Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Sąsiadów się nie wybiera. Ale można wybrać, jak ich traktować” – piszą organizatorzy niedzielnej demonstracji w obronie Ukraińców i Ukrainy. Pikieta solidarnościowa odbędzie się również w Poznaniu. „To apel o normalność” – mówią organizatorzy.
W niedzielę, 2 sierpnia, w samo południe, pod Kolumną Zygmunta odbędzie się pikieta pod hasłem: „Jak to sąsiedzi”. Ma ona wyrazić solidarność z Ukraińcami i sprzeciwić się mowie nienawiści, jakiej doświadczają w Polsce. Sami organizatorzy – jak Dzmitry Halko, dziennikarz i publicysta pochodzący z Białorusi, demontrację nazywają „pikietą dobrosąsiedzką”.
„Można się kargulić. Można się pawlaczyć. Jak to sąsiedzi. Byle nie putinić” – piszą w zaproszeniu na niedzielną demonstrację.
„Sąsiadów się nie wybiera. Ale można wybrać, jak ich traktować. A od tego zależy, jak oni potraktują ciebie. Możecie latami wysysać z siebie siły. Albo nawzajem dodawać sobie sił. 82 lata temu Moskwa czekała, aż Warszawa wykrwawi się do końca. Dziś czeka, aż Polacy i Ukraińcy skłócą się ze sobą. Metody się zmieniają. Cel pozostaje ten sam: osłabiona Polska, osłabiona Europa. Niech się obejdą smakiem” – czytamy.
Wychodzimy, by promować dobre sąsiedztwo i stawić czoła sztucznie podsycanej nienawiści. Jesteśmy za silną Polską różnych ludzi. Nie za Polską rozdrażnioną, poszatkowaną i zamkniętą wyłącznie dla tych “prawdziwych”.
Demonstracja solidarnościowa odbędzie się również w Poznaniu. Poznaniacy zbiorą się w niedzielę, również o godzinie 12, na Placu Wolności. „Spotkanie będzie miało charakter pokojowej pikiety. Wyrazimy podczas niego nasz sprzeciw wobec ostatnich wydarzeń w Polsce, a także zaprosimy do zabrania głosu organizacje pozarządowe i inicjatywy obywatelskie działające na rzecz integracji międzykulturowej i budowania społeczeństwa opartego na wzajemnym szacunku. Nie chcemy biernie przyglądać się temu, jak zmieniają się społeczne narracje i jak dezinformacja podważa zaufanie oraz niszczy nasz wspólny dorobek” – czytamy w zaproszeniu na pikietę.
Niemal codziennie na policję trafia zgłoszenie dotyczące przemocy fizycznej użytej przeciwko obywatelom Ukrainy mieszkającym w Polsce. W sobotę na łamach OKO.press opisywaliśmy atak, którego ofiarą padła 40-latka idąca po schodach w Gdyni.
Dr Olena Babakova oraz prof. Przemysław Sadura zbadali to, jak na sytuację Ukrainek i Ukraińców w Polsce wpłynęły ostatnie zmiany w prawie oraz narracje polityczne. W swoim badaniu, przygotowanym dla Instytutu Krytyki Politycznej wskazali, że to kampania prezydencka w 2025 była przełomowa w narastani fali niechęci wobec Ukraińców.
" To się nie stało powoli, tylko w pewnym momencie – i zaczęło się rozwijać. Jakby przełączono z włączonego na wyłączone” – to słowa jednej z respondentek, 40-letniej doktor nauk ekonomicznych z Kijowa, która od 2022 roku mieszka w Polsce.
Komenda Główna Policji odnotowała w 2025 roku wyraźny wzrost przestępstw z nienawiści motywowanych narodowością ofiary: liczba napaści na Ukraińców z powodu ksenofobii, rasizmu lub nietolerancji religijnej zwiększyła się w ciągu dwóch lat o ponad 66 procent, w okresie od stycznia do końca lipca 2025 odnotowano 543 takie przypadki. A liczba ta to promil rzeczywistych incydentów, bowiem migranci rzadko zgłaszają agresję motywowaną ich pochodzeniem z powodu nieznajomości języka, braku zaufania do policji lub braku wiedzy o mechanizmach zgłoszenia czy z obawy przed odwetem.
Prezydent Karol Nawrocki w ogóle nie odnosi się do kolejnych ataków, których ofiarami padają Ukraińcy mieszkający w Polsce. Premier Donald Tusk zapowiedział z kolei intensyfikację działań ze strony policji oraz wymiaru sprawiedliwości, które mają szybko wychwytwać i karać agresorów motywowanych ksenofobią.
Przeczytaj także: