Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Nie mam wątpliwości, że w interesie mediów, dziennikarzy, twórców i każdej przyzwoitej władzy jest utrzymanie maksymalnego poziomu niezależności mediów” – powiedział premier Donald Tusk, rozpoczynając spotkanie z dziennikarzami i wydawcami. Bierze w nim udział 26 osób, w tym 15 szefów redakcji.
„Osobiście jestem zainteresowany, żeby wolność i niezależność mediów nie była tylko sloganem. Także w relacji z big techami. Ta dysproporcja wymaga innych, nowatorskich regulacji” – powiedział podczas środowego spotkania premier.
Utworzenie okrągłego stołu rządu z przedstawicielami mediów, którzy protestują przeciwko nowelizacji prawa autorskiego, Tusk zapowiedział w sobotę. „Władza nie powinna kupować przychylności mediów, media z władzą robić dwuznacznych interesów a big techy wykorzystywać autorów i wydawców” – pisał szef rządu na portalu X.
Chodzi o wzmocnienie pozycji wydawców w relacjach z gigantami technologicznymi. Media wskazują, że nowe prawo autorskie daje im jedynie w teorii prawo do wynagrodzenia od big techów i apelują o zmiany w Senacie.
W środę o godz. 13 rozpoczął się okrągły stół w tej sprawie. Poza premierem Tuskiem w spotkaniu uczestniczy też marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, minister kultury Hanna Wróblewska, Jan Grabiec, szef kancelarii premiera i Maciej Berek, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Spotkanie ma się zakończyć około godz. 15.
Przeczytaj także:
Spóźniona o trzy lata nowelizacja prawa autorskiego, będąca implementacją unijnych dyrektyw, które upoważniają twórców do tantiem z tytułu wykorzystywania ich dzieł w internecie i na platformach streamingowych, została pod koniec czerwca przyjęta przez Sejm.
Zgodnie z unijną dyrektywą ustawa nakazuje internetowym platformom (takim jak Google lub Facebook), by płaciły wydawcom za treści, które generują reklamy na przykład w wyszukiwarkach internetowych. Kluczową poprawkę zgłosiły posłanki Lewicy – Dorota Olko i Daria Gosek-Popiołek. Dzięki niej państwo mogłoby się włączyć w negocjacje między gigantami a wydawcami. Tymczasem właściciele platform chcą negocjować z każdym wydawcą z osobna.
Poprawka przepadła jednak w Sejmie. Wciąż jest szansa, by ustawę naprawić – w Senacie. Przeciwko poprawionym zapisom lobbują wielkie internetowe korporacje, a część polityków rządzącej koalicji opiera się zmianom. Tłumaczą, że ustawę trzeba przyjąć jak najszybciej, bo za brak nowelizacji (która realizuje unijną dyrektywę) Polska płaci kary.