Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Wcześniej podobny ruch Amerykanie wykonali w ambasadzie w Bejrucie. Po wczorajszych rozmowach z Iranem w Genewie USA wciąż nie wydały żadnego komunikatu
Amerykański Departament Stanu ogłosił w piątek 27 lutego, że ewakuuje większość personelu amerykańskiej ambasady w Izraelu. To odpowiedź na rosnące napięcia w stosunkach z Iranem. Ruch ten sugeruje, że Amerykanie mogą w najbliższym czasie planować uderzenie w Iran. I spodziewa się kontruderzenia w Izrael ze strony Irańczyków.
W komunikacie zasugerowano, że pracownicy powinni rozważyć opuszczenie Izraela, dopóki loty komercyjne są dostępne. Z kolei ambasador Mike Huckabee w wiadomości do pracowników ambasady napisał, że jeśli chcą wyjechać z kraju, powinni to zrobić dziś.
Wcześniej w podobny sposób Amerykanie ewakuowali część personelu z ambasady w Bejrucie.
Z kolei w czwartek 26 lutego, już po rozmowach dyplomatycznych z Irańczykami w Genewie, wiceprezydent J.D. Vance przekazał w rozmowie z „Washington Post”, że chociaż preferuje dyplomację, to jego zdaniem uderzenie w Iran jest niewykluczone. Jednoczesnie przekonywał (jako przeciwnik międzynarodowych interwencji militarnych), że uderzenie takie nie oznacza długotrwałej wojny. Nie wytłumaczył jednak, w jaki sposób zagwarantuje, że wypowiedzenie Iranowi wojny nie wciągnie Amerykanów w konflikt na dłużej, niż życzyłby sobie tego Vance.
W zeszłym roku Amerykanie na krótko włączyli się w wojnę Izraela z Iranem i zaatakowali instalacje związane z irańskim programem atomowym. Niedługo potem Donald Trump wymusił na Iranie i Izraelu zakończenie wojny. W tym roku napięcia między USA i Iranem wróciły na najwyższy poziom, gdy Trump zagroził w styczniu, że przyjdzie z pomocą protestującemu w Iranie społeczeństwu. Następnie Amerykanie podjęli rozmowy dyplomatyczne z Iranem, ich trzecia runda odbyła się w czwartek 26 lutego w Genewie.
Choć sygnały od Irańczyków po rozmowach brzmiały pozytywnie, na razie nic nie wzkazuje na to, by w Genewie udało się doprowadzić do przełomu i znaleźć ścieżkę do faktycznego porozumienia. Główni negocjatorzy – Jared Kushner i Steve Witkoff – nie wydali swojego stanowiska. Nie znamy zdania Donalda Trumpa. Stanowiska obu krajów wciąż zdają się być bardzo odległe. Więcej o trzeciej rundzie rozmów można przeczytać w naszym tekście.
Przekonanie J.D. Vance'a, że możliwy jest ograniczony atak, który nie doprowadzi do eskalacji i pozwoli zmusić Iran do negocjacyjnych ustępstw wydaje się na dziś naiwne. Sygnały płynące z Iranu sugerują, że Iran zamierza ostro odpowiedzieć na atak. Pomimo zdecydowanej przewagi militarnej i technologicznej USA, Iran ma możliwość by zaszkodzić Amerykanom i ich bazom w regionie. Eskalacja po „ograniczonym” amerykańskim ataku może łatwo wymknąć się spod kontroli.
Przeczytaj także:
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie, która znajduje się TUTAJ