Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Sejm od rana żyje sprawami bezpieczeństwa i kryptowalutami. Około godziny 11 dobiegła końca utajniona część posiedzenia, podczas której premier Donald Tusk przekazał posłom pilną informację w tej sprawie.
Od rana w Sejmie trwała tajna debata, podczas której premier Donald Tusk przedstawił „pilną informację dotyczącą bezpieczeństwa państwa”. Po godz. 12 posłowie wznowili prace w trybie jawnym. Posłowie podczas posiedzenia mają się zająć głosowaniem nad odrzuceniem weta prezydenta.
Pierwszy głos w już w jawnej debacie zabrał szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który mówił, że ustawa o kryptowalutach stoi w sprzeczności z Konstytucją: „Projekt wprowadza regulacje nadmiernie, nieproporcjonalne, i niejednoznaczne które mogą zaszkodzić rynkowi innowacji finansowych” – przekazał prezydencki minister.
Bogucki w swoim wystąpieniu powołał się też na regulacje o kryptowalutach w innych krajach. „Pokazuję czeską ustawę, czeska ustawa to jest kilka, kilkanaście stron. Natomiast rząd chce przedstawić taką ustawę [pokazuje gruby plik kartek – red.]. Jeżeli tak ma wyglądać deregulacja rządu, otwarcie na nowe technologie, otwarcie na startupy, otwarcie na deregulacje, no to pan prezydent się na taką deregulację nie zgadza” – powiedział Zbigniew Bogucki podczas debaty w Sejmie.
„Jeżeli Czesi, jeżeli Słowacy, jeżeli inne kraje w Europie potrafiły to wprowadzić i szybciej i sprawniej i skuteczniej, to panie premierze, życzę panu i pan prezydent będzie w tym pomagał, jak już mówiłem wcześniej, żeby jak najszybciej, błyskawicznie przyjąć rozwiązania, które w odpowiedni sposób uregulują rynek kryptoaktywów” – mówił dalej Zbigniew Bogucki.
Premier Donald Tusk odniósł się do słów Boguckiego, tłumacząc, że czeskie regulacje są rozsiane w kilkudziesięciu różnych ustawach. „Nie wymaga wiele pracy dojście do tego, że ustawa z Czech jest mniej obszerna, bo przepisy dotyczące rynku kryptowalut są w czeskiej rzeczywistości rozsiane w 30 ustawach, a u nas w jednej” – podkreślił.
Następnie premier Donald Tusk wyjaśniał, że odrzucenie prezydenckiego weta ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Wyjaśniał, że ustawa da narzędzia do kontroli rynku oraz infiltrowania podmiotów, które są dziś zagospodarowane przez rosyjskie i białoruskie służby.
„Czy do was dociera to, że firma, gdzie w tle są zaginieni ludzie, pranie brudnych pieniędzy, rosyjskie wpływy, rosyjska kasa, jest równocześnie sponsorem działań, którymi zainteresowani najwyżsi funkcjonariusze partyjni i liderzy opinii publicznej z prawej strony? To nie jest wymysł” – mówił premier Donald Tusk w Sejmie.
„Prezydent wetuje i wiemy, że robi to w interesie firmy, której źródła są przestępcze, gdzie infiltracja rosyjska jest ewidentna i gdzie ich wpływy w obozie prawicy są też ewidentne, spektakularne, manifestowane na zewnątrz” – mówił dalej.
I kontynuował: „Zdecydujcie się, kogo chcecie chronić? Ludzkie pieniądze, interesy, od najdrobniejszych inwestorów, bezpieczeństwo państwa czy ruską mafię, która inwestuje w te przedsięwzięcia? O tym jest to głosowanie, o niczym więcej” – stwierdził premier Donald Tusk.
Wcześniej większość prawicy krytykowała premiera Tuska za utajnienie debaty. „To, co premier powiedział na posiedzeniu Sejmu powinno paść w debacie publicznej kilka tygodni, albo nawet kilka miesięcy wcześniej” – mówił wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Poseł PiS Michał Wójcik wystąpienie premiera nazwał „przewidywalnym”. Jego zdaniem części posiedzenia nie trzeba było utajniać. "Jest kryzys w służbie zdrowia, jest fatalny budżet przyjmowany, naprawdę, proszę państwa, chyba potraficie sobie połączyć te wszystkie zdarzenia – dodał, odnosząc się do tego, że wystąpienie szefa rządu zostało zorganizowane w piątek, gdy odbywa się prezydencki szczyt ws. ochrony zdrowia, a w Sejmie ma być głosowany projekt budżetu na przyszły rok.
Posłowie PiS wnieśli wniosek do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z prośbą o odtajnienie części posiedzenia Sejmu. „Polacy mają obowiązek poznać prawdę, to po pierwsze. Jeżeli Donald Tusk nie będzie chciał ujawnić tego, co powiedział na tajnym posiedzeniu, to znaczy, że będzie chronił wpływy rosyjskie” – powiedział Janusz Kowalski podczas debaty w Sejmie.
W poniedziałek 1 grudnia rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Podkreślił, że przepisy ustawy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa.
Według branży ustawa była zbyt restrykcyjna, a proponowane rozwiązania ostrzejsze niż te, które wprowadziły np. Czechy, Węgry czy Słowacja. Za wetem lobbował biznes kryptowalutowy oraz politycy Konfederacji i PiS (Janusz Kowalski).
O weto zabiegał intensywnie Sławomir Mentzen, więc w politycznym sensie jest ono kolejnym ukłonem prezydenta w stronę środowiska Konfederacji.
Jak pisaliśmy w OKO.press, obóz rządowy i prezydent przyjęli w sprawie tej ustawy dwie zupełnie różne strategie narracyjne. Premier bronił jej zapisów, odwołując się do bezpieczeństwa. Prezydent oraz Konfederacja i PiS — posługiwali się argumentacją dotyczącą wolności.
W debacie pojawia się też wątek Zondacrypto – giełdy kryptowalut, która sponsorowała konferencję CPAC w Waszyngtonie, podczas której Karol Nawrocki otrzymał poparcie od amerykańskich polityków. Zondacrypto współpracuje też z Telewizją Republika.
Zondacrypto wcześniej nazywała się BitBay. To właśnie jej szef, Sylwester Suszek był nazywany królem bitcoinów. Zaginął wiosną 2022 roku.
Na fakt, że Rosja coraz częściej wykorzystuje kryptowaluty do omijania sankcji, powoływała się w październiku Komisja Europejska.
Polskie służby wystawiły właśnie list gończy za Michaiłem Mirgorodskim, Rosjaninem, który miał zarządzać trzydziestoosobową grupą, realizującą działania dywersyjne, sabotażowe i szpiegowskie na terenie Polski. Wynagrodzenie przekazywano im w kryptowalutach.
A sam Mirogrodskij miał specjalistyczną wiedzę z zakresu kryptowalut. „Na początku pomagał rosyjskiemu kontrwywiadowi w zakładaniu i obsłudze portfeli kryptowalutowych, za pomocą których FSB opłacało swoich zleceniobiorców” – pisze Anna Mierzyńska.
Weto w praktyce oznacza wniosek prezydenta o ponowne rozpatrzenie przez posłów danej ustawy. Sejm może odrzucić weto prezydenta, uchwalając ustawę ponownie większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów – w maksymalnym wariancie przy założeniu, że w głosowaniu wezmą udział wszyscy posłowie, oznacza to konieczność zebrania 276 głosów, by odrzucić weto.
Przeczytaj także: