Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Połowa pracowników popołudniowej zmiany w niedzielę odeszła od maszyn. Ci, którzy zostali na magazynie, mdleli. „Pogotowie ratunkowe przyjeżdżało do nas co najmniej siedem razy” – mówią związkowcy z firmy Rhenus w Swarzędzu, jednej z największych firm logistycznych w Polsce. Resort pracy zapowiada: od przyszłego roku praca w upały może być krótsza
Miały być zmiany i konkretne wytyczne dotyczące tego, jak pracować w wysokich temperaturach. Projekt rozporządzenia w sprawie warunków pracy w trakcie upałów od 18 grudnia 2024 roku utknął na stronach Rządowego Centrum Legislacji. I kiedy wydawało się, że w tej zamrażarce pozostanie, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra pracy, ogłosiła, że Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się projektem w trybie nagłym, na specjalnym posiedzeniu.
Zgodnie z najnowszymi założeniami, przepisy miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. I gwarantowałyby, że od przyszłego lata w Polsce przy 25-28 stopniach pracodawca musi zapewnić odpowiednie rozwiązania techniczne obniżające temperaturę, a jeśli temperatura wyniesie ponad 35 stopni (w przypadku wymagających prac fizycznych na powietrzu – 32 stopnie), praca miałaby zostać wstrzymana.
Resort rekomendował też wprowadzenie dodatkowych przerw w pracy lub pracę zmianową, zmniejszenie obciążenia fizycznego pracą w godzinach najwyższych temperatur czy możliwość odpoczynku w klimatyzowanym pomieszczeniu lub zacienionym miejscu – co oznacza, że pracodawcy muszą zainstalować w biurach klimatyzację i wentylatory, a w oknach – przeciwsłoneczne żaluzje.
Na trybie przypuszczającym (przynajmniej na razie) się skończyło. Posiedzenie rozpoczęło się o 13:30 i nie zyskało dostatecznej akceptacji w rządzie. Spotkanie SKRM spełzo na niczym, nie wydano ani pozytywnej, ani negatywnej opinii. O jego losach będzie decydował najpewniej premier Donald Tusk.
Regulacje są konieczne. Dziś bowiem nie dyskonujemy określonymi przepisami, które regulowałyby pracę w upały. Jak wskazywał w rozmowie z Antonem Ambroziakiem Piotr Ostrowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, mamy regulacje dotyczące pracy w niskich temperaturach – ale tych górnych limitów, przy rekordowo wysokich temperaturach, nie ma do dziś.
Tymczasem upał, jakiego pracownicy doświadczają od kilku ostatnich dni w Polsce mocno dają się we znaki. Związkowcy z „Solidarności” (bezskutecznie) apelowali o skrócenie godzin pracy w sklepach, bowiem najgorętszy dzień tego roku przypadł na niedzielę handlową.
Inicjatywa Pracownicza działająca na terenie niemieckiej spółki Rhenus w Swarzędzu alarmuje, że w rekordowe, niedzielne (28 czerwca) upały, połowa pracowników popołudniowej zmiany po prostu odmówiła pracy.
Do tych, którzy zostali, pogotowie ratunkowe przyjeżdżało co najmniej 7 razy. Doszło do kilku zasłabnięć.
Firma wprowadziła na terenie zakładu dodatkową przerwę. Trwa 10 minut i jest opłacana przez koncern. Pracownicy podkreślają, że problemów jest więcej: nie ma wentylacji, systemów regulacji temperatury, a termometry zamontowane są tylko w biurach, nie w magazynie.
Pracodawca ma obowiązek zadbać o bezpieczne warunki pracy pracownika. Tyle że obowiązki te w praktyce sprowadzają się do ... zapewnienia pracownikom wody i bezpłatnych napojów – w ilości takiej, jakiej pracownik potrzebuje, jeśli temperatura przekroczy 28 stopni i 25 – na zewnątrz.
Pracodawca w teorii winien też tak zorganizować pracę, by ograniczyć narażenie na upał – w tym np. skierować na pracę zdalną czy skrócić czas pracy. Ale konkretnych regulacji i nakazów nie ma. Co jednak ważne: jeśli warunki pracy stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia:
pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy. Musi o tym poinformować przełożonego (ale nie musisz uzyskać zgody). Zachowuje prawo do pełnego pobrania wynagrodzenia.
„Na budowach pracę rozpoczyna się wcześniej, potem wstrzymuje się na „sjestę” i wraca do obowiązków w godzinach wieczornych, kiedy słońce operuje słabiej. W halach fabrycznych, gdzie jest gorąco, bo maszyny wytwarzają dodatkowe ciepło, wprowadza się klimatyzowane pomieszczenia” – wylicza Ostrowski wskazując na indywidualne radzenie sobie pracodawców i pracowników z upałami.
Ministra Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy o podjęcie wzmożonych kontroli w czasie upałów. Ich celem ma być weryfikacja przestrzegania przez pracodawców obowiązków związanych z ochroną pracowników w czasie upałów.
Przeczytaj także: