Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
We wtorek 3 lutego kontrwywiad zatrzymał pracownika MON podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji. O akcji służb jako pierwszy poinformował portal Onet
Informacje dziennikarzy potwierdziło Ministerstwo Obrony Narodowej. W komunikcie zamieszczonym w sieci czytamy, że we wtorek 3 lutego w godzinach porannych w siedzibie MON doszło do zatrzymania wieloletniego pracownika resortu. Podejrzanemu zostały postawione zarzuty współpracy z obcym wywiadem.
Sprawą zajmują się Służba Kontrwywiadu Wojskowego oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Trwają czynności procesowe.
Z informacji Onetu wynika, że zatrzymanym jest cywil. Akcja służb miała być przygotowywana od dłuższego czasu w ścisłej tajemnicy.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie udziela szczegółowych informacji, ani na temat płci, czy stanowiska zatrzymanego, nie wskazuje też na potencjalnego zleceniodawcę.
Według Onetu można podejrzewać współpracę z rosyjskim wywiadem, a sprawa ma być bardzo dobrze udokumentowana. „Zgromadzone przeciwko niemu dowody są bardzo mocne” – przekonuje źródło Onetu w MON, twierdząc, że to jedna z najbardziej spektakularnych akcji polskiego kontrwywiadu.
Sprawa ma charakter rozwojowy – nie można wykluczyć kolejnych zatrzymań.
To szczególne zatrzymanie, bo dotyczy bardzo wrażliwego resortu. O szpiegach współpracujących z Kremlem, infiltrujących kraje Unii Europejskiej, w tym Polskę, regularnie pisze w OKO.press Anna Mierzyńska.
W grudniu nasza dziennikarka opisała, jak Rosja próbowała sterować przychylną dla siebie polityką Parlamentu Europejskiego. Siatka działała w Ukrainie, Wielkiej Brytanii, Polsce, USA, Czechach i Niemczech. Jej częścią był Nathan Gill, brytyjski polityk związany z partią Nigela Farage'a, skazany niedawno na 10 lat pozbawienia wolności.
W latach 2018-2019 Gill dostał co najmniej 40 tysięcy funtów za głoszenie prorosyjskich poglądów. Jego kontaktem był Oleh Wołoszyn, prorosyjski polityk z Ukrainy. Ten sam, który współpracował z Polakiem, Januszem N., który czeka na proces za szpiegostwo w Polsce.
Podejrzany w latach 2016-2021 promował i uwiarygadniał rosyjską propagandę w środowisku polskich i zagranicznych polityków. Janusz N. został zatrzymany przez ABW już w maju 2021 roku. Oprócz szpiegostwa prokuratura zarzuca mu obrót narkotykami i fałszerstwa dokumentów. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Przeczytaj także:
Dom Lodowy (Ice House), gdzie organizowane będą spotkania z łyżwiarzami, zmienia nazwę, by uniknąć kontrowersji
Amerykański komitet olimpijski (USOPC) zmienia nazwę jednego ze swoich centrów dla sportowców w Mediolanie. To wynik amerykańskich kontrowersji związanych z Urzędem Celno-Imigracyjnym Stanów Zjednoczonych (U.S. Immigration and Customs Enforcement, ICE). Centrum to będzie miejscem spotkań sportowców reprezentujących USA w dyscyplinach rozgrywanych na lodzie; ogranizowane będą tam też wydarzenia dla sponsorów czy spotkania z legendami olimpijskimi. To miejsce zamknięte dla publiczności.
Jego dotychczasowa nazwa: Ice House.
Z nazwy tej wynikła niezręczna zbieżność pomiędzy tym, jak amerykanie wymawiają skrót Urzędu Celno-Imigracynego (ICE) i angielskiego słowa określającego lód (ice).
Według amerykańskie federacji łyżwiarstwa figurowego, szybkiego oraz hokeja na lodzie centrum w Mediolanie miało być przestrzenią „wolną od jakichkolwiek bodźców rozpraszających, w której sportowcy, ich rodziny i przyjaciele mogą się spotykać, aby wspólnie świętować wyjątkowe przeżycia związane z zimowymi igrzyskami”.
Dlatego, by kontrowersje pozostawić w kraju, podjęto decyzję, by z lodowego domu, zrobić dom zimowy (Winter House).
Od początku stycznia w Minneapolis trwają protesty przeciwko prowadzonej w mieście przez ICE i Border Patrol masowej obławie na nielegalnych imigrantów. Protestujący żądali początkowo ograniczenia brutalności służb, jednak sytuację radykalnie zmieniły dwa zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE.
7 stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good, poetkę i matkę trójki dzieci. 24 stycznia doszło do kolejnego zabójstwa – agent ICE zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, uczestniczącego w protestach pielęgniarza pracującego w szpitalu dla weteranów. W obu wypadkach agenci ICE strzelali do osób bezbronnych i nieagresywnych.
To za rządów Donalda Trumpa urząd ICE przemieniono w służbę organizującą w całych Stanach Zjednoczonych agresywne naloty na migrantów. W wyniku tych działań deportowano – często bez procesu i w nielegalny sposób – setki tysięcy osób.
Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i kilku innych lokacjach na północy Włoch rozpoczynają się w piątek 6 lutego. Amerykanie przysyłają na nie najliczniejszą sportową delegację – ponad 200 osób. Amerykanie sugerowali wcześniej, że zamierzają do Włoch wysłać agentów ICE, by wspomóc bezpieczeństwo amerykańskich reprezentantów. Włosi ostro protestowali przeciwko temu pomysłowi.
Przeczytaj także:
Premier Donald Tusk poinformował w poniedziałek wieczorem, że na zaproszenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego odwiedzi w najbliższych dniach Kijów
„Na zaproszenie Wołodymyra Zełenskiego w najbliższych dniach będę w Kijowie. W tym dramatycznym czasie Ukraina nie może pozostać sama” – napisał premier na X.
Prezydent Zełenski napisał w niedzielę w mediach społecznościowych, że „w ciągu minionego tygodnia Rosja zastosowała przeciwko Ukrainie ponad 980 dronów uderzeniowych, niemal 1,1 tys. kierowanych bomb lotniczych oraz dwie rakiety” oraz że odnotowywane są „rosyjskie próby niszczenia logistyki oraz połączeń transportowych między miastami i wspólnotami”.
Tego samego dnia skończyło się putinowskie „moratorium” na ostrzał Kijowa i jego infrastruktury energetycznej. Rosja wznowiła ataki. Ukraińskie służby cały czas naprawiają uszkodzenia, ale za chwilę należy spodziewać się następnych. Bardzo pomocne są generatory, zakupywane także z polskiej oddolnej zbiórki. Dziś Ukraina dziękowała za to kolejny raz – tym razem ustami ministra energetyki wicepremiera Denysa Szmyhala.
Przeczytaj także:
Rosyjskie władze przekonują, że Ukraińcom należy się „kara” za to, że nie poddali się Rosji.
Przeczytaj także:
Tusk będzie w Kijowie prawdopodobnie w chwili, gdy w Abu Zabi toczyć będzie się kolejna runda ametrykańsko-ukraińsko-rosyjskich rozmów. Amerykanie są pełni optymizmu i chcą przekonać Rosjan, że dla przyszłych wspólnych biznesów warto odpuścić trochę Ukrainie i zgodzić się na to, by chronił ją europejski korpus wojskowy. Rosja w kółko odpowiada kolejnymi groźbami użycia „broni odwetowej” i grozi eskalacją konfliktu.
W poniedziałek Ministerstwo Finansów odnotowało osiem razy większe od zakładanego zainteresowania KSeF-em, krajowym systemem e-faktur. Występowały problemy z logowaniem użytkowników. Był to drugi dzień działania systemu i pierwszy roboczy dla całkiem nowego systemu.
W poniedziałek, 2 lutego, Ministerstwo Finansów, odpowiedzialne za wdrozenie KSeF, poinformowało, że w związku z dużym zainteresowaniem logowaniem do systemu osoby wykorzystujące do logowania profil zaufany „mogły napotkać na czasowe utrudnienia”.
„Obecnie profil zaufany jest dostępny” – przekazał resort. A KSeF działa bez zakłóceń.
Resor cyfryzacji przypomniał także, że „osoby logujące się do KSeF mogą skorzystać nie tylko z profilu zaufanego, ale także alternatywnych metod uwierzytelniania”.
Dziś jest drugi dzień jak działa system. W niedzielę, 1 lutego, MF zanotowało kilkaset tysięcy logowań.
Jak podaje TVN24, wcześniej wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski przekazał, że MF od rana notuje ponad ośmiokrotnie większe zainteresowanie systemem, niż zazwyczaj.
„Infrastruktura dostaje zadyszki. To jest naturalne. Jakikolwiek system, jeżeli ma osiem razy większy ruch niż zwykle, to ma problemy” – mówił wiceminister cyfryzacji. Dodał, że w związku z tym resort finansów wprowadził limity logowań do KSeF. To oznacza, że można zalogować się do systemu nie częściej niż raz na minutę.
„Jeżeli osiągnęliśmy limit, to nie należy panikować. Trzeba odczekać jedną minutę i ponownie się zalogować. Wszystko powinno działać” – wyjaśniał Standerski.
Jak poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda, według stanu na godz. 10 w Krajowym Systemie e-Faktur przyjęto 720 tysięcy faktur, a ok. 1,9 miliona osób uwierzytelniło się.
„System jest stabilny, bezpieczny i przede wszystkim stanowi kolejny etap cyfryzacji naszego życia gospodarczego” – mówił Łoboda.
Krajowy System e-Faktur wszedł w życie 1 lutego 2026 roku. Za pośrednictwem systemu elektronicznego przedsiębiorcy będą mogli wystawiać, przesyłać i przechować faktury w obrocie z innymi przedsiębiorcami. Celem reformy jest przyspieszenie obiegu dokumentów i uszczelnienie systemu podatkowego.
Na razie zaczął obowiązywać pierwszy etap reformy. Przeszło cztery tysiące największych w kraju firm – czyli takich, których obroty w 2024 roku przekroczyły 200 milionów złotych – od 1 lutego ma obowiązek wystawiać faktury w KSeF.
W drugim etapie, od 1 kwietnia, system obejmie pozostałe firmy. Z wyjątkiem tych najmniejszych, z obrotami nieprzekraczającymi 10 tysięcy złotych miesięcznie, które do obiegu e-faktur dołączą po 1 stycznia 2027 roku.
System KSeF nie jest obowiązkowy dla faktur konsumenckich, czyli wystawianych przez firmy na rzecz odbiorców indywidualnych. Faktury za prąd, gaz itd. mogą być wystawiane na starych zasadach; aczkolwiek przepisy umożliwiają firmom dobrowolne skorzystanie z KSeF w przypadku dokumentowania sprzedaży na rzecz konsumenta.
Przeczytaj także:
W Światowy Dzień Mokradeł ruszają publiczne konsultacje dokumentu, który ma wyznaczyć ramy ochrony, odtwarzania i zarządzania mokradłami w warunkach kryzysu klimatycznego. Projekt przygotowany dla Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska jeszcze za rządów PiS na dopracowanie czekał kolejne dwa lata.
GDOŚ ogłosiła dziś (2 lutego) rozpoczęcie konsultacji społecznych projektu „Strategii ochrony obszarów wodno-błotnych w Polsce wraz z Planem działań”. Konsultacje potrwają do 23 lutego. Uwagi można zgłaszać za pomocą formularza udostępnionego przez GDOŚ.
Na zdjęciu: okolice Jeziora Siedmiu Wysp – jednego z obszarów ramsarskich w Polsce, fot. Wojciech Kość
Strategia opisuje stan mokradeł w Polsce, usługi ekosystemowe, jakie świadczą – od retencji wody po magazynowanie węgla – oraz działania niezbędne na rzecz ochrony mokradeł w Polsce, przez dziesięciolecia osuszanych i przekształcanych na grunty rolnicze.
Prace nad strategią zostały wznowione w styczniu 2024 r., powiedział cytowany przez PAP wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała. Na początku 2025 r. przy kancelarii premiera powołano Międzyresortowy Zespół ds. Obszarów Wodno-Błotnych z udziałem m.in. ministerstw rolnictwa, infrastruktury i finansów, a także MON i Straży Granicznej. Według zapowiedzi konsultacje – a następnie proces rządowy mający doprowadzić do przyjęcia strategii – mogą potrwać około roku.
Efektem strategii mają być wspólne ramy dla ochrony przyrody, rolnictwa i bezpieczeństwa – także w kontekście wykorzystania potencjału terenów podmokłych w pasie przygranicznym np. do celów obrony kraju w ramach Tarczy Wschód.
— Strategia nie gwarantuje jeszcze realnych zmian, ale to dobry punkt wyjścia do zmniejszenia emisji z degradowanych torfowisk o 30 proc. w ciągu 10 lat dzięki ich renaturyzacji, podnoszeniu poziomu wód i racjonalnemu gospodarowaniu — mówi OKO.press prof. Wiktor Kotowski, biolog z Uniwersytetu Warszawskiego, członek zarządu Centrum Ochrony Mokradeł i jeden z autorów strategii.
Kotowski ma też nadzieję, że przyjęcie strategii otworzy drzwi do wprowadzenia prawnej ochrony torfowisk jako takich. — Przyjęcie strategii to niezbędny, bo trzeba mieć ramy strategiczne i prawne, żeby skutecznie działać. Oczywiście jeśli nie będzie woli działania, dokument zmieni niewiele, ale jako start to ważny i potrzebny krok — mówi naukowiec.
Rozpoczęcie konsultacji zbiega się z obchodami Światowego Dnia Mokradeł, przypadającego w 55. rocznicę podpisania Konwencji Ramsarskiej. Konwencja ustanawia ramy ochrony i zrównoważonego użytkowania szeroko rozumianych obszarów wodno-błotnych – od torfowisk i bagien po wody śródlądowe i przybrzeżne.
W Polsce istnieje 19 tzw. obszarów Ramsar, czyli obszarów wodno-błotnych o znaczeniu międzynarodowym. Są to m. in. parki narodowe: Biebrzański, Narwiański, Ujście Warty, Poleski, Słowiński i Wigierski, a także rezerwaty przyrody, np. Stawy Milickie czy Jezioro Łuknajno.
Obszary wodno-błotne pełnią szereg kluczowych usług ekosystemowych: magazynują wodę, zapobiegając suszom i powodziom, oczyszczają wodę z pestycydów i nawozów, akumulują dwutlenek węgla, oraz są ostojami bioróżnorodności. Niestety, zagraża im intensywna gospodarka rolna, regulacja rzek, niekontrolowana zabudowa mieszkaniowa, wydobycie torfu, a także – a może przede wszystkim – zmiany klimatyczne skutkujące bezśnieżnymi zimami i niekorzystnym rozkładem opadów.
Przeczytaj także: