0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:37 24-04-2026

Prawa autorskie: 13.12.2024 Warszawa . ul . Wislostrada . Blokada Ostaniego Pokolenia . nz Pawel Kasprzak (C) Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl13.12.2024 Warszawa ...

Paweł Kasprzak: „Jadę do więzienia właściwie z własnej woli”

„Pakuję się do tego więzienia z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku, bez żalu, bez pretensji, a poczucie krzywdy – trudno. Widocznie mi się należało. Do zobaczenia za 15 dni”

Co się wydarzyło

„Przyszła policja i właśnie jadę z nimi do więzienia” – poinformował 23 kwietnia 2026 w nagraniu wideo na platformach społecznościowych Paweł Kasprzak, jeden z liderów Obywateli RP.

Zaznacza przy tym, że w więzieniu wyląduje „właściwie z własnej woli”.

Kasprzak uczestniczył w proteście Ostatniego Pokolenia 25 maja 2025. Zdjęcie powyżej pochodzi z innego protestu Ostatniego Pokolenia, w którym Kasprzak brał udział – z grudnia 2024.

„Demonstracja była (wyjątkowo) zgłoszona i przez kilka godzin, tamując ruch samochodowy, szła eskortowana przez policję ulicami Warszawy, w tym trzykrotnie przekraczała Wisłę mostami. Na ostatnim z nich, na ustalone wcześniej hasło «wybór – opór», usiedliśmy na jezdni, nie posłuchaliśmy wezwań policji, itd. Poszły wnioski o ukaranie i dostałem wyrok nakazowy wraz z 24 innymi osobami”.

Jaki jest kontekst

Kasprzak odmówił podporządkowania się wyrokowi miesiąca ograniczenia wolności w postaci prac społecznych. Była to kara za to, że nie posłuchał wezwań policji do przerwania protestu i zejścia z jezdni, gdy marsz ulicami Warszawy zamienił się w blokadę ruchu na siedząco, charakterystyczną dla Ostatniego Pokolenia.

Kasprzak nie podjął się prac społecznych, sprzeciwiając się temu, że wyrok został wydany w trybie nazowym – bez rozprawy.

Jednocześnie Kasprzak przyznaje, że jego czyn „być może wymaga kary”. Ograniczył bowiem wolność wielu ludzi, których zatrzymał na ulicy.

„W odróżnieniu od bardzo wielu innych ludzi, którzy uczestniczyli w blokadach Ostatniego Pokolenia, tych blokadach ulicznych, ja wcale nie uważam, że moje prawo do protestu i duża sprawa obrony przed katastrofą klimatyczną daje mi rzeczywiście prawo do tego, żeby w dowolnym, w nielicznym gronie, w dowolnym momencie, nie uprzedzając nikogo, blokować ruch uliczny w mieście” – mówi w nagraniu.

„Jeśli ta kara na mnie spada, to ja uważam, że jest sprawiedliwa. Na pewno nie jest niesprawiedliwa i na pewno nie jest skandalem”.

Jednocześnie apeluje o to, by ludzie, których zatrzymał w korkach swoim protestem zastanowili się nad tym, że katastrofa klimatyczna jest coraz bliżej.

„Wszyscy odpowiadamy za ten syf, który zaraz nam spadnie na głowy i wszyscy będziemy ponosić konsekwencje i następne pokolenie, i następne pokolenie” – mówi Kasprzak.

17 kwietnia 2026 Ostatnie Pokolenie ogłosiło, że wypełniło swoją misję, osiągnęło sukces i w związku z tym kończy działalność.

Przeczytaj także:

12:08 24-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot. Kuba Atys / Age...

Zondacrypto zniknęła. Wkracza estoński prokurator

To koniec. Nie działa już nawet strona internetowa. Prezes Zondacrypto zniknął i jak informują media, jest w Izraelu. Nikt nie ma z nim już kontaktu. Tymczasem w Estonii byli już członkowie Rady Nadzorczej złożyli doniesienie do tamtejszej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

Co się wydarzyło?

W czwartek wieczorem przestała już nawet działać strona internetowa giełdy kryptowalut Zondacrypto. Prezes spółki Przemysław Kral już nie tylko nie odpowiada na pytania dziennikarzy, ale również na wiadomości od współpracowników i sms-y od znajomych. Jak informuje Wirtualna Polska, jego firmowe konto e-mail zostało w ogóle wyłączone, a jak z kolei ustalił Onet w kilku różnych źródłach, w tym rządowych, Kral jest od tygodnia w Izraelu.

Prezes Zondacrypto w ostatnich latach mieszkał w Monako, jednak już tydzień temu Wirtualna Polska informowała, że posiada również obywatelstwo izraelskie i tamtejszy paszport. To, że wyjechał do Izraela powoduje, że stał się w praktyce nieosiągalny dla polskich organów ścigania, ponieważ Izrael nie przekazuje swoich obywateli w ręce służb innych krajów – jak podkreśla Onet.

To wszystko jasno wskazuje, że to definitywny koniec. Prezes Kral już nawet nie próbuje udawać, że wszystko jest w porządku, ani nawet wyjaśniać, dlaczego nie jest w porządku, ale to nie jego wina, jak to robił w ostatnich tygodniach.

Stał się nieosiągalny dla klientów, swoich pracowników, polskich, ale i estońskich władz. A estońska prokuratura też z pewnością chciałaby z nim porozmawiać, bowiem w czwartek byli już członkowie Rady Nadzorczej BB Trade Estonia OÜ złożyli zawiadomienie do estońskiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a także równolegle poinformowali Estoński Urząd ds. Prania Pieniędzy.

Zawiadomienie Estończyków poparł również były członek zarządu spółki, Dawid Grzegorz Sendecki, który rezygnację ze stanowiska ogłosił dzień przed tym, gdy zrobiła to cała Rada Nadzorcza.

Jaki jest kontekst?

Przypomnijmy, że giełda Zondacrypto działała na licencji wydanej w Estonii, a jej operatorem była zarejestrowana w tym kraju spółka BB Trade Estonia OÜ. Niespełna tydzień temu wszyscy członkowie Rady Nadzorczej BB Trade Estonia OÜ złożyli rezygnację. Powód? Niejasnościach wokół aktywów i problemy z wypłatami dla klientów, o czym dowiedzieli się dopiero z publikacji w polskich mediach.

„Od początku incydentu nieustannie próbowaliśmy uzyskać od zarządu spółki jasne wyjaśnienia, dowody oraz konkretne działania w odniesieniu do problemów z wypłatami, płynności spółki, a także statusu i dostępności aktywów, które przedstawiano jako własność spółki” – czytamy w oświadczeniu.

Tymczasem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek potwierdził w programie „Jeden na Jeden” w TVN24, że w aferę Zondacyrpto zamieszana jest rosyjska mafia. Mówił o tym już kilka dni wcześniej Donald Tusk.

Wtedy również, przed posiedzeniem rządu 8 kwietnia, premier ujawnił, że środki z Zondacrypto finansowały polską politykę, w tym: Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry, Fundację Dobry Rząd Przemysława Wiplera z Konfederacji.

Przeczytaj także:

O niejasne intencje podejrzewa się również prezydenta Karola Nawrockiego, który dwukrotnie zawetował ustawę, mającą objąć rynek kryptowalut nadzorem KNF. Karol Nawrocki, jeszcze jako kandydat na prezydenta, pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów, podczas konferencji CPAC w Rzeszowie złożył obietnicę, że nie pozwoli na regulację rynku kryptowalut. Konferencja ta była wiecem poparcia dla Nawrockiego. Główną gwiazdą byli Kristi Noem, była już aktualnie sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa oraz Corey Lewandowski, były szef jego kampanii. Sponsorem tej konferencji była Zondacrypto.

„Musimy wiedzieć, czy to nie był zakazany prawem niedozwolony lobbing (...) jeżeli widzimy, że ktoś wetuje ustawę, która ma chronić polskiego obywatela”

- powiedział w TVN24 minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i dodał, że Nawrocki zawetował ustawę mimo informacji od służb specjalnych.

Pytany przez dziennikarkę, czy prezydent jest lobbystą, powiedział: „Myślę, że każdy z polskich obywateli, zwłaszcza z tych, którzy będą tracić środki na Zondzie, powinien to ocenić.”

Śledztwo w sprawie afery Zondacyrpto prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach, która bada kilka różnych wątków tej sprawy. Jednym z nich jest również kwestia umowy sponsoringowej Zondacrypto z Polskim Komitetem Olimpijskim.

Przeczytaj także:

09:00 24-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot. Państwowa Służb...

W nocy Rosjanie zaatakowali Odessę. 2 osoby zginęły, a 15 zostało rannych

Rankiem 24 kwietnia pod rosyjskim ostrzałem były też inne obwody. W wyniku ataków w chersońskim i mikołajowskim obwodach zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych.

Co się wydarzyło?

Rano Siły powietrzne Ukrainy poinformowały, że w nocy z 23 na 24 kwietnia wojska rosyjskie przeprowadziły na terytorium Ukrainy atak dwoma pociskami balistycznymi Iskander-M z obwodu rostowskiego, a także 107 bezzałogowymi statkami powietrznymi. Ukraińskim obrońcom udało się zestrzelić/zneutralizować większość dronów.

Odnotowano uderzenia dwóch pocisków balistycznych i 10 bojowych bezzałogowych statków powietrznych w 9 lokalizacjach, a także upadek zestrzelonych obiektów (odłamków) w 2 lokalizacjach.

Pod atakiem była Odessa. Jak informuje Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy w wyniku nocnego ataku zostały uszkodzone budynki mieszkalne i infrastruktura cywilna miasta. Odnotowano uderzenie w trzypiętrowy budynek mieszkalny. Tam wybuchł pożar. Zniszczono również dwa dwupiętrowe budynki mieszkalne, z których strażacy uratowali jedną osobę i ewakuowali kolejne 20 osób (w tym 2 dzieci).

Rosyjski bezzałogowy statek powietrzny uderzył też w dwupiętrowy budynek. Zginęło starsze małżeństwo, oboje mieli po 75 lat, jedna została ranna. Z budynku ratownicy ewakuowali 16 mieszkańców.

Według informacji Serhija Łysaka, szefa odeskiej administracji wojskowej wskutek ataku w Odessie piętnaście osób odniosło obrażenia, osiem z nich przebywa w placówkach medycznych.

Psychologowie Państwowej Służby Ratowniczej pracowali na miejscach uderzeń przez całą noc. Udzielili pomocy ponad 50 mieszkańcom (w tym екосу dzieci), którzy znajdowali się w stanie silnego stresu po nocnym ataku.

Trwa likwidacja skutków rosyjskiego ostrzału, na miejscach uderzeń zaangażowano 140 ratowników.

Pod atakiem były też inne południowe obwody Ukrainy – chersoński i mikołajowski.

Rano rosyjscy żołnierze zaatakowali z drona skuter w pobliżu miejscowości Zeleniwka, w obwodzie chersońskim. Zginęły dwie osoby. Oprócz tego w innej miejscowości od rosyjskiego drona ucierpiały dwie kobiety w wieku 68 i 59 lat, które szły ulicą. Kobiety doznały urazów wybuchowych, a starsza kobieta dodatkowo odłamkowych ran ręki i nogi.

Rosyjski dron zaatakował też samochód w jednej z dzielnic w Chersoniu. 72-letni mężczyzna doznał urazu wybuchowego oraz ran od odłamków w głowie i klatce piersiowej. Trafił do szpitala.

W obwodzie mikołajowskim w wyniku porannego ataku dronów zostało rannych dwie osoby, uszkodzono dwa domy.

Jaki jest kontekst?

Rosyjskie ataki na Ukrainę trwają codziennie. Wczoraj, 23 kwietnia Rosjanie atakowali miasto Dnipro. Trzy osoby zginęły, 10 zostało rannych, w tym dwoje dzieci.

Wcześniej, 22 kwietnia 2026 prezydent Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CNN przyznał, że wojna w Iranie odwróciła uwagę od rosyjskiej agresji na Ukrainę.

„Ukraina już teraz przeżywa tak wielką tragedię, że musimy znaleźć sposób, by radzić sobie z tą sytuacją równolegle” – apelował.

Wojna w Iranie zakłóciła dostawy broni dla Ukrainy. Chodzi zwłaszcza o pociski przeciwbalistyczne. Jak wyjaśniał, Ukraina dostaje ich mniej, bo Amerykanie mają dziś ograniczone moce produkcyjne. Na początku konfliktu na Bliskim Wschodzie Zełenski mówił, że Ukraina ma obawy z powodu tego, czy nie zostaną zakłócone dostawy pocisków dla obrony powietrznej. Wcześniej największe zniszczenia – np. dla infrastruktury energetycznej – były spowodowane właśnie brakiem rakiet do zestrzelenia pocisków balistycznych.

Przeczytaj także:

08:07 24-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Agencja Wyborcza.plFot. Agencja Wyborcz...

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Policja apeluje o niepublikowanie niesprawdzonych informacji

„Na chwilę obecną nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń wskazujących, aby zdarzenie miało charakter celowy” – informuje Śląska Policja. Na miejscu wypadku trwają czynności, służby apelują do świadków zdarzenia o pomoc w śledztwie

Co się wydarzyło

Do wypadku doszło w czwartek 23 kwietnia na drodze leśnej pomiędzy Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Poseł Łukasz Litewka jechał rowerem, gdy czołowo uderzył w niego jadący z naprzeciwka kierowca pojazdu Mitsubishi Colt.

Według wstępnych informacji 57-letni mieszkaniec Sosnowca albo zasłabł, albo zasnął za kierownicą i nagle zjechał na przeciwległy pas, doprowadzając do zderzenia z rowerzystą. Badania alkomatem nie wykazały, aby był nietrzeźwy.

Jak przekazała prokuratura, „mężczyzna został zatrzymany celem wykonania niezbędnych badań i pobrania materiału do specjalistycznych analiz pod kątem zawartości alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych”.

W sieci pojawiały się informacje, że kierowca mógł jechać zbyt szybko, a stan nawierzchni drogi, na której doszło do wypadku, był wyjątkowo zły. Na kilka godzin przed śmiercią Łukasza Litewki samorząd Dąbrowy Górniczej poinformował o ogłoszeniu przetargu na przebudowę ulicy Kazimierzowskiej, na której zginął polityk.

Śląska policja apeluje, żeby zachować spokój i nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji.

„Na chwilę obecną nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń wskazujących, aby zdarzenie miało charakter celowy. Trwają intensywne czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku. Prosimy o powstrzymanie się od publikowania i rozpowszechniania niezweryfikowanych informacji, które mogą wprowadzać w błąd oraz niepotrzebnie potęgować emocje” – piszą służby.

Policja prosi też kierowców, którzy byli świadkami zdarzenia o kontakt oraz udostępnienie nagrań.

„Droga w obu kierunkach jest całkowicie zablokowana. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Służby ogłosiły czarny alert drogowy” – informuje Śląska Policja.

Jaki jest kontekst

Łukasz Litewka był politykiem z Sosnowca. Karierę zaczął w 2014 roku od samorządu. W 2023 roku dostał się do Sejmu z ostatniego, 18. miejsca na liście Lewicy. Zdobył wówczas ponad 40 tys. głosów, dwa razy więcej niż otwierający listy Włodzimierz Czarzasty. Litewka był znany z głośnych akcji społecznych, a w Sejmie walczył o dobrostan zwierząt.

"Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny.

Odszedł w sposób, z którym nie potrafimy się pogodzić. Zginął w tragicznym wypadku, jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód. Łukaszu, dziękujemy Ci za Twoją pracę, energię, za Twoją ogromną wrażliwość i za to, że pokazywałeś nam, jak być lepszymi ludźmi. Twoja nieobecność pozostawi pustkę, której nic nie wypełni. Będziemy walczyć o Twoje dziedzictwo. Łączymy się w ogromnym bólu z Twoją rodziną oraz wszystkimi Bliskimi. Jesteśmy z Wami w tym niewyobrażalnie trudnym czasie" – żegnali kolegę posłowie i posłanki z klubu Nowej Lewicy.

06:07 24-04-2026

Prawa autorskie: Photo by Brendan SMIALOWSKI / AFPPhoto by Brendan SMI...

Trump: przedłużamy zawieszenie w Libanie o 3 tygodnie. Bardzo kruche porozumienie

Trump potrzebuje porozumienia w Libanie, by móc prowadzić rozmowy z Iranem. Ale porozumienie obowiązuje głównie na papierze

Co się wydarzyło

W nocy polskiego czasu Donald Trump ogłosił, że zawieszenie broni w Libanie potrwa kolejne trzy tygodnie. Dotychczasowe zawieszenie broni miało potrwać do soboty. Amerykański prezydent zapowiedział też, że w najbliższym czasie w Waszyngtonie spotka się z premierem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.

„Będziemy pracować z Libanem, żeby wyprostować sprawy w tym kraju” – mówił Trump, ogłaszając przedłużenie zawieszenia broni – „Wspaniale będzie rozwikłać to w tym samym czasie z tym, co robimy w Libanie”.

Podczas ogłoszenia w Gabinecie Owalnym byli z Trumpem ambasadorzy Izraela i Libanu. Obaj chwalili amerykańskiego prezydenta za jego rolę w rozmowach między krajami.

Hezbollah ogłosił, że przyjmuje zawieszenie broni, jeśli nie będzie ono jednostronne. W praktyce wymiana ognia w ostatnich dniach miała miejsce, ale w mniej intensywnym wymiarze niż przed zawieszeniem broni.

Jaki jest kontekst

Podstawowy problem w rozmowach między Libanem i Izraelem, w których pośredniczy Trump, polega na tym, że nie są one prowadzone przez strony konfliktu. Izrael prowadzi wojnę z Hezbollahem, a nie z państwem libańskim. Hezbollah to organizacja militarna i partia polityczna, która deklaruje, że reprezentuje libańskich szyitów. I jest blisko związana z Iranem.

M.in. dlatego wojna między Hezbollahem a Izraelem w ostatnich tygodniach powróciła do południowego Libanu. Hezbollah wystrzelił rakiety w stronę Izraela 2 marca, niedługo po zabiciu przez izraelsko-amerykańskie siły irańskiego przywódcy, Alego Chameneiego. Rząd libański podjął w marcu kroki, by ograniczyć wpływ Hezbollahu na libańską politykę, ale w praktyce zmieniło się niewiele, bo organizacja jest zbyt silna i prowadzi własną politykę zagraniczną.

Izrael prowadzi w południowym Libanie działania podobne do tych z wielu miejsc Strefy Gazy. W pasie przygranicznym niszczy całe miejscowości, by stworzyć „bufor bezpieczeństwa”, ponieważ, zdaniem Izraela, ze wsi tych Hezbollah przeprowadzał ataki na Izrael. I w wielu przypadkach to prawda. Jednocześnie jednak w miejscowościach tych mieszkały tysiące osób, które nie będą mogły wrócić do swoich domów. Walcząc z wrogą sobie organizacją, Izrael tworzy sobie jednocześnie nowych wrogów.

Iran stawiał warunek, że zawieszenie broni w Libanie jest konieczne, by mógł podjąć rozmowy z USA. Stąd inicjatywa Trumpa. Jednocześnie zawieszenie to jest bardzo kruche, i mało możliwe, by przez kolejne trzy tygodnie w południowym Libanie było spokojnie.

Przeczytaj także: