie otrzymywali „łapówki” od kontrahentów „Energoatomu”, ukraińskiego operatora elektrowni jądrowych w wysokości od 10% do 15% wartości kontraktów. Kontrahenci musieli płacić, aby uniknąć blokowania płatności za świadczone usługi/dostarczone produkty lub utraty statusu dostawcy.

Według SAP w 2025 roku Mindicz miał wpływ na ówczesnego ministra energii Hermana Galuszenkę i ministra obrony Rustema Umerowa.

Pierwsze przeszukiwania NABU i SAP przeprowadziły 10 listopada, m.in. w domu byłego ministra energetyki Hałuszczenki oraz Timyra Mindicza. Mindycz na kilka godzin przed aresztowaniem grupy zdołał wyjechać za granicę. Wówczas NABU zatrzymało pięć osób, siedmiu osobom postawiono zarzuty.

Początkowo Hałuszczenko był świadkiem w sprawie, a nie podejrzanym, ale już wtedy, w połowie listopada, Rada Najwyższa zdymisjonowała ministra Hałuszczenkę (ze stanowiska ministra sprawiedliwości,które zajmował od połowy lipca 2025).

W związku z aferą stanowisko stracił też najbliższy współpracownik prezydenta Zełenskiego, były szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak.

Jak podkreśla NABU, śledztwo trwa. W ramach dochodzenia ukraińskie organy współpracują z 15 krajami świata.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

07:10 16-02-2026

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Kobosko: projekt Polska 2050 dobiega końca

Jeden z założycieli Polski 2050 twierdzi, że obecna forma działalności partii nie ma wiele wspólnego z organizacją, którą zakładał. Jest bliski decyzji o jej opuszczeniu

Co się wydarzyło

„Mówię z trudem i wielkim żalem, że projekt pod nazwą Polska 2050 Szymona Hołowni niestety dobiega końca” – powiedział w wywiadzie dla TVN24 poseł do Parlamentu Europejskiego Polski 2050 Michał Kobosko.

Kobosko twierdzi, że nowa przewodnicząca, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz powinna jak najszybciej zmienić szyld partii. Ponieważ jego zdaniem obecna forma działalności nie ma wiele wspólnego z założoną pięć lat temu partią.

„Cały ubiegły rok Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przedstawiała na zewnątrz idee, które były wyłącznie jej pomysłami. Nie były w ogóle omawiane we władzach partii i zaskakiwały wielu naszych członków, budziły ich opór i niezgodę. Te czysto prywatne idee były publicznie, niezgodnie z prawdą, prezentowane jako obowiązująca linia partii” – mówi Kobosko.

Kobosko twierdzi, że pomysły na wprowadzenie podatku katastralnego czy pozbawienie możliwości rozliczania się podatkiem ryczałtowym przez jednoosobowe działalności gospodarcze nie miały poparcia partii. Twierdzi, że „walka z bogatymi i kapitalistami”, jaką jego zdaniem prowadzi nowa przewodnicząca, to pomysł na partię, do której nigdy by się nie zapisał. A także, że bardzo możliwe, że partię opuści.

„Mówię to z wielkim smutkiem i rozczarowaniem, bo to jedyna partia, jaką w swoim życiu zakładałem i naharowałem się, by ją budować i wzmacniać w kraju i w Europie” – mówi Kobosko.

Jaki jest kontekst

Partia Polska 2050 Szymona Hołowni została załozona w marcu 2021 roku, na bazie stowarzyszenia. To powstało po udanej kampanii Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich. Hołownia zajął w nich trzecie miejsce i zdobył niemal 14 proc. głosów.

W wyborach do Sejmu i Senatu w 2023 roku partia wystąpiła w koalicji z PSL. Koalicja zdobyła 14,4 proc. głosów, 65 miejsc w Sejmie, z czego 33 przypadły Polsce 2050. Dziś klub parlamentarny liczy 31 osób. Najpewniej jednak niedługo liczba ta się zmniejszy.

Założyciel partii Szymon Hołownia zrezygnował z przewodniczenia jej. W styczniu 2026 wybory wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zdanie Koboski podziela wielu parlamentarzystów partii i część z nich otwarcie mówi o wyjściu z partii. W sobotę o potencjalnym opuszczeniu partii mówiła posłanka Aleksandra Leo.

Przeczytaj także: