Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Cztery osoby nie żyją na wskutek amerykańskiego ostrzeliwania miasta Sirik na południu Iranu. Cywile zginęli podczas wesela. USA twierdzi, że to odpowiedź na „próby ataków” w cieśninie Ormuz. Irańczycy zapowiedzieli, że USA „gorzko pożałuje” bombardowań – i rozpoczęli ostrzeliwanie amerykańskich baz wojskowych w Kuwejcie i Jordanii.
Brytyjski „The Guardian” powołując się na irańskie media państwowe informuje, że na wskutek nocnych amerykańskich nalotów na Iran zginęło 11 osób. Cztery z nich to uczestnicy weselnego biesiadowania w Sirik na południu kraju. Wśród nich, jak informuje Fars, irańska agencja prasowa, był czteroletni chłopiec. Ponad 50 osób zostało rannych.
Wojsko amerykańskie „zamieniło wesele młodej i szanowanej pary sunnickiej w żałobę, bombardując dom mieszkalny w Sirik i obracając go w pył i krew” – cytuje „The Guardian” za irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Amerykańskie pociski uderzyły też w rejonie Czabahar i Konarak w południowo-wschodnim Iranie, a także na lotnisku w Dżiroft, wyspie Keszm i w Bandar Abbas na południu kraju.
USA twierdzą, że nocne ostrzeliwanie to odwet, rozpoczęty jeszcze w niedzielę. Gdy siły USA ostrzelały wyspę Larak w cieśninie Ormuz oraz wyspę Chark. Miała to być reakcja na próby sił irańskich rozmieszczenia nowych min w cieśninie, którą USA właśnie odminowała.
Nocny atak na Iran już spotkał się z odpowiedzią. Nad ranem siły irańskie ostrzelały bazy wojskowe USA w Jordanii, Kuwejcie. Eksplozje odnotowano również w Iraku i Bahrajnie.
„The Guardian” informuje, że Donald Trump już zapowiedział, że jeśli Iran nie zatrzyma ostrzeliwań, uderzy w niego ponownie. „Uderzymy o wiele mocniej” – grozi prezydent USA. Na Truth Social zapowiedział, że akt ten nie będzie jednak najmocniejszym, na jaki stać Stany Zjednoczone, bowiem ten trzyma w pogotowiu. Zagroził, że atak miałby być na tyle mocny, że z Iranu nie zostanie niemal nic. Na antenie Fox News kontynuował groźby, twierdząc po raz niewiadomo już który, że mógłby unicestwić Iran i zmieść go z powierzchni ziemi.
Sytuację dodatkowo komplikuje Rosja. „Financial Times” poinformował, że Rosja ma potajemnie pomagać Iranowi rozwijać zaawansowane pociski manewrujące zdolne do lotu z prędkością naddźwiękową. Tajny program ma trwać nieprzerwanie od trzech lat. Według raportu niektórzy najbardziej doświadczeni rosyjscy specjaliści w dziedzinie rakiet pomagają Iranowi w opracowaniu systemu, który mógłby umożliwić pociskom manewrującym przeznaczonym do ataków na okręty i cele lądowe poruszanie się z prędkością kilkakrotnie przekraczającą prędkość dźwięku, co utrudniłoby ich wykrycie i przechwycenie.
Jak podaje „Financial Times”, współpraca trwa mimo apeli Donalda Trumpa do Moskwy o nieudzielanie Iranowi pomocy wojskowej.
Niedzielne ostrzeliwania Iranu były pierwszymi atakami USA od kilku tygodni. Wojna w regionie trwa od lutego — i choć w tym czasie Donald Trump wielokrotnie twierdzi, że mógłby ją skończyć w mgnieniu oka, w praktyce nie udaje mu się zakończyć wywołanego konfliktu i wygrać wojny. Strategiczna z punktu widzenia amerykańskich interesów cieśnina Ormuz ciągle jest częściowo zablokowana (przepływa nią po kilka statków dziennie, przed wojną było to nawet sto okrętów).
Wywołaną w Iranie wojną Trump płaci politycznie; poparcie dla jego prezydentury w USA spada. W połowie sierpnia informowaliśmy, że sondaże wskazują na zaledwie 33-procentowe poparcie, najniższe w obecnej kadencji.
Prezydentura Trumpa rozczarowuje tak bardzo, że po raz pierwszy od dekady Amerykanie przychylniej patrzą na Demokratów niż Republikanów. I jako jeden z powodów podają przedłużającą się i niezrozumiałą wojnę w Iranie, która skutkuje np. galopującym wzrostem cen w USA.
Przeczytaj także: