Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W nocy z soboty na niedzielę Rosjanie przepuścili zmasowany atak na stolicę Ukrainy. Drony uderzyły w budynki mieszkalne w kilku częściach miasta, a ich szczątki spowodowały pożaru w kolejnych lokalizacjach. Trzy osoby nie żyją, a 10 zostało rannych. Akcja ratunkowa wciąż trwa, więc ostateczne dane o ofiarach mogą się zmienić.
W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie drony uderzyły w kilka budynków mieszkalnych w Kijowie. W rejonie dniprowskim w ogniu stanęły dwa budynki – 9- i 16-piętrowy. Zginęła jedna osoba, a 27 osób udało się ewakuować. Odpadki drona spowodowały też pożar i zniszczenie lokalu usługowego w tej samej dzielnicy.
W rejonie podilskim pożar wybuchł na 20 piętrze 25-piętrowego budynku. W rejonie hołosijiwskim atak dronów spowodował pożar w jednym biurowcu i magazynie, ponadto dron uderzył w przyczepę mieszkalną. Na miejscu zginęły dwie osoby — ojciec z pięcioletnią córką.
Szczątki dronów spowodowały też pożary w kilku miejscach w mieście. W rejonie desniańskim pożar wybuchł w lesie, w rejonie szewczenkowskim zniszczeniu uległy dwa samochody — informuje Kyiv Independent.
Pożary udało się już ugasić, ale wciąż trwa akcja przeszukiwania zgliszczy w poszukiwaniu ewentualnych ofiar.
W sumie, jak powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski, tylko w jedną noc Rosjanie wystrzelili w stronę Ukrainy 150 dronów.
„Te ataki są codziennością. Tylko w tym tygodniu przeciwko naszym obywatelom użyto ponad 1580 kierowanych bomb lotniczych, prawie 1100 dronów i 15 różnego rodzaju pocisków rakietowych. Cała ta broń zawiera co najmniej 102 tysiące zagranicznych komponentów. Dlatego sankcje wobec rosyjskich terrorystów muszą być bardziej skuteczne. Każda luka, która pozwala im ominąć system sankcji, musi zostać wyeliminowana. Potrzebne są nowe decyzje i nowe naciski na Moskwę, aby położyć kres tym atakom i tej wojnie. Musimy wzmocnić Ukrainę i naszą armię — większą liczbą systemów obrony powietrznej i realnym wsparciem. Dziękuję wszystkim partnerom, którzy to rozumieją i nadal wspierają Ukrainę" — powiedział Zełenski w niedzielę rano.
Rosja kontynuuje ataki na Ukrainę pomimo deklaracji prezydenta Władymira Putina o tym, że Moskwa chce pokoju. Jak wynika z informacji ukraińskich służb, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy rosyjskie ataki wręcz się nasiliły. Prezydent Rosji Władimir Putin nie zgodził się na zaproponowane przez USA w porozumieniu z Ukrainą pełne 30-dniowe zawieszenie broni. W rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem we wtorek 18 marca Putin zgodził się jedynie na ograniczenie ataków na infrastrukturę energetyczną. Zakończenie wojny w Ukrainie nie zbliża się więc tak szybko, jak obiecywał Donald Trump, który w trakcie kampanii wyborczej twierdził, że doprowadzi do tego w jeden dzień.
We wtorkowej rozmowie z Trumpem Putin przedstawił swoje żądania. Do zawieszenia broni mogłyby dojść, gdyby:
Rosja żąda więc de facto kapitulacji Ukrainy, na co Ukraina nie zamierza się zgodzić.
Kijów może wciąż liczyć na wsparcie państw Unii Europejskiej (oprócz Węgier i w dużym stopniu Słowacji), co państwa UE potwierdziły w trakcie ostatniego szczytu UE 20 marca w Brukseli, a także Wielkiej Brytanii, Norwegii, Islandii, Australii, Korei Południowej i Japonii. Kraje te współpracują ze sobą pod przewodnictwem premiera Wielkiej Brytanii i prezydenta Francji, by zaoferować Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa w ramach tzw. „koalicji chętnych". Następne spotkanie koalicji odbędzie się w czwartek 27 marca w Paryżu.
Przeczytaj także: