0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:04 14-07-2024

Prawa autorskie: Fot. Anna Moneymaker/Getty Images/AFPFot. Anna Moneymaker...

USA: Republikanie i Trump próbują politycznie skorzystać na zamachu

Donald Trump i jego partia chwilę po zamachu rozpoczynają kształtowanie narracji mającej pomóc im w wygraniu wyborów prezydenckich. Zapowiada się amerykańska wersja znanego nam w Polsce aż za dobrze „dochodzenia do prawdy o zamachu”

Próba zamachu na Donalda Trumpa podczas wiecu wyborczego w Pensylwanii będzie politycznie dyskontowana zarówno przez samego Trumpa, jak i jego partię. Choć takie jest wilcze prawo polityki, to dodatkowo wyjątkowo wręcz sprzyjają temu warunki skrajnej politycznej polaryzacji, które kształtują atmosferę toczącej się kampanii prezydenckiej.

Republikanie zapowiedzieli już, że na własną rękę zwiększą środki bezpieczeństwa podczas następnych wieców wyborczych Donalda Trumpa. Krajowa konwencja partii w Milwaukee, która rozpoczyna się już jutro, ma się natomiast odbyć zgodnie z planem. Podczas tego wydarzenia oficjalnie „nominujemy naszego prezydenta, aby był odważnym i nieustraszonym kandydatem naszej partii” w wyborach prezydenckich wyznaczonych w Stanach Zjednoczonych na 5 listopada – zapowiedzieli Republikanie.

Zdominowana przez Republikanów Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów USA wezwała natomiast na przesłuchanie dyrektorkę Secret Service Kimberly Cheatle. To Secret Service (tajna służba zajmująca się ochroną amerykańskich oficjeli najwyższego szczebla) było odpowiedzialne za ochronę Trumpa – jako byłego prezydenta – podczas wiecu, na którym doszło do zamachu. Wyznaczone na 22 lipca przesłuchanie może być politycznym show o dość istotnym kampanijnym znaczeniu – Republikanie już teraz bowiem otwarcie oskarżają Secret Service o zaniedbania w zapewnieniu ich kandydatowi wystarczającego poziomu ochrony.

„Trump z pewnością potrzebuje większej ochrony – obecnie pojawia się wiele pytań na temat tego, czy Secret Service była w pełni przygotowana” – ogłosił już po zamachu w rozmowie z BBC World jeden z ważniejszych sztabowców Trumpa Stephen Moore.

W serwisie X. natomiast jego właściciel miliarder Elon Musk w przerwach między wrzucaniem wpisów z fotografiami Donalda Trumpa domaga się natychmiastowego ustąpienia szefostwa Secret Service. W poprzedzający zamach piątek 12 lipca amerykańskie media ujawniły, że Musk wpłacił „znaczną kwotę” na kampanię Donalda Trumpa. Ile dokładnie – dowiemy się nie później niż w poniedziałek 15 lipca, bo takie są wymogi prawne dotyczące finansowania kampanii. Algorytmy serwisu X. już teraz bardzo jednoznacznie premiują użytkowników zaangażowanych we wspieranie Trumpa.

Reguły amerykańskich kampanii prezydenckich są bardzo brutalne – w tej politycznej bitwie nie bierze się jeńców. Republikanom i Trumpowi w podejmowaniu prób politycznego dyskontowania zamachu zapewne nie będzie więc przeszkadzał fakt, że 20 letni zamachowiec Thomas Matthew Crook, co ujawniła agencja Reutera, okazał się być zarejestrowanym zwolennikiem Partii Republikańskiej, który już w wieku 17 lat dokonywał drobnych wpłat na partię. Motywy jego działania pozostają nieznane – i niewykluczone, że nigdy się już o nich nie dowiemy, zamachowiec został bowiem zastrzelony przez agentów Secret Service.

Przeprowadzony przez 20-latka zamach na Trumpa noszący też cechy próby dokonania masowej masakry (zginął jeden z uczestników wiecu, dwóch innych zostało ciężko rannych) jest też dość jaskrawym argumentem przeciwko powszechnemu dostępowi do broni – który tradycyjnie pozostaje jednym z bardziej istotnych haseł zarówno Republikanów, jak i samego Trumpa. I to jednak zapewne nie przeszkodzi Republikanom w budowie politycznej kampanijnej narracji wokół zamachu.

Kształtująca się właśnie republikańska opowieść o zamachu na Trumpa ma już swych zwolenników wśród pewnej kategorii polityków z innych krajów.

„Scenariusz jak z zeszytu szkolnego. Przeciwnicy polityczni D. próbują zamknąć usta Trumpowi, a gdy im się nie udaje, tak wkurzają opinię publiczną, że jakiś przegrany sięga po broń. A teraz będziemy świadkami przemówień o potrzebie pojednania, ustępstw i przebaczenia” – napisał w mediach społecznościowych premier Słowacji, prorosyjski i eurosceptyczny populista Robert Fico. „Przeciwnicy polityczni D.” to w domyśle oczywiście Demokraci.

Według lidera holenderskiej skrajnej prawicy Geerta Wildersa natomiast zamach to bezpośredni wynik „mowy nienawiści lewackich mediów i polityków, które stale piętnują prawicę jako rasistów i nazistów”.

W bardzo podobnym tonie wypowiedział się Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina. „Nie wierzymy, że próba wyeliminowania i zamachu na Trumpa została zorganizowana przez obecne władze. Ale to atmosfera wokół kandydata Truma sprowokowała to, z czym Ameryka mierzy się dziś. Po licznych próbach usunięcia kandydata Trumpa ze sceny politycznej – przy użyciu środków prawnych, sądów, prokuratorów, próbach politycznej dyskredytacji i skompromitowania kandydata – dla wszystkich zewnętrznych obserwatorów było oczywiste, że jego życie jest w niebezpieczeństwie.” – mówił rosyjski propagandzista.

Więcej na temat zamachu na Trumpa w tekście Miłady Jędrysik w OKO.press:

Przeczytaj także: