Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pod rosyjskim ostrzałem znalazły się doniecki, chersoński, zaporoski obwody. Ponad 50 osób zostało rannych.
W nocy 6 czerwca wojsko rosyjskie wystrzeliło na Ukrainę 272 bezzałogowe statki powietrzne. Ukraińskim Siłom Powietrznym większość (249) dronów uderzeniowych udało się zestrzelić lub zneutralizować.
Odnotowano trafienia 19 bojowych dronów w 11 lokalizacjach, a także upadek szczątków w 13 lokalizacjach.
Wadym Fiłaszkin, szef donieckiej administracji wojskowej rano poinformował, że 5 czerwca Rosjanie zabili 6 mieszkańców obwodu donieckiego. Do tego w ciągu ostatniej doby w regionie zostało rannych kolejnych 19 osób.
Podsumowała dobę również Chersońska Administracja Wojskowa. W ciągu ostatnich 24 godzin pod ostrzałem dronów, artylerii i nalotów znalazło się wiele miejscowości obwodu oraz miasto Chersoń. Jak podają chersońskie władze lokalne, rosyjscy żołnierze ostrzeliwali infrastrukturę cywilną oraz dzielnice mieszkalne. Wskutek ataków zostały uszkodzone lub zniszczone budynki mieszkalne, administracyjne i gospodarcze, sklepy, lokal gastronomiczny, stacja benzynowa, wieża telefonii komórkowej oraz prywatne samochody.
Zginęło 6 osób, a kolejne 27 odniosło obrażenia.
W sobotę od rana jest kolejnych trzech rannych. Wśród rannych jest 66-letnia kobieta, która doznała wstrząsu mózgu w wyniku uderzenia drona w centrum Chersoniu.
Rankiem 6 czerwca Rosjanie zaatakowali też Zaporoże. Dron spowodował pożar na parkingu w pobliżu budynku wielorodzinnego. Pięć osób zwróciło się o pomoc medyczną.
Rosja codziennie atakuje ukraińskich cywili i nie zamierza kończyć wojny mimo ogromnych strat na froncie. Władimir Putin w odpowiedzi na list prezydenta Ukrainy powiedział, że nie widzi sensu spotkania z Wołydymyrem Zełenskim. Wcześniej Zełenski opublikował list otwarty do prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym zaproponował ustalić termin i spotkać się, aby zakończyć wojnę.
„Niestety, strona rosyjska ponownie wybiera wojnę” – skomentował słowa Putina prezydent Ukrainy.
Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę według danych ONZ zginęło co najmniej 15 850 osób cywilnych, w tym 791 dzieci. Ponad 44 tysiące osób odniosło obrażenia. Jak podkreślają predstawiciele organizacji, rzeczywiste liczby są prawdopodobnie znacznie wyższe.
Przeczytaj także:
„Niestety, strona rosyjska znowu wybiera wojnę” – skomentował ukraiński prezydent reakcję Putina na list wzywający do bezpośrednich rozmów i zakończenia wojny
Podczas transmisji z Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Sankt Petersburgu Władimir Putin 5 czerwca powiedział, że „przy okazji” zapoznał się z otwartym listem Zełenskiego.
„Programowe wystąpienie Putina na forum ekonomicznym w Petersburgu po raz kolejny pokazało, że prezydent Rosji przebywa w innym wymiarze. Uważa bowiem, że Rosja ma się świetnie, a rosyjska armia zwycięża” – pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, szczegółowo analizując wypowiedzi Putina:
Przeczytaj także:
Putin mówił, że „nigdy nie odmówił” Zełenskiemu spotkania, ale sprzeciwia się „przelewaniu z pustego w próżne”. Przed spotkaniem z prezydentem Ukrainy należy „znaleźć rozwiązanie pozwalające na zakończenie wojny”.
„Niestety, strona rosyjska ponownie wybiera wojnę” – skomentował słowa Putina prezydent Ukrainy. Nazwał odpowiedź „słabą”.
„On [Władimir Putin] po prostu nie chce zakończyć wojny. Myślę, że wielu ludzi na świecie ta odpowiedź rozczarowała” – powiedział Zełenski.
„Nie chce niczego zmieniać, nie chce przyznać, że jego wojna podoba się tylko jemu i tym, którzy czerpią z niej zyski – wszyscy byli dziś bardzo uśmiechnięci. A to oznacza, że w Rosji powinno być mniej pieniędzy, a presja na Rosję – większa” – podkreślił ukraiński prezydent. Dodał, że planowane są spotkania z partnerami z Europy i Stanów Zjednoczonych.
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Wołodymyr Ohryzko w komentarzu dla ukraińskiego portalu hromadske powiedział, że list prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do przywódcy Rosji Władimira Putina świadczy o tym, że Putin „nie ma perspektyw”, a Europie pokazuje, że wojnę można zakończyć jedynie siłą.
Według dyplomaty list Zełenskiego można porównać do dekretu zezwalającego Rosji na zorganizowanie parady 9 maja, który ukraiński prezydent podpisał w przeddzień tego wydarzenia.
Zełenski wyraźnie pokazuje, że Putin nie ma przed sobą żadnych perspektyw, a wszystko, co mu wmawiają, jest dalekie od rzeczywistości – utrzymuje Ohryzko. Dodaje, że
Putin nie może skończyć wojny, bo oznaczałoby to jego osobisty koniec.
Ohryzko zaznacza, że z punktu widzenia wpływu na kraje europejskie i ich kręgi polityczne list Zełenskiego to „krok podjęty w odpowiednim czasie i słuszny”, ponieważ, jak twierdzi, kraje europejskie proszą Ukrainę, by nie atakowała Rosji ze względu na „zagrożenie eskalacją”.
„Zełenski, odpowiadając na te na razie ciche i ukryte, niepubliczne zarzuty, mówi: proszę, zaproponowałem. Jaka jest odpowiedź? Odpowiedź jest negatywna. Dlatego proszę, drodzy przyjaciele, zapomnijcie o waszej eskalacji i będziemy robić to, co musimy robić” – mówi.
(Dziś w nocy ukraińskie drony zaatakowały miasto Ust-Labinsk w obwodzie krasnodarskim w Rosji. W wyniku uderzenia zapaliła się tam baza paliwowa. Prawdopodobnie zaatakowano również port Kronsztad w Sankt Petersburgu, wydarzyło się to już po raz drugi w tym tygodniu).
Donald Trump zapytany o to, czy po tym, gdy Zełenski zaproponował Putinowi osobiste spotkanie, chciałby, aby najpierw odbyli rozmowę bez udziału Stanów Zjednoczonych, powiedział, że Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin muszą teraz „sami rozstrzygnąć” kwestię wojny rosyjsko-ukraińskiej.
„Niech sami sobie z tym poradzą. To ja doprowadziłem ich do tej sytuacji i myślę, że wszystko się ułoży” – odpowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.
Wyraził również przekonanie, że „zbliża się moment, w którym kwestia między Rosją a Ukrainą musi zostać rozwiązana”.
4 czerwca Wołodymyr Zełenski opublikował list otwarty do prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym zaproponował ustalić termin i spotkać się, aby zakończyć wojnę. Wezwał do włączenia Europy i Stanów Zjednoczonych w rozmowy rosyjsko-ukraińskie. Spotkanie mogłoby się odbyć w Szwajcarii, Turcji lub krajach arabskich.
Przeczytaj także:
Zełenski przypomniał Putinowi, jakie są skutki wojny dla rosyjskiego społeczeństwa.
„Wczoraj otrzymałem raport dotyczący strat twojej armii na froncie na Ukrainie w maju. Po raz kolejny liczba ta przekroczyła 30 000 rosyjskich żołnierzy zabitych i ciężko rannych” – pisał ukraiński prezydent.
„Rosjanie w końcu czują się coraz mniej komfortowo z tą rzeczywistością – z faktem, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych konsekwencji.
Przeczytaj także:
I dodał: „Nie będzie Pan miał wystarczająco pieniędzy ani kapitału politycznego, by dalej kupować lojalność Rosjan tak, jak to robił Pan przez ostatnie 26 lat. A my zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by świat pomógł przyspieszyć nadejście tej chwili”.
W OKO.press publikowaliśmy list prezydenta Zełenskiego w całości:
Przeczytaj także:
Ukraińska delegacja przyjechała do Polski, żeby przedstawić rozwiązanie konfliktu wokół nadania jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA”
Prezydenta Ukrainy reprezentuje jego najbliższy współpracownik i szef gabinetu generał Kyrył Budanow. Tematem rozmów jest kryzys dyplomatyczny pomiędzy Ukrainą i Polską, który rozpętał się w ubiegłym tygodniu, po tym, jak Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu jednej z elitarnych ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, jest w Polsce kojarzona głównie z ludobójstwem Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Ukraińcy przekonywali, że ich decyzja nie była próbą zafałszowania historii, tylko nawiązania do tradycji narodowych oraz uhonorowania żołnierzy za ich rolę w obronie niepodległości i integralności terytorialnej państwa.
Ukraińska delegacja przyjechała dziś do Warszawy z własnej inicjatywy i zaproponowała rozwiązanie sytuacji.
Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wiewiór, gen. Budanow, a także jego zastępcy Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia, spotkali się już z wiceministrem Marcinem Bosackim, który przedstawił Ukraińcom polskie stanowisko.
„Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu” – przekazał rzecznik MSZ.
Rozmowy dotyczyły też sytuacji na froncie, warunków rozmów pokojowych, a także strategicznej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą.
W sobotę 6 czerwca przed południem Budanow spotka się też z szefem polskiego resortu obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak podaje PAP, współpracownicy Zełenskiego mają też porozmawiać z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem.
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego, by Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nadać imię Bohaterów UPA, wywołała w Polsce oburzenie. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia.
Jak pisał w OKO.press Edwin Bendyk, dziś dla Ukraińców UPA nie jest symbolem rzezi wołyńskiej, ale tożsamościowym spoiwem, napędzającym walkę z Rosją. W powszechnym odbiorze UPA w ogóle nie kojarzy się Ukraińcom z konfliktem z Polakami w trakcie II Wojny Światowej. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha apelował, aby nie nakręcać spirali nienawiści. Podkreślał, że Warszawa i Kijów w ostatnim czasie odbudowywały „konstruktywny dialog” historyczny poprzez odblokowanie poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej i ekshumacje. „Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar” – przypominał Sybiha.
W specjalnym oświadczeniu szef polskiego MON odpowiedział, że choć że dla części Ukraińców formacja [red. – UPA] może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.
„Prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia” – stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Przeczytaj także:
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w ramach wymiany jeńców wojennych z Rosją do kraju wróciło w sumie 185 żołnierzy
O wymianie jeńców prezydent Ukrainy poinformował w piątek 5 czerwca. „185 ukraińskich obrońców wraca dziś do domu z rosyjskiej niewoli. Wraz z obrońcami powraca również jeden cywil. Są to żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej i Państwowej Służby Granicznej. Szeregowi, sierżanci i oficerowie” — napisał w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski.
Wśród odzyskanych jeńców są m.in. obrońcy Mariupola czy zakładów Azowstal, którzy w niewoli przebywali od 2022 roku.
„Powrót naszych ludzi pozostaje niezmiennym priorytetem Ukrainy. Każdego dnia pracujemy nad tym, aby uwolnić z niewoli każdego Ukraińca i każdą Ukrainkę” – stwierdził Zełenski.
Informacje o wymianie jeńców potwierdziła strona rosyjska. Resort obrony przekazał, że pośrednikiem w wymianie były Zjednoczone Emiraty Arabskie, a Rosjanie uwolnieni przez Ukraińców znajdują się obecnie na Białorusi.
W czwartek 4 czerwca Wołodymyr Zełenski w liście otwartym do prezydenta Rosji Władimira Putina zaproponował bezpośrednie rozmowy i przerwanie wojny na linii frontu. „Ukraina jest gotowa na całkowite zawieszenie broni na czas trwania negocjacji. Jest to standardowa praktyka, a obecne wydarzenia wokół Iranu tylko to potwierdzają. Próba ustanowienia prawdziwej ciszy jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie rozmów” – pisał Zełenski.
Dodał, że punktem wyjścia do porozumienia mogłaby być wymiana jeńców. „Ukraina jest gotowa na wymianę wszystkich jeńców wojennych, co mogłoby stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny” – zadeklarował prezydent Ukrainy. „Należy podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały zabrane podczas wojny” – dodał.
Przeczytaj także:
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów prowadzi dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających córkę prezydenta Karola Nawrockiego.
Rok temu podczas wieczoru wyborczego 1 czerwca 2025 roku po drugiej turze wyborów prezydenckich Karolowi Nawrockiemu towarzyszyli żona Marta Nawrocka oraz dzieci. Największą uwagę zwróciła jednak ich siedmioletnia córka. Dziewczynka wymachiwała flagą, tańczyła i posyłała serduszka do zebranych na sali.
Wiele osób komentowało żywiołowe zachowanie dziewczynki na portalach społecznościowych. Niestety pojawiły się również negatywne komentarze na jej temat, a internet zalały obraźliwe wpisy. Znaleźli się też tacy, którzy wskazywali, że dziewczynki nie można atakować.
W sprawie wypowiadała się Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Pisała, że „nie zgadza się na przemoc wobec dzieci” i podkreśliła, że „każde dziecko zasługuje na szacunek”. Zaapelowała jednocześnie o zgłaszanie nagrań i komentarzy obrażających córkę prezydenta.
W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów prowadzone są dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających dziewczynkę – czytamy w artykule opublikowanym na portalu Gazeta.pl. W tej sprawie śledczy zwrócili się po pomoc do USA i Chin.
Analizą objęto około 30 tys. wpisów. Większość z nich pochodzi ze zgłoszeń, które wpłynęły do Biura Rzecznika Praw Dziecka.
Prokuratura skierowała wnioski o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o uzyskanie danych właścicieli kont w mediach społecznościowych jak np. Facebook czy Instagram. Ponadto prokuratura skierowała wniosek do Chin o międzynarodową pomoc prawną w sprawie treści, które pojawiły się na TikToku. „Sprawa jest poważna, bo dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni” – podkreślił portal Gazeta.pl.
„Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną” – przekazał w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Sama Marta Nawrocka sprawę komentowała w taki oto sposób: „Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy, jak słowa mogą ranić. Każde dziecko zasługuje, by dorastać w świecie pełnym miłości i akceptacji. Zwracam się więc z prośbą do Państwa: chrońmy najmłodszych, pozwólmy im cieszyć się najpiękniejszymi momentami w ich życiu”.
Przeczytaj także: